CALENDAR   HOME  02_MUSIC   03_PAINTINGS   04_POLITICS   05_BOOKS   06_MOVIES   07_SAINTS   08_SOFTWARE   09_PRZYJACIELE 10_OBJAWIENIA  11_DICTIONARY 12_PHOTOGRAPHY 13_ACCOUNTING  

01_January   02_February   03_March   04_April   05_May   06_June   07_July   08_August   09_September   10_October   11_November   12_December   13_Opłaty    03_Jul  Back   Next

Spelling School

 


2023 Monday


2024 Wednesday

Czymże człowiek jest, że Pan Bóg o niego się troszczy? To pytanie, które od wieków zadają sobie ludzie wierzący na całym świecie. Odpowiedź na nie wymaga głębokiej refleksji nad naturą człowieka i jego relacją z Bogiem.

Według wielu religii i tradycji, człowiek jest istotą stworzoną na obraz i podobieństwo Boga. Oznacza to, że ma w sobie coś z boskiej natury, coś co nadaje mu niepowtarzalną wartość i godność. Człowiek jest zdolny do miłości, dobra, współczucia i stworzony do tego, aby żyć w zgodzie z prawdą i sprawiedliwością.

Wielu ludzi wierzy, że Bóg troszczy się o każdego człowieka, niezależnie od jego grzechów czy niedoskonałości. Jest to manifestacja nieskończonej miłości i łaski, która jest udzielana każdemu, kto otworzy swoje serce na Boga i przyjmie Jego pomoc i wsparcie.

Troska Boga o człowieka objawia się w wielu różnych sposobach. Może to być poprzez doświadczenie bezwarunkowej miłości i przebaczenia, przez wsparcie w trudnych chwilach, czy poprzez pokazywanie drogi do zbawienia i wiecznego życia. Bóg jest zawsze blisko człowieka, gotów pomóc mu w każdej sytuacji i prowadzić go ku pełni i szczęściu.

Jednakże, pomimo troski Boga, człowiek musi również zaakceptować swoją rolę w tej relacji. Musi szukać Boga, otwierać się na Jego działanie i być gotów podążać za Jego wolą. To wymaga zaufania, wiary i posłuszeństwa, ale również zaangażowania i wysiłku w dążeniu do doskonałości moralnej i duchowej.

Czymże człowiek jest, że Pan Bóg o niego się troszczy? Jest istotą stworzoną na obraz i podobieństwo Boga, mającą niepowtarzalną wartość i godność. Jest istotą zdolną do miłości i dobra, lecz również podatną na grzech i niedoskonałość. Troska Boga to wyraz nieskończonej miłości i łaski, która jest udzielana każdemu, kto otworzy swoje serce na Boga. Jednakże, troska Boga wymaga zaangażowania i wysiłku ze strony człowieka, aby podążać za Jego wolą i dążyć do doskonałości moralnej i duchowej.

----

Witaj, właśnie sobie pomyślałem, że różnica pomiędzy piekłem, a niebem jest taka, jak moje życie w porównaniu z Twoim. Myślę, że ja wybrałem niebo i w końcu się z w nim znalazłem. To znaczy ja nie piję, nie palę, żyję w celibacie, a czas spędzam na modlitwie i poznawaniu Boga. Ty natomiast moim zdaniem wybrałeś piekło. To znaczy alkohol, papierosy seks i księgi świeckie. I tak dopiero po naszej ostatniej rozmowie, jak mnie uświadomiłeś, że do końca nie jesteś szczęśliwy, zrozumiałem, że ponieważ wybrałeś świat, dlatego żyjesz w piekle, a tym samy cierpisz. Ja natomiast ponieważ wybrałem życie duchowe, zachowuje spokój, szczęście i miłość. Zgadzasz się ze mną?

----

Czy diabeł może pokochać Pana Boga? To pytanie, które budzi wiele kontrowersji i dyskusji wśród teologów i wiernych. Z jednej strony diabeł jest uważany za uosobienie zła i grzechu, a z drugiej strony wiadomo, że Bóg miłuje wszystkie swoje stworzenia, nawet tych, którzy zbłądzili na drogę grzechu.

Według tradycji chrześcijańskiej diabeł to upadły anioł, który zbuntował się przeciwko Bogu i został wygnany z nieba. Jego zadaniem jest kusić ludzi i prowadzić ich na drogę grzechu, aby odciąć ich od Boga. Czy więc istnieje możliwość, że diabeł może pokochać Pana Boga?

Niektórzy teologowie uważają, że diabeł nie może pokochać Boga, ponieważ jego złość i nienawiść do Niego są tak głęboko zakorzenione, że nie ma już odwrotu. Inni natomiast sugerują, że nawet diabeł ma w sobie iskierkę dobra i miłości, która może być przyćmiona przez grzechy i zło, które go otaczają. Może się więc zdarzyć, że diabeł, mimo swojej natury zepsutej i grzesznej, potrafi pokochać Boga.

Jeśli przyjmiemy tezę, że diabeł może pokochać Boga, to jak wyglądałoby jego cierpienie? Otóż, według tej koncepcji, diabeł cierpi z powodu braku możliwości przebywania w bliskości i miłości Bożej. Jego złość i nienawiść sprawiają, że nie może cieszyć się obecnością Boga i przebywać w Jego towarzystwie. To cierpienie jest więc wynikiem jego własnego wyboru i grzechu, który oddala go od Boga.

Czy diabeł kocha Pana Boga i cierpi z tego powodu? To pytanie pozostaje otwarte i może być trudne do jednoznacznej odpowiedzi. Jednak bez względu na to, jaką teorię przyjmiemy, jedno jest pewne – Bóg miłuje wszystkie swoje stworzenia, nawet tych, którzy zbuntowali się przeciwko Niemu. Może więc nawet diabeł ma szansę na nawrócenie i powrót do Bożej miłości, jeśli tylko zechce przyjąć Jego przebaczenie i łaskę.

----

Returning Signed Documents and Inquiring About Garage Key

Dear Joe,

I hope this email finds you well. I wanted to thank you for your recent email. I have gone over all the documents you sent and have signed them all. I have attached signed documents to this email for your records.

I wanted to express my gratitude for your prompt communication and efficiency in handling this matter.

On another note, I wanted to inquire about when I can expect to receive the key to the garage. Please let me know if there are any additional steps I need to take.

Once again, thank you for all your assistance in this process. Your help has been greatly appreciated. I wish you all the best and look forward to hearing from you soon.

Best regards,

Nick

----

Wszedłszy do łodzi, Jezus przeprawił się i przybył do swego miasta. I tam przyniesiono mu paralityka leżącego na noszach. Kiedy Jezus zobaczył ich wiarę, powiedział do paralityka: „Odwagi, dziecko, twoje grzechy są odpuszczone”. Mateusza 9:1–2

Tuż przed tym fragmentem Jezus wyrzucił demony z dwóch mężczyzn z miasta Gadareńczyków. Następnie mieszkańcy kazali Mu opuścić ich miasto, więc Jezus odpłynął łodzią i przybył do Kafarnaum, gdzie mieszkał po opuszczeniu Nazaretu. To spotkanie z paralitykiem na noszach czekało Go, gdy schodził z łodzi.

Przypomnijmy, że kiedy Jezus wrócił do Nazaretu, gdzie się wychował, nie mógł tam dokonać żadnego cudu z powodu ich braku wiary. Ich zażyłość z Nim kusiła ich, aby nie wierzyli, że jest kimś wyjątkowym. Ale teraz w swoim nowym mieście, do którego niedawno się przeprowadził, Jezus mógł dokonywać potężnych cudów, ponieważ ludzie mieli jawną wiarę.

W powyższym fragmencie spróbuj wejść na scenę. Jezus został właśnie odrzucony przez Gadareńczyków, przybył łodzią do Kafarnaum, wysiadł i natychmiast spotkał się z grupą ludzi, którzy najwyraźniej na Niego czekali. Spróbuj wyobrazić sobie ich rozmowy, gdy Jezus był daleko, po drugiej stronie jeziora. Wiedzieli, że powróci do swojego nowego domu, przygotowali nosze dla paralityka, a potem czekali, mając nadzieję i modląc się, aby Jezus przyszedł i uzdrowił człowieka. Jasne jest też, że Jezus od razu wyczuł ich wiarę i był nią głęboko poruszony. Jedną z najważniejszych części tego fragmentu jest to, że Jezus nie powiedział po prostu „tak” fizycznemu uzdrowieniu i tak tego nie zostawił. Zamiast tego Jego odpowiedzią na paralityka było najpierw przebaczenie mu grzechów. Możemy wyciągnąć z tego ważną lekcję, która pomoże nam wiedzieć, jak najlepiej się modlić.

Często, gdy się modlimy, modlimy się o tę czy inną łaskę od naszego Pana. Modlimy się o to, co chcemy, aby Jezus nam dał. Ale ta historia pokazuje nam, że Jezus chce dla nas czegoś innego. Po pierwsze, chce nam przebaczyć nasze grzechy. To jest Jego priorytet i powinien być także naszym. Gdy w przypadku tego paralityka nastąpi przebaczenie grzechów, Jezus także uzdrawia, co stanowi dowód Jego mocy odpuszczania grzechów. Ta historia powinna nam pomóc uporządkować nasze priorytety w modlitwie zgodnie z priorytetami Jezusa. Jeśli na pierwszym miejscu postawimy smutek za grzech, możemy być pewni, że Jezus nam odpowie. Stąd Jezus zna wszystkie nasze potrzeby. Możemy je Mu przedstawić, ale tylko wtedy, gdy pojednamy się z Nim w głębi serca.

Zastanów się dzisiaj nad tym, w jaki sposób modlisz się każdego dnia. Spróbuj zrozumieć wagę codziennego rachunku swoich grzechów. To musi stać się pierwszą i najważniejszą częścią waszej codziennej modlitwy. Chociaż wielu ludzi nie lubi patrzeć na grzech, jest to o wiele łatwiejsze, gdy skupiają się nie tyle na grzechu, ile na miłosierdziu przebaczenia i duchowym uzdrowieniu, którego potrzebujesz. Im bardziej będziesz świadomy swojego codziennego grzechu, tym więcej miłosierdzia otrzymasz. Im więcej miłosierdzia na odpuszczenie grzechów otrzymacie, tym bardziej nasz Pan będzie mógł was obficie błogosławić na inne sposoby. Zawsze zaczynajcie od miłosierdzia naszego Pana i własnej potrzeby tego miłosierdzia każdego dnia, a o całą resztę zadba nasz Pan.

Mój miłosierny Panie, pragniesz pojednania ze mną w głębi mojego serca, aby było to moim codziennym priorytetem w modlitwie. Pragniesz przebaczyć i uzdrowić mnie, abym zbliżył się do Ciebie. Proszę, przebacz mi moje grzechy, drogi Panie, i pomóż mi stać się bardziej uważnym na to, w jaki sposób każdego dnia grzeszę przeciwko Tobie i innym. Z góry dziękuję za tę zbawczą łaskę i miłosierdzie. Jezu ufam Tobie.


2025 Thursday

Nie, księża nie są doskonali. Grzeszą dzień w dzień. Nieustannie potrzebują pokuty i nawrócenia w swoim codziennym życiu, tak jak cała reszta ludzkości. Ale są księżmi. I ze względu na ich święte święcenia, Pan przemawia przez nich w jasny, ale tajemniczy sposób. Niektórzy mówią z autorytetem Chrystusa tylko wtedy, gdy wypowiadają słowa Konsekracji podczas Mszy lub słowa Rozgrzeszenia w Sakramencie Pojednania. Inni przyjmują charyzmat swoich święceń i są wykorzystywani przez Boga na wiele innych sposobów, poprzez swoje kazania, swoje święte życie i słowa rady oferowane swojej trzodzie. Szukaj tych świętych księży. Słuchaj ich i pozwól Panu, aby cię przez nich prowadził. Bo słuchając głosu Boga, wypowiadanego przez nich, zostaniesz pobłogosławiony obfitością Miłosierdzia.

Rozważ dzisiaj, z całą miłością, księży, których Bóg umieścił w twoim życiu. Może to być twój własny proboszcz, ksiądz mówiący przez słowo pisane lub ksiądz mówiący przez jakąś inną formę nowoczesnej komunikacji. Bóg wskaże ci swoich świętych kapłanów i będzie mówił do ciebie bezpośrednio przez nich. Słuchaj ich, bo słuchając ich słów usłyszysz słowa Miłosierdzia Bożego.

Panie, dziękuję Ci za ustanowienie świętego kapłaństwa jako znaku Twojej ciągłej sakramentalnej obecności na świecie. Modlę się za wszystkich kapłanów, szczególnie tych, którym powierzyłeś moją opiekę duszpasterską. Niech zawsze będę otwarty na Ciebie, mówiąc przez nich, w ich świętej posłudze. I niech odpowiem z oddaniem i hojnością na dźwięk Twojego głosu wypowiadanego z ich ust. Daj mi pokorę, drogi Panie, abym zawsze mógł słyszeć Twój głos wypowiadany przez kapłanów. Jezu, ufam Tobie.

----

No, priests are not perfect. They sin day in and day out. They are in constant need of repentance and conversion in their daily lives just like all the rest of humanity. But they are priests. And because of their sacred ordination, the Lord speaks through them in a clear yet mysterious way. Some speak with the authority of Christ only when speaking the words of Consecration at Mass or the words of Absolution in the Sacrament of Reconciliation. Others embrace the charism of their ordination and are used by God in a multitude of other ways, through their preaching, their holy living, and their words of counsel offered to their flock. Seek out these holy priests. Listen to them and allow the Lord to guide you through them. For in listening to the voice of God, spoken through them, you will be blessed with an abundance of Mercy.

Ponder today, with all charity, the priests that God has placed in your life. It may be your own parish priest, or a priest speaking through the written word, or a priest speaking through some other form of modern communication. God will point you to His holy priests and will speak to you directly through them. Listen to them, for in hearing their words you will be hearing the words of the Mercy of God.

Lord, I thank You for establishing the sacred priesthood as a sign of Your continued sacramental presence in the world. I pray for all priests, especially those You have entrusted with my pastoral care. May I always be open to You, speaking through them, in their sacred ministry. And may I respond with abandon and generosity at the sound of Your voice spoken from their lips. Give me humility, dear Lord, that I may always hear Your voice spoken through priests. Jesus, I trust in You.

----

„Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. Ewangelia Mateusza 9:12–13

Czy opisałbyś siebie jako osobę „zdrową” czy „chorą”? Czy jesteś wśród „sprawiedliwych” czy „grzeszników”? Uważaj, jak odpowiadasz na to pytanie. Oczywiście, duma, która wiąże się z naszą upadłą naturą ludzką, często kusi nas, abyśmy twierdzili, że jesteśmy „zdrowi” i „sprawiedliwi”. Ale pokora ujawni prawdę, że jesteśmy wśród „chorych” i „grzeszników”.

To stwierdzenie Jezusa jest odpowiedzią dla faryzeuszy, którzy zauważyli, że Jezus jadł obiad w domu Mateusza, celnika, którego właśnie powołał, aby poszedł za Nim. Mateusz rzeczywiście zostawił wszystko i poszedł za Jezusem, a następnie urządził dla niego obiad w swoim domu. Podczas tej kolacji „wielu celników i grzeszników” przyszło i usiadło z Jezusem i Jego uczniami, co skłoniło faryzeuszy do wyśmiania ich wszystkich.

Odpowiedź Jezusa jest dla nas bardzo ważna. Stwierdzając, że przyszedł nie dla tych, którzy byli zdrowi i sprawiedliwi, ale dla tych, którzy byli chorzy i grzeszni, mówi nam dwie ważne rzeczy. Po pierwsze, mówi nam, że wszyscy jesteśmy duchowo chorzy i grzeszni. Po drugie, mówi nam, że jeśli nie potrafimy pokornie przyznać się do tego i w naszej dumie twierdzić, że jesteśmy zdrowi i sprawiedliwi, to w zasadzie odrzucamy Jezusa, Boskiego Lekarza, z naszego życia. W zasadzie mówimy: „Panie, nie potrzebuję Cię”.

Pomocne jest również zauważenie, że Jezus nie wstydził się być widzianym z grzesznikami. W ogóle się nie wahał i w rzeczywistości jasno stwierdził, że to oni byli tymi, dla których przyszedł. Z tego powodu nie powinniśmy bać się ani wstydzić przyznać, że jesteśmy grzesznikami, którzy są duchowo chorzy i potrzebują naszego Pana. Zaprzeczanie temu faktowi oznacza zaprzeczanie rzeczywistości i zaprzeczanie samemu źródłu nieustannego uzdrowienia, którego z całą pewnością potrzebujemy w życiu. To zaprzeczanie naszej potrzebie samego Chrystusa Jezusa.

Czy potrzebujesz naszego Pana? Czy potrzebujesz wewnętrznego oczyszczenia, uzdrowienia i przebaczenia każdego dnia? Jeśli trudno ci szczerze odpowiedzieć „tak” na to pytanie, to być może zmagasz się z pychą faryzeuszy bardziej, niż myślisz. Bez względu na to, jak świętym się staniesz, jak głęboko się modlisz i jak bardzo jesteś miłosierny, zawsze będziesz potrzebował uzdrowienia i przebaczenia Boskiego Lekarza każdego dnia.

Zastanów się dziś nad potrzebą przebaczenia w swoim życiu. Z jakim grzechem zmagasz się najbardziej? Co ciekawe, im ktoś staje się świętszy, tym wyraźniej widzi swoje codzienne grzechy i potrzebę przebaczenia i uzdrowienia. Jeśli w ogóle masz z tym problem, poświęć czas na zbadanie swojego sumienia. Poszukaj sposobów, aby zrobić to dokładniej i uczciwiej. Jeśli tak zrobisz, możesz być pewien, że nasz Pan, Boski Lekarz, będzie głęboko pragnął zjeść z Tobą obiad dzisiaj i zawsze.

Mój wybaczający Panie, Ty jesteś Boskim Lekarzem, który przyszedł, aby wybaczyć i uzdrowić wszystkie nasze choroby. Usuń moją dumę i samouwielbienie, abym mógł być napełniony pokorą i wyraźnie zobaczyć grzech w moim życiu. Kiedy widzę mój grzech, pomóż mi zwrócić się do Ciebie i zaufać Twojemu obfitemu miłosierdziu. Przyszedłeś dla grzeszników, drogi Panie, a ja jestem jednym z tych grzeszników w potrzebie. Jezu, ufam Tobie.


2026 Friday

Nie, kapłani nie są doskonali. Grzeszą każdego dnia. W swoim codziennym życiu nieustannie potrzebują nawrócenia i przemiany serca, tak jak wszyscy inni ludzie. Są jednak kapłanami. A dzięki świętym święceniom Pan przemawia przez nich w sposób jasny, a zarazem tajemniczy. Niektórzy przemawiają z autorytetem Chrystusa jedynie wtedy, gdy wypowiadają słowa konsekracji podczas Mszy świętej lub słowa rozgrzeszenia w sakramencie pojednania. Inni przyjmują charyzmat swoich święceń i pozwalają Bogu posługiwać się nimi na wiele innych sposobów: poprzez głoszenie kazań, święte życie oraz rady udzielane powierzonej im owczarni. Szukajcie takich świętych kapłanów. Słuchajcie ich i pozwólcie Panu prowadzić się przez nich. Gdy bowiem będziecie słuchać głosu Boga przemawiającego przez nich, zostaniecie obdarzeni obfitym Miłosierdziem.

Rozważaj dziś z życzliwością postacie kapłanów, których Bóg postawił na Twojej drodze. Może to być Twój proboszcz, kapłan przemawiający do Ciebie poprzez słowo pisane lub taki, który komunikuje się za pośrednictwem nowoczesnych środków przekazu. Bóg wskaże Ci swoich świętych kapłanów i będzie przemawiał do Ciebie bezpośrednio przez nich. Słuchaj ich, gdyż w ich słowach usłyszysz słowa Bożego Miłosierdzia.

Panie, dziękuję Ci za ustanowienie świętego kapłaństwa jako znaku Twojej nieustannej, sakramentalnej obecności w świecie. Modlę się za wszystkich kapłanów, a zwłaszcza za tych, którym powierzyłeś moją opiekę duszpasterską. Oby moje serce było zawsze otwarte na Ciebie, gdy przemawiasz przez nich w ich świętej posłudze. I oby moja odpowiedź na Twój głos, płynący z ich ust, była pełna ufnego oddania i wielkoduszności. Obdarz mnie pokorą, drogi Panie, abym zawsze potrafił usłyszeć Twój głos przemawiający przez kapłanów. Jezu, ufam Tobie.

----

No, priests are not perfect. They sin day in and day out. They are in constant need of repentance and conversion in their daily lives just like all the rest of humanity. But they are priests. And because of their sacred ordination, the Lord speaks through them in a clear yet mysterious way. Some speak with the authority of Christ only when speaking the words of Consecration at Mass or the words of Absolution in the Sacrament of Reconciliation. Others embrace the charism of their ordination and are used by God in a multitude of other ways, through their preaching, their holy living, and their words of counsel offered to their flock. Seek out these holy priests. Listen to them and allow the Lord to guide you through them. For in listening to the voice of God, spoken through them, you will be blessed with an abundance of Mercy.

Ponder today, with all charity, the priests that God has placed in your life. It may be your own parish priest, or a priest speaking through the written word, or a priest speaking through some other form of modern communication. God will point you to His holy priests and will speak to you directly through them. Listen to them, for in hearing their words you will be hearing the words of the Mercy of God.

Lord, I thank You for establishing the sacred priesthood as a sign of Your continued sacramental presence in the world. I pray for all priests, especially those You have entrusted with my pastoral care. May I always be open to You, speaking through them, in their sacred ministry. And may I respond with abandon and generosity at the sound of Your voice spoken from their lips. Give me humility, dear Lord, that I may always hear Your voice spoken through priests. Jesus, I trust in You.

----

Uczniowie Jana przystąpili do Jezusa i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, a Twoi uczniowie nie poszczą?”. Jezus im odpowiedział: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Nadejdą dni, kiedy pan młody zostanie im zabrany, a wtedy będą pościć” (Mt 9, 14–15).

W Księdze Izajasza (54, 5) i Księdze Ozeasza (2, 16–20) Bóg przedstawiany jest jako Boski Oblubieniec, który poślubia Izraela. Odwołując się do tego obrazu, Jezus objawia swoją Boską tożsamość jako Oblubieniec ustanawiający nową relację między Bogiem a Jego ludem – relację, która początkowo cechuje się radością, bliskością i świętowaniem, a nie smutkiem.

Jezus szybko jednak dodaje słowa, które przywołują do rzeczywistości: „Nadejdą dni, kiedy pan młody zostanie im zabrany, a wtedy będą pościć”. Werset ten wskazuje bezpośrednio na Jego nadchodzącą Mękę i śmierć oraz na nasz wewnętrzny udział w tej Męce. To właśnie na te chwile post stanowi niezbędne przygotowanie do poczucia straty i ofiary, do których jesteśmy powołani w ciągu całego życia.

Wszyscy kochają wesela, zwłaszcza te świętowane przez ludzi pełnych wiary, oczekujących owocnego wspólnego życia. Gdy panna młoda idzie do ołtarza, jej twarz promienieje radością, a pan młody z niecierpliwością na nią oczekuje. Święte małżeństwo odzwierciedla ostateczne przeznaczenie Chrystusa i Jego Oblubienicy – ​​Kościoła. Wierność, jedność, płodność, pocieszenie i trwałość to aspekty komunii, do której jesteśmy zaproszeni w relacji z naszym kochającym Bogiem.

Te piękne aspekty małżeństwa proroczo zapowiadają to, co ma nadejść – zwłaszcza chwilę, gdy Oblubieniec powróci w chwale, by zapoczątkować nowe niebo i nową ziemię. Ukazują one również to, czego dzięki łasce możemy doświadczać podczas naszej ziemskiej pielgrzymki ku ostatecznemu zjednoczeniu w niebie: relacji z Bogiem zakorzenionej w radości, bliskości i świętowaniu.

Podczas tej pielgrzymki Oblubieniec bywa niekiedy „zabierany”. W sensie duchowym oznacza to, że Chrystus czasami pozwala, by Jego pełna pocieszenia obecność została wycofana z duszy. Czyni to nie dlatego, że nas porzuca, lecz dlatego, że w swej mądrości pragnie naszego wzrostu w cnocie, wierze i duchowej dojrzałości poprzez doświadczane próby. Takie oczyszczenie jest naszym udziałem w Męce Chrystusa, która zarazem oczyszcza i odnawia duszę, przemieniając nas w nowe stworzenie, którym mamy się stać dzięki całkowitemu umieraniu wraz z Chrystusem i w Nim, aby móc uczestniczyć w Jego nowym życiu.

Gdy ustają odczuwalne pocieszenia płynące z łaski, dusza doświadcza duchowego postu. Choć początkowo bolesny, post ten rodzi w nas silniejsze pragnienie szukania Chrystusa poprzez głębszą modlitwę. Gdybyśmy nieustannie odczuwali pocieszającą obecność Boga, nasza miłość mogłaby stać się egocentryczna – kochalibyśmy Boga tylko dlatego, że nas pociesza.

W Starym Testamencie post był przede wszystkim wyrazem zewnętrznej pokuty. Jezus przemienia post w duchowe ćwiczenie, które umacnia duszę w chwilach prób, duchowej oschłości i utraty. Regularny post, na przykład cotygodniowa wstrzemięźliwość, kształtuje nasze życie wewnętrzne, pozwalając nam kochać Boga nawet wtedy, gdy brakuje pocieszenia.

Kiedy Oblubieniec zostaje „zabrany”, nasze zmysły duchowe się wyostrzają, a tęsknota za Chrystusem staje się bardziej żarliwa. W ten sposób pozorna nieobecność Chrystusa staje się okazją do głębszej zażyłości, prowadząc nas ku bardziej wzniosłej, bezinteresownej miłości – takiej, która szuka samego Chrystusa, dla Niego samego.

Zastanów się dzisiaj, jak reagujesz, gdy Bóg wydaje się odległy. Czy zwracasz się ku Niemu z większym zaufaniem i modlitwą, czy też się wycofujesz? Czy dostrzegasz wartość chwil, w których Bóg wydaje się daleki lub gdy modlitwa staje się oschła? Postanów praktykować post fizyczny i inne uczynki pokutne, by przygotować się do podejmowania postu duchowego z nadzieją i siłą. Niech post duchowy stanie się aktem czystej miłości, przygotowującym twoje serce na nadchodzące wieczne gody.

Mój Panie i Oblubieńcze Kościoła, Ty wzywasz każdego z nas – Twoich synów i córki – do wiecznego związku, opartego na czystej jedności i wierności Tobie. Kształtuj mnie i oczyszczaj, pozwalając mi uczestniczyć w Twojej Męce, aby moja miłość stała się święta i bym mógł kochać Cię tą samą miłością, jaką Ty mnie kochasz. Jezu, ufam Tobie.