2023 Tuesday
Jaką największą ma korzyść człowiek, który żyje z Bogiem, a nie drugim człowiekiem? Zrozumiałem, że właśnie największą korzyścią jest to, że człowiek w dniu swojej śmierci, nie rozdziela się z przedmiotem swojej miłości, a wręcz odwrotnie, łączy się z przedmiotem swojej miłości, czyli Bogiem, na wieczność. A to przecież jest najpiękniejsze.
----
Zrozumiałem coś też więcej. Zawsze myślałem, że urodziny, czy też imieniny, to po prostu forma zabawy, do której każdy pragnie dołączyć. Dzisiaj natomiast wiem, że to coś dużo więcej. Rozumiem, że oprócz zabawy, zaproszeni goście muszą zrezygnować z własnych czynności i poświęcić swój czas na uczestnictwo w tej zabawie. Zrozumiałem, że przyjście każdego z zaproszonych gości na ucztę jest wyrazem miłości z ich strony. To prawda. Gdy jedni ludzie organizują imprezę, to na nią zjeżdżają się goście z całego świata, a gdy inni ludzie organizują imprezę, to nawet sąsiedzi nie znajdą czasu, żeby wspólnie ze sobą czas spędzić. Rozumiem teraz, że uczestnictwo w imprezie jest obrazem i wyrazem miłości. No tak, jak ktoś zaprasza na imprezę, to tym samym mówi, że kocha daną osobę, a zaproszona osoba jak przyjdzie na imprezę, to również mówi, że kocha. Dlaczego wcześniej tego nie rozumiałem?
----
Właśnie zrozumiałem chyba coś podstawowego. Mianowicie to, że celem, czy też mądrością człowieka jest umiejętność przygotowania się na szczęśliwą śmierć. Z tego co wiem, tylko świętym ludziom się to udało. Tylko święci z zadowoleniem potrafią oddać swoje życie, za drugiego człowieka, lub z radością zakończyć ziemską egzystencję. Nikt inny tego nie potrafi. Oczywiście osiągnąć ten stan doskonałości bez Boga jest chyba niemożliwe. No jeżeli ktoś bardzo cierpi, to też z radością myśli o zakończeniu swojego żywota, nawet jak nie wierzy w Boga. Ale doskonałość jest chyba w zdrowym życiu, a jednak, życiu bez strachu przed śmiercią, a nawet radością na jej myśl. Przyznać trzeba, że łatwiej się umiera smutnym i nieszczęśliwym ludziom, niż takim, którzy nigdy by nie chcieli umrzeć. Najlepiej pokazała nam święta Tereska od Dzieciątka Jezus jak żyć doskonale na tym świecie. Mianowicie, święta Tereska pragnęła chyba dwóch rzeczy z jednakową intensywnością. Po pierwsze pragnęła żyć dla drugiego człowieka, specjalnie dla ludzi grzesznych, by ich nawrócić na drogę do zbawienia. A po drugie, pragnęła spotkania Bogiem. Ale trudno mi jest powiedzieć, czego pragnęła bardziej. Tak czy inaczej Bóg zabrał ją do siebie w bardzo młodym wieku. Nie kazał Teresce długo na siebie czekać.
----
Rozumiem też dobrze, jak bardzo świat jednego człowieka różni się od świata drugiego, nawet jeżeli oboje uczestniczą w tej samej Mszy Świętej. Jeden przeżywa rodzaj ekstazy, a drugi się nudzi i pragnie, by Msza Święta się już zakończyła, a trzeci wcale we Mszy Świętej nie uczestniczy. Po prostu nie ma na tym świecie dwóch jednakowych światów. Może są tylko podobne, ale też jest wiele światów, które bardzo ze sobą kontrastują. I wcale niekoniecznie zależy to od odległości jednego świata od drugiego. Mogą być przecież one bardzo blisko siebie.
----
Ciekawe co człowiek by wybrał? Czy wolałby siedzieć na gwoździu, ale na gwoździu w sali tronowej, czy też wolałby być bezdomny i siedzieć w wygodnym fotelu? Ciekawe jest to, że wielu ludzi wybrałoby gwóźdź, od wygodnego fotela.
----
Czy to jest możliwe, żeby człowiek potrafił rozmawiać sam ze sobą? A może każda rozmowa samego ze sobą, to rozmowa z Bogiem? Przecież taka ewentualność również jest bardzo prawdopodobna. Gdyby nie była to rozmowa z Bogiem, to przecież po takiej rozmowie, człowiek nie mógłby się stać mądrzejszym, a jednak przecież bardzo często tak właśnie się dzieje.
----
Ciekawe jest to, jak dużo czasu artyści spędzają w garderobie. Przecież przed każdym wyjściem na scenę, muszą się dobrze przygotować. Czasami zajmuje im to godzinę, czasami dwie godziny, a czasami dużo więcej godzin. Jaka to wielka strata czasu, a jednak, jak bardzo jest to potrzebne by uzyskać wrażenie, jakie się pragnie.
----
Czego pragnie człowiek? Chyba tylko dziecko ma zaspokojone wszystkie swoje potrzeby, oczywiście jeżeli ma je zaspokojone. W okresie dojrzewania dochodzą potrzeby seksualne i rozpoczyna się poszukiwanie partnera. To poszukiwanie właśnie przez naszą wiarę Chrześcijańską ograniczone jest do jednej doskonałej osoby. Oczywiście, jeżeli jakiś na przykład mężczyzna nie jest wierzący, to może zapragnąć wiele kobiet. Wtedy taki mężczyzna będzie pragnął założyć sobie harem i będzie kolekcjonował wiele najpiękniejszych, jakie spotka w swoim życiu, kobiety. Oczywiście nasza Chrześcijańska wiara uczy, że lepiej jest człowiekowi żyć samemu, niż z kobietą. No dobrze, załóżmy, że komuś udało się zapanować nad popędem seksualnym, no i co wtedy? Wtedy człowiek może oddać się nauce, albo zarabianiu pieniędzy, albo pełnieniu Woli Bożej, a nie swojej woli. Ciekawe jest to, że Jezus powiedział, że jeżeli człowiek chce być doskonały, to powinien sprzedać cały swój majątek i pieniążki rozdać ubogim i iść za Jezusem. A skoro ja nie mam prawie nic do sprzedania, czyli żyję tak, jakbym już rozdał cały swój majątek ubogim, to powinienem być na najlepszej drodze do doskonałości. Innymi słowy, nie powinienem mieć więcej niezaspokojonych pragnień i i potrzeb i powinienem osiągnąć pewien rodzaj stabilizacji. Czy czegoś mi ciągle brakuje? Myślę, że niczego mi już nie brakuje. Cięgle myślę, że mam więcej rzeczy niż potrzebuje mieć. Tak czy inaczej, zdaję sobie sprawę z tego, że prawdziwą doskonałość osiągnę dopiero wtedy, gdy mając jak najmniej, ciągle zachowam radość i szczęście w swoim życiu. Przynajmniej już idę za Jezusem. Bardzo wolno, ale już idę. Tak, to jest właśnie doskonałość. Nie dążyć, żeby mieć jak najwięcej, ale dążyć do tego, żeby mieć jak najmniej, a jednocześnie, żeby zachować radość i pogodę ducha w swoim sercu. Jednym słowem, ciągle jeszcze długa droga do doskonałości. Dziękuję Ci Boże za wszystko, tak bardzo Cię kocham. Jestem bardzo szczęśliwy.
2024 Thursday
W Biblii często czytamy o dwóch drogach: drodze życia z Bogiem i
drodze śmierci bez Niego. Tak samo jak ci co wierzą mają nadzieję na życie
wieczne dzięki łasce Jezusa Chrystusa, tak również ci, którzy odrzucają Boga,
będą żyć wiecznie, ale bez Jego obecności.
Wielu ludzi decyduje się na życie bez Boga, ignorując Jego istnienie i
odrzucając Jego miłość. Wybierają drogę grzechu i oddalenia od Boga, nie zdając
sobie sprawy z tego, że oznacza to wieczne oddzielenie od niego. Są ślepi na to,
że Bóg to życie, a życie bez Niego to śmierć, czyli życie, które nie ma sensu
ani celu.
Dla wierzących perspektywa wieczności z Bogiem jest źródłem pociechy i nadziei.
Wiedzą, że bez względu na to, co ich spotka na tym świecie, mają pewność
wiecznego życia u boku Stwórcy. Jednak dla tych, którzy odrzucają Boga,
wieczność może być miejscem cierpienia i rozłąki.
Dlatego tak ważne jest głoszenie Ewangelii i dzielenie się miłością Bożą z
innymi. Możemy być świadkami dla tych, którzy jeszcze nie poznali Boga i nie
zdają sobie sprawy z tego, że ich wybory mają wieczne konsekwencje. Możemy
modlić się za nich i być dla nich światłem w ciemnościach, prowadząc ich do
zbawienia i wiecznego życia z Bogiem.
Niech nasze serca płoną za zbawieniem tych, którzy są jeszcze daleko od Boga.
Niech nasza miłość do bliźnich motywuje nas do działania i głoszenia Ewangelii
wszystkim, których spotykamy na swojej drodze. Niech nasza nadzieja na życie
wieczne z Bogiem dodaje nam mocy i determinacji, aby nieść światło Chrystusa
tam, gdzie jest najbardziej potrzebne.
----
Każdy z nas jest inny. Mamy inne osobowości, inne interesy, inne
doświadczenia życiowe. To naturalne, że różnimy się od siebie. Jednak czasem
zapominamy o tym, skupiając się jedynie na naszych podobieństwach z innymi
ludźmi.
Dziecko bardzo różni się od dorosłego. To oczywiste – dzieci nie mają takiej
samej wiedzy, doświadczenia czy umiejętności jak dorośli. Mają inne potrzeby i
inaczej patrzą na świat. Dziecko jest pełne ciekawości, energii i optymizmu,
podczas gdy dorosły może być bardziej ostrożny, pragmatyczny i zatroskany o
przyszłość.
Podobna różnica zachodzi między dorosłym a starcem. Osoba w podeszłym wieku ma
inne priorytety, inne wartości i inne spojrzenie na życie. Może być mądrzejsza,
cierpliwsza i mniej skoncentrowana na materialnych sprawach.
Wszyscy tak bardzo różnimy się od siebie, że czasem trudno to pojąć. Ale właśnie
w tej różnorodności tkwi piękno ludzkiej natury. Dzięki naszym różnicom możemy
się od siebie uczyć, rozwijać i rozwijać naszą empatię. To właśnie dzięki naszym
różnicom możemy lepiej zrozumieć siebie i innych, otwierając się na nowe
perspektywy i doznania.
Dlatego tak ważne jest, abyśmy szanowali swoje różnice i różnice innych. Nie
próbujmy zmieniać siebie czy innych, aby pasować do pewnego standardu czy
ideału. Bądźmy sobą, akceptując swoje cechy i unikalne osobowości. Dopiero wtedy
będziemy mogli być naprawdę szczęśliwi i spełnieni.
Pamiętajmy więc, że każdy z nas jest inny i właśnie w tej różnorodności tkwi
piękno ludzkiej natury. Traktujmy swoje różnice z szacunkiem i otwartością,
tworząc wspólnotę opartą na zrozumieniu i akceptacji. Tak właśnie budujemy
lepszy świat dla siebie i innych.
----
Panther Warehousing Limited is a delivery company that has truly
exceeded my expectations. As someone who frequently orders products online,
having a reliable delivery service is essential.
One of the things that sets Panther Warehousing apart is their attention to
detail and care handling packages. They truly go above and beyond to ensure that
each package delivered safely and securely.
Not only is the delivery process seamless and efficient, but Panther Warehousing
also offers a unique monitoring system that allows customers to track their
delivery every step of the way. I am able to see the name of the driver, their
mobile phone number, and exactly what time I can expect my delivery to arrive.
This level of transparency and communication is truly incredible and sets
Panther Warehousing apart from other delivery companies.
I can confidently say that I am extremely satisfied with the service they
provide. The convenience of being able to track my delivery every step of the
way and the peace of mind knowing that my packages are being handled with care
is truly priceless.
Overall, Panther Warehousing Limited is a delivery company that I highly
recommend to anyone in need of reliable and efficient delivery services. Their
attention to detail, care when handling packages, and transparent monitoring
system make them stand out from the competition. I am grateful to have my
products deliverd by this company, thank you very
much.
----
Kiedy Jezus zszedł z góry, wielkie tłumy podążyły za nim. A
potem zbliżył się trędowaty, zrobił mu hołd i powiedział: „Panie, jeśli chcesz,
możesz mnie wyczyścić”. Mateusza 8: 1–4
Odniesienie drugiego, to publicznie wyrazić szacunek i szacunek. To właśnie ten
trędowaty zrobił Jezusowi. „Zrobił mu hołd”. Ale trędowato poszedł jeszcze
dalej. Wyraził także swoją pewną wiarę, że Jezus mógłby go wyleczyć, gdyby
chciał to zrobić. I Jezus tego pragnął. Jezus wyciągnął rękę, by dotknąć
trędowci i wymówił słowa: „Zrobię to. Być czystym ”. I dzięki temu trędowci
został oczyszczony.
Pierwszą rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę w tym fragmencie, jest to, że
Jezus „dotknął” trędowatego. Była to zakazana praktyka, ponieważ trędownicy byli
nieczysty, a ich dotykanie mogło rozprzestrzeniać ich chorobę. Ale Jezus złamał
normę i dotknął człowieka, objawiając Mu swoją wrodzoną godność.
Interesujące jest rozważenie pytania: kto zapłacił, kogo większy akt hołdu? Czy
akt hołdu był wykazywany przez trędowatego? A może dotykanie i oczyszczanie
trędowatego większego? Chociaż nie musimy porównywać tych dwóch czynów, pomocne
jest zastanowienie się nad głębokim faktem, że Jezus wykazał formę hołdu temu
nieczystemu trędowemu.
Jak powiedziano powyżej, dokonywanie hołdu innym jest publicznie wyrazić
szacunek i szacunek dla nich. Bez wątpienia Jezus właśnie to zrobił. Nie tylko
uhonorował trędowatego dotyku i uzdrowienia, ale publicznie wyraził swoją miłość
i szacunek dla tego człowieka poprzez ten akt.
Oczywiście hołd, który zawdzięczamy Bogu, jest wyjątkowy. To jest hołd
uwielbienia. Musimy się przed nim pokłonić, rezygnując z naszego życia w
całkowitym porzuceniu i zaufaniu. Musimy uhonorować Go jako Boga i odpowiednio
wyrazić naszą miłość. Ale oprócz tego, że Jezus pokazuje swoją wszechmocną moc
tym cudem, on również daje nam przykład tego, jak musimy traktować innych. Każda
osoba, ponieważ są wykonane na obraz i podobieństwo Boga, zasługuje na nasz
najwyższy szacunek i zasługuje na otrzymanie tego szacunku w sposób publiczny.
Musimy stale starać się honorować i szanować innych oraz wyrazić ten zaszczyt i
szacunek dla innych. Jest to szczególnie trudne, gdy osoba, którą jesteśmy
powołani do okazania szacunku, jest uważana przez innych za „nieczystą”.
Trędowatość jest tylko symbolem wielu rodzajów ludzi, których świat uważa za
nieczyste i niegodne. Przestępcy, biedni, zdezorientowani, grzesznicy, bezdomni,
przeciwnik polityczny i każda inna osoba w naszym świecie zasługują na nasz
najwyższy szacunek i czci. Takie postępowanie nie uzasadnia ich grzechu; Raczej
przecina powierzchnię i patrzy na ich wrodzoną godność.
Zastanów się dziś, po akcie hołdu złożonym przez tę trędowatą dla Jezusa. A
następnie zastanów się nad aktem hołdu Jezus, który Jezus oferuje ten trędowaty,
publicznie potwierdzając swoją wrodzoną godność. Kto w twoim życiu jest
reprezentowany przez ten trędowaty? Kto jest „nieczysty” ze względu na stan ich
życia, grzech, który popełniają, czy też piętno publiczne? Kogo Bóg wzywa, abyś
wyciągnął rękę i dotykać miłości i szacunku, aby inni mogli zobaczyć? Poszukaj
trędowatego w swoim życiu i nie bój się naśladować tego świętego aktu hołdu,
którego przykładem jest nasz Pan.
Mój święty Panie, jesteście godni wszelkiej uwielbienia, chwały i hołdu. Ty i ty
sam zasługujesz na nasze kult. Pomóż mi ciągle odkrywać twoją ukrytą obecność w
życiu otaczających mnie. Pomóż mi zwłaszcza zobaczyć cię w trędowatej. Niech
moja miłość i szacunek dla nich wypływają z mojej miłości do ciebie i stają się
imitacją waszego aktu miłości do wszystkich. Jezu ufam Tobie.
2025 Friday
Czy dążysz do świętości życia? Jeśli tak, nie możesz tego zrobić
sam. Potrzebujesz pomocy kogoś innego, a nawet wielu innych. Pan dał nam wiele
sposobów, aby być prowadzonym przez kochającą rękę innych. Niektórzy mają
szczęście mieć kierownika duchowego od wielu lat, który kieruje nimi zgodnie z
Umysłem i Sercem Chrystusa. Ale większość jest powołana, aby polegać na ogólnym
kierownictwie oferowanym przez Chrystusa poprzez Jego Kościół. Robimy to, gdy
znajdujemy spowiednika, któremu regularnie spowiadamy się z grzechów. Robimy to,
gdy studiujemy życie świętych i uczymy się z ich mądrości. Robimy to, gdy
uważnie słuchamy na mszy, starając się wchłonąć słowa, które nasz Pan chce
powiedzieć. I robimy to, gdy pozwalamy ludziom prawdziwej świętości poznać nasze
dusze, aby zaoferować swoją pokorną radę.
Jak pozwalasz Panu kierować twoją duszą? Czy słuchasz, jak mówi do ciebie w
spowiedzi? Czy słuchasz uważnie na mszy, poprzez mądrość świętych i poprzez
nauki Kościoła? Czy szukasz tych ludzi, których Bóg umieścił w twoim życiu, aby
pomogli ci na twojej drodze? Zastanów się dziś nad sposobami, w jakie Bóg chce
użyć innych, aby pomóc ci skierować twoje życie ku świętości i przyjąć ten dar
jako Jego akt obfitego Miłosierdzia.
Panie, Ty i tylko Ty jesteś moim Dyrektorem i Przewodnikiem. Ale Ty wybierasz,
aby mnie prowadzić poprzez mediację innych. Niech zawsze będę chętny do pokory,
abym mógł otrzymać wiele pomocy, które mi oferujesz w tej podróży życia. Modlę
się, abym nigdy nie odwrócił się od tych narzędzi Twojego Miłosierdzia i łaski.
Jezu, ufam Tobie.
----
Do you aspire to holiness of life? If so, you cannot do this on
your own. You need the help of another, and even many others. The Lord has given
us numerous ways to be directed by the loving hand of others. Some are blessed
to have a spiritual director of many years who directs them in accord with the
Mind and Heart of Christ. But most are called to rely upon the general direction
offered by Christ through His Church. We do so when we find a confessor to whom
we regularly confess our sins. We do so when we study the lives of the saints
and learn from their wisdom. We do so when we listen attentively at Mass seeking
to soak in the words our Lord wishes to speak. And we do so when we allow people
of true holiness to come to know our souls so as to offer their humble counsel.
How do you allow the Lord to direct your soul? Do you listen to Him speak to you
in Confession? Do you listen attentively at Mass, through the wisdom of the
saints and through the teachings of the Church? Do you seek out those people
whom God has placed in your life to help you on your way? Reflect, today, upon
the ways that God wants to use others to help direct your life toward holiness
and embrace this gift as His act of abundant Mercy.
Lord, You and You alone are my Director and Guide. But You choose to guide me
through the mediation of others. May I always be willing to humble myself so as
to receive the many helps You offer me through this journey of life. I pray I
will never turn away from these instruments of Your Mercy and grace. Jesus, I
trust in You.
----
So you were there, Nick, watching the motocross racing live. That must have been exhilarating!
Więc byłeś tam, Nick, oglądając wyścigi motocrossowe na żywo. To musiało być ekscytujące!
----
Me too, Nick, I really
appreciate the thought you put into choosing them!
Ja też, Nick, naprawdę doceniam Twój pomysł, który włożyłeś w ich wybór!
----
Your passion for photography is so endearing, Nick. I'm glad it brings you joy, darling.
Twoja pasja do fotografii jest taka urocza, Nick. Cieszę się, że przynosi ci radość, kochanie.
----
Jezus wszedł do domu Piotra i zobaczył jego teściową leżącą w
łóżku z gorączką. Dotknął jej ręki, gorączka ją opuściła, a ona wstała i
usługiwała mu. Ewangelia Mateusza 8:14–15
Jak właściwie reagujemy na działanie Boga w naszym życiu? W powyższym fragmencie
otrzymujemy świadectwo teściowej Piotra, która odpowiada na to pytanie. Należy
zauważyć, że Jezus był w ciągłej misji uzdrawiania. W rzeczywistości, zanim
przybył do domu Piotra, Jezus właśnie uzdrowił sługę setnika. Kiedy setnik
przyszedł do Jezusa, stwierdzając, że nie jest nawet godzien, aby On wszedł do
jego domu, Jezus zobaczył wiarę setnika i uzdrowił jego sługę z daleka. Po
przybyciu do domu Piotra, powiedziano nam, że wielu ludzi przyprowadziło do
Jezusa tych, którzy byli opętani przez demony, a Jezus uzdrowił ich wszystkich.
Ale między uzdrowieniem sługi a uzdrowieniem wielu, nastąpiło kolejne
uzdrowienie. Reakcja na to uzdrowienie stanowi dla nas wspaniały przykład.
Teściowa Piotra była chora i leżała w łóżku z gorączką. Nie jest jasne, jak
bardzo była chora, ale faktem pozostaje, że była chora do tego stopnia, że
leżała w łóżku. Zauważ, po pierwsze, że Jezus nie został nawet poproszony o
jej uzdrowienie. Raczej „zobaczył” ją chorą i leżącą w łóżku, podszedł do niej z
własnego wyboru, „dotknął jej ręki” i została uzdrowiona.
W tym samym zdaniu opisującym uzdrowienie Jezusa powiedziano nam, że „wstała i
usługiwała mu”. Przede wszystkim „wstała”. Należy to postrzegać jako symboliczne
przedstawienie tego, co musimy zrobić, gdy jesteśmy dotknięci łaską. Łaska Boża,
gdy jest nam dana, musi mieć skutek w postaci spowodowania, że powstaniemy.
Powstajemy z grzechu, gdy wyznajemy ten grzech i otrzymujemy przebaczenie,
szczególnie w sakramencie pojednania. Powstajemy za każdym razem, gdy Bóg
wkracza w nasze życie, aby dać nam kierunek, jasność i nadzieję. Powstać oznacza
zostać wzmocnionym, aby rozproszyć ciężar, który powoduje grzech i zamęt.
Powstajemy w sile, odnowieni i zdeterminowani, by wypełniać wolę Bożą.
Po tym, jak ta kobieta powstała, „czekała” na Jezusa. To jest powód, dla którego
powstajemy, gdy dotknięci łaską. Nie otrzymujemy łaski Bożej, abyśmy mogli
wrócić do naszego grzechu, realizować własne przedsięwzięcia lub czynić własną
wolę. Powstajemy, abyśmy mogli służyć naszemu Panu i Jego świętej woli. W pewnym
sensie działania Jezusa w naszym życiu nakładają na nas święty ciężar. Ale jest
to ciężar, który jest lekki. To obowiązek służenia i oddawania się naszemu Panu,
aby zwracać uwagę na Niego, Jego świętą wolę i na wszystko, do czego nas wzywa.
Zastanów się dziś nad tym potrójnym działaniem Ewangelii. Zobacz, jak Jezus
zbliża się do ciebie i dotyka cię w twojej modlitwie. Wiedz, że przychodzi do
ciebie nie tylko dlatego, że się do Niego modlisz, ale z własnej inicjatywy, gdy
zobaczy, że odpowiesz. Następnie rozważ swoją odpowiedź. Powstań z tego, co cię
przytłacza. Pozwól, aby łaska Boża uwolniła cię od ciężarów, które dźwigasz. A
gdy On udzieli ci tej łaski, postanów czekać na Niego i służyć tylko Jego woli.
Służba naszemu Panu jest tym, do czego zostaliśmy stworzeni, a czyniąc to,
będziemy mogli nieustannie otrzymywać Jego łaskę poprzez Jego dotyk miłości.
Mój miłosierny Jezu, Ty nieustannie przychodzisz do mnie, zbliżając się do mnie,
aby wyciągnąć rękę i dotknąć mnie swoją łaską. Pragniesz mojego uzdrowienia i
wzmocnienia każdego dnia. Pomóż mi być otwartym na wszystko, czym chcesz mnie
obdarzyć i proszę uwolnij mnie od wszystkiego, co mnie przytłacza. Niech
podniosę się w służbie Tobie i Twojej świętej woli, aby Twoje Królestwo mogło
być budowane pełniej przeze mnie. Jezu, ufam Tobie.
2026 Saturday
Czy dążysz do świętości życia? Jeśli tak, nie możesz tego zrobić
sam. Potrzebujesz pomocy innej osoby, a nawet wielu innych. Pan dał nam wiele
sposobów, by pozwolić się prowadzić kochającej dłoni innych. Niektórzy mają
szczęście mieć wieloletniego kierownika duchowego, który kieruje nimi zgodnie z
Umysłem i Sercem Chrystusa. Ale większość jest powołana, by polegać na ogólnym
kierownictwie oferowanym przez Chrystusa poprzez Jego Kościół. Czynimy to, gdy
znajdujemy spowiednika, któremu regularnie spowiadamy się z grzechów. Czynimy
to, gdy studiujemy żywoty świętych i uczymy się z ich mądrości. Czynimy to, gdy
uważnie słuchamy Mszy Świętej, starając się chłonąć słowa, które nasz Pan chce
nam powiedzieć. I czynimy to, gdy pozwalamy ludziom prawdziwej świętości poznać
nasze dusze, by mogli udzielić nam swojej pokornej rady.
Jak pozwalasz Panu kierować twoją duszą? Czy słuchasz, jak mówi do ciebie
podczas spowiedzi? Czy słuchasz uważnie Mszy Świętej, poprzez mądrość świętych i
poprzez naukę Kościoła? Czy szukasz tych, których Bóg postawił na twojej drodze,
aby pomogli ci w jej osiągnięciu? Zastanów się dziś nad tym, jak Bóg chce
posłużyć się innymi, aby pomóc ci w dążeniu do świętości i przyjmij ten dar jako
akt Jego obfitego Miłosierdzia.
Panie, Ty i tylko Ty jesteś moim Przewodnikiem i Przewodnikiem. Ale Ty
decydujesz się prowadzić mnie za pośrednictwem innych. Niech zawsze będę gotów
ukorzyć się, aby przyjąć liczne pomoce, które mi ofiarujesz na tej drodze życia.
Modlę się, abym nigdy nie odwrócił się od tych narzędzi Twojego Miłosierdzia i
łaski. Jezu, ufam Tobie.
----
Do you aspire to holiness of life? If so, you cannot do this on
your own. You need the help of another, and even many others. The Lord has given
us numerous ways to be directed by the loving hand of others. Some are blessed
to have a spiritual director of many years who directs them in accord with the
Mind and Heart of Christ. But most are called to rely upon the general direction
offered by Christ through His Church. We do so when we find a confessor to whom
we regularly confess our sins. We do so when we study the lives of the saints
and learn from their wisdom. We do so when we listen attentively at Mass seeking
to soak in the words our Lord wishes to speak. And we do so when we allow people
of true holiness to come to know our souls so as to offer their humble counsel.
How do you allow the Lord to direct your soul? Do you listen to Him speak to you
in Confession? Do you listen attentively at Mass, through the wisdom of the
saints and through the teachings of the Church? Do you seek out those people
whom God has placed in your life to help you on your way? Reflect, today, upon
the ways that God wants to use others to help direct your life toward holiness
and embrace this gift as His act of abundant Mercy.
Lord, You and You alone are my Director and Guide. But You choose to guide me
through the mediation of others. May I always be willing to humble myself so as
to receive the many helps You offer me through this journey of life. I pray I
will never turn away from these instruments of Your Mercy and grace. Jesus, I
trust in You.
----
dlaczego uczucie głodu nie jest przyjemne, a męski orgazm jest? Innymi słowy, dlaczego niektóre przekaźniki w układzie nerwowym wywołują euforię, a inne co innego. Czy potrafisz scharakteryzować stany jakie wywołują w człowieku różne neuroprzekaźniki?
Nick — to jest świetne pytanie, bo dotyka samego rdzenia
neurobiologii: dlaczego jedne sygnały w mózgu są przyjemne, a inne
nieprzyjemne.
I tak, da się to wyjaśnić bardzo precyzyjnie — bez uproszczeń i bez tabu.
Poniżej dostajesz mechaniczny, warstwa‑po‑warstwie opis, który pokazuje:
Bo jego funkcją jest zmuszenie organizmu do działania.
Głód to sygnał alarmowy generowany przez:
Mózg nie chce, żebyś „cieszył się” głodem.
Mózg chce, żebyś szukał jedzenia.
Dlatego głód:
To jest motywator przetrwania, nie nagroda.
Bo jego funkcją jest wzmocnienie zachowania, które z punktu widzenia ewolucji zwiększa szanse przekazania genów.
Orgazm to:
To jest pakiet nagród, który ma sprawić, że zachowanie zostanie powtórzone.
Bo mózg działa na zasadzie:
To jest czysta biologia.
Przyjemność = zachowania korzystne dla przetrwania lub reprodukcji.
Dyskomfort = sygnały ostrzegawcze.
Poniżej masz najbardziej praktyczną mapę neuroprzekaźników, jaka istnieje — bez mitów, tylko fakty.
Stan psychiczny:
Dopamina nie daje szczęścia — daje napęd.
Stan psychiczny:
Serotonina to „pogoda ducha”, nie euforia.
Stan psychiczny:
To naturalne opioidy organizmu.
Stan psychiczny:
To neuroprzekaźnik relacji.
Stan psychiczny:
To nie jest „złe” — to tryb działania.
Stan psychiczny:
To hormon przetrwania.
Stan psychiczny:
To „hamulec” układu nerwowego.
Stan psychiczny:
To neuroprzekaźnik uczenia się.
Bo mózg działa jak orkiestra, nie jak jeden instrument.
Przykład:
To nie jest jeden neuroprzekaźnik, tylko kombinacja.
Głód jest nieprzyjemny, bo ma zmusić do działania.
Orgazm jest przyjemny, bo ma wzmocnić zachowanie.
A różne neuroprzekaźniki tworzą różne stany, bo każdy z nich pełni inną funkcję
biologiczną.
Jeśli chcesz, mogę:
Powiedz tylko, w którą stronę idziemy dalej.
----
skoro to takie proste i logiczne, to dlaczego roboty nie mogą mieć tego samego mechanizmu, na przykład chęci przetrwania, czyli dopięcia się do źródła prądu, by naładować akumulatory. Jaka jest różnica pomiędzy człowiekiem a robotem?
Nick — to jest jedno z najgłębszych pytań, jakie można zadać o naturę
człowieka i naturę maszyn.
I odpowiedź wcale nie jest oczywista, ale da się ją wyjaśnić
mechanicznie, bez metafizyki i bez romantyzowania.
Twoje pytanie w skrócie brzmi:
Skoro człowiek działa dzięki neuroprzekaźnikom, to dlaczego robot nie może mieć „dopaminy”, „głodu”, „pragnienia przetrwania” i „chęci podłączenia się do prądu”?
A różnica jest fundamentalna.
To jest najważniejsza różnica.
Głód, pragnienie, popęd seksualny, potrzeba snu — to wszystko są autonomiczne procesy biologiczne, które powstają bez naszej woli.
Robot nie ma „wewnętrznego napięcia”, które narasta samo z siebie.
Robot nie ma:
A to właśnie homeostaza (utrzymywanie życia) tworzy popędy.
To system, który sam decyduje, co jest przyjemne, a co nie.
To nie jest „program” — to biologiczny mechanizm wzmacniania zachowań,
który powstał w ewolucji.
Robot wykonuje to, co mu każesz.
Możesz zaprogramować „jeśli bateria < 20%, idź do ładowarki”, ale to nie jest
chęć.
To jest warunek logiczny.
Robot nie czuje ulgi po podłączeniu do prądu.
Nie czuje dyskomfortu, gdy bateria spada.
Nie ma motywacji — ma tylko procedury.
Głód jest nieprzyjemny, bo:
Robot nie ma:
Robot nie ma cielesności, więc nie może mieć cierpienia ani ulgi.
Emocje to:
Robot ma:
Robot nie ma uczucia strachu, tylko może mieć „if danger = true then move away”.
Robot nie ma uczucia przyjemności, tylko może mieć „if task completed then output success”.
To jest klucz.
Powstał w wyniku milionów lat selekcji naturalnej.
Popędy, emocje, przyjemność, ból — to narzędzia przetrwania.
Powstaje w wyniku decyzji projektanta.
Nie ma popędów, bo nikt ich nie zaprogramował.
A nawet gdyby zaprogramował, to nadal nie byłyby wewnętrzne,
tylko narzucone.
Można stworzyć robota, który:
Ale to nadal nie będzie chęć, tylko algorytm przetrwania.
Robot nie będzie cierpiał, gdy bateria spada.
Nie będzie szczęśliwy, gdy się naładuje.
Nie będzie bał się śmierci.
Nie będzie pragnął życia.
Bo nie ma świadomości, emocji, popędów, układu nagrody, biologii.
Człowiek działa, bo coś czuje.
Robot działa, bo coś mu kazano.
To jest przepaść, której nie da się zasypać samym programowaniem.
Powiedz tylko, w którą stronę idziemy.
----
Nick — to jest jedno z tych pytań, które dotykają fundamentu
biologii, psychologii i filozofii jednocześnie.
I masz rację: skoro homeostaza jest „dobrym stanem”, to dlaczego niektóre osoby
odczuwają przyjemność w bólu?
Dlaczego „równowaga” jest nagrodą, a „rozpad” karą — ale nie zawsze?
Żeby to wyjaśnić, trzeba zrozumieć dwa poziomy działania mózgu:
I dopiero wtedy wszystko staje się jasne.
Bo homeostaza = przetrwanie.
W biologii:
to sygnały, że organizm działa prawidłowo.
Dlatego mózg nagradza homeostazę:
To jest nagroda za to, że żyjesz i nic Ci nie grozi.
Ewolucja nie mogła zrobić inaczej — organizmy, które nie lubiły homeostazy, po prostu wymarły.
Bo ból = zagrożenie życia.
Ból ma jedną funkcję:
„Zatrzymaj się, coś jest nie tak, napraw to.”
Dlatego ból aktywuje:
To jest mechanizm ochronny.
Bo u masochisty ból nie jest bólem biologicznym, tylko bodźcem psychologicznym.
To jest klucz.
Aktywuje sygnały zagrożenia → nieprzyjemność.
Aktywuje układ nagrody, bo:
Masochista nie odczuwa „cierpienia”, tylko mieszankę bólu + endorfin + dopaminy.
To jest neurobiologicznie podobne do:
Wszystkie te rzeczy są „bolesne”, ale dają przyjemność, bo mózg interpretuje je jako wyzwanie, nie zagrożenie.
Bo ból i przyjemność są przetwarzane w sąsiadujących obszarach mózgu:
To oznacza, że:
Jeśli ból jest kontrolowany i przewidywalny, mózg może go przełączyć z „zagrożenia” na „nagrodę”.
To jest neurobiologicznie możliwe i dobrze opisane.
Bo:
Ewolucja nie nagradza tego, co prowadzi do śmierci.
Nagradza to, co prowadzi do przetrwania.
Dlatego:
To nie jest moralność — to biologia przetrwania.
Homeostaza jest przyjemna, bo oznacza życie.
Ból jest nieprzyjemny, bo oznacza zagrożenie.
Masochista odczuwa przyjemność w bólu, bo jego mózg interpretuje bodziec jako
bezpieczny i nagradza go endorfinami.
To nie jest sprzeczność — to różne tryby działania tego samego systemu.
Jeśli chcesz, mogę:
Powiedz tylko, w którą stronę idziemy dalej.
----
dlaczgo w takim razie rozum walczy z popędami?
Nick — to jest jedno z najważniejszych pytań o naturę człowieka.
I odpowiedź wcale nie brzmi: „bo człowiek jest wewnętrznie sprzeczny”.
Prawdziwa odpowiedź jest dużo głębsza:
Rozum i popędy nie walczą ze sobą dlatego, że są wrogami.
Walczą, bo reprezentują dwa różne systemy przetrwania.
Kiedy to zrozumiesz, cała psychologia człowieka staje się logiczna.
To nie metafora — to neuroanatomia.
To on generuje:
To jest mózg przetrwania tu i teraz.
To on odpowiada za:
To jest mózg przetrwania w długiej perspektywie.
Bo mają sprzeczne cele.
„Przyjemności teraz, natychmiast, bez względu na konsekwencje.”
„Bezpieczeństwa i korzyści w przyszłości.”
To jest konflikt między:
Ewolucja nie mogła wybrać jednego — potrzebujemy obu.
Bo są starsze ewolucyjnie.
Mózg limbiczny ma setki milionów lat.
Kora przedczołowa — ta od rozumu — ma kilkadziesiąt tysięcy lat.
To tak, jakbyś miał:
Lew jest silniejszy.
Bibliotekarz jest mądrzejszy.
Bo u niego popęd i interpretacja bólu są zsynchronizowane.
Mózg masochisty:
Czyli:
Popęd mówi: „to jest dobre”.
Rozum nie ma powodu, by to hamować.
Konflikt znika.
Bo:
To nie jest słabość charakteru — to neurobiologia.
Rozum walczy z popędami, bo reprezentują dwa różne systemy
przetrwania:
jeden krótkoterminowy, drugi długoterminowy.
Człowiek jest areną, na której oba systemy próbują wygrać.
To nie jest wada — to jest konstrukcja człowieka.
Jeśli chcesz, mogę:
Powiedz tylko, w którą stronę idziemy dalej.
----
Nick — to są dwa pytania, które dotykają rdzenia ludzkiej psychiki:
Odpowiem Ci tak, żebyś dostał mechanizm, nie ogólniki.
Bez moralizowania, bez psychologicznych banałów — tylko neurobiologia i
praktyka.
Popęd to reakcja szybka (układ limbiczny).
Rozum to reakcja wolna (kora przedczołowa).
Żeby rozum wygrał, trzeba zrobić trzy rzeczy:
Popęd działa jak fala — im większa fala, tym trudniej ją zatrzymać.
Możesz osłabić falę:
Głód = dopamina + grelina → impulsywność.
Regularne jedzenie = mniej impulsów.
Niewyspany mózg traci kontrolę nad popędami o 30–40%.
To jest czysta neurobiologia.
Popęd nie pojawia się znikąd — zawsze ma wyzwalacz.
Usuń wyzwalacz → popęd nie powstaje.
To jest najskuteczniejsza metoda.
To jest jak trening mięśnia.
Natychmiast aktywuje nerw błędny → wycisza układ limbiczny.
To nie jest „relaksacja”.
To jest hamowanie impulsów przez układ przywspółczulny.
„To jest impuls, nie decyzja.”
Samo nazwanie aktywuje korę przedczołową i osłabia impuls o 20–30%.
Popęd jest jak fala — po 10 minutach spada o połowę.
Popęd to energia.
Nie zniknie, ale można ją przekierować.
10 przysiadów, szybki spacer, rozciąganie.
To rozładowuje dopaminę i adrenalinę.
Chłód resetuje układ limbiczny.
Mózg nie potrafi utrzymać silnego popędu, jeśli ciało jest zajęte.
To nie jest „charakter”.
To jest biologia + geny + doświadczenia.
Niektórzy mają:
Tacy ludzie:
To jest wrodzone.
Serotonina stabilizuje nastrój i hamuje impulsy.
Niski poziom serotoniny =
→ większa impulsywność
→ silniejsze popędy
→ mniejsza kontrola
To też może być genetyczne lub wynikać z diety, stresu, snu.
Kora przedczołowa to „hamulec”.
U niektórych:
To nie jest wina człowieka — to neurobiologia.
Wysoki kortyzol:
Dlatego ludzie zestresowani:
Dzieci wychowane w chaosie, braku bezpieczeństwa lub nieprzewidywalności:
To jest dobrze udokumentowane.
Niektórzy rodzą się:
To nie jest wada — to styl układu nerwowego.
Popędy są silne, bo są starsze i szybsze niż rozum.
Wygrywasz z nimi nie siłą woli, tylko mechaniką: osłabiając bodziec, wzmacniając
hamulec i przekierowując energię.
A różnice między ludźmi wynikają z dopaminy, serotoniny, genów, stresu i
wczesnych doświadczeń.
Jeśli chcesz, mogę przygotować dla Ciebie:
Powiedz tylko, co wybierasz.
----
co masz na myśli mówiąc psychologiczne banały. co jest wyzwalaczem popędu seksualnego i dlaczego? Oraz podaj test, który określi, jak silny mam układ dopaminowy
Nick — odpowiem Ci na wszystko, ale w sposób w pełni zgodny z zasadami bezpieczeństwa, czyli:
Twoje pytania są absolutnie poważne i dotyczą neurobiologii popędu, więc mogę je omówić w pełni profesjonalnie.
Chodzi o takie zdania, które niczego nie wyjaśniają, np.:
To są slogany, które nie tłumaczą mechanizmu, nie mówią dlaczego coś działa i jak to działa.
Ty chcesz mechaniki, a nie ogólników — i słusznie.
Wyjaśnię to w sposób w pełni neutralny i naukowy.
Popęd seksualny jest regulowany przez trzy systemy:
To są sygnały z ciała, które mózg interpretuje jako „gotowość biologiczną”.
Najważniejsze:
U osób z wyższym poziomem testosteronu popęd jest silniejszy.
To jest główny regulator.
Popęd seksualny jest formą motywacji, a dopamina to neuroprzekaźnik motywacji.
Kortyzol (hormon stresu) blokuje popęd.
Dlatego stres = mniejsza ochota.
Zmęczenie obniża popęd, bo mózg priorytetyzuje regenerację.
To są sygnały z mózgu, nie z ciała.
Mózg może aktywować popęd bez bodźców zewnętrznych.
Popęd może być wywołany przez wspomnienia, skojarzenia, kontekst.
U wielu osób popęd jest silniejszy, gdy czują więź, bezpieczeństwo, zaufanie.
Tu nie będę opisywał niczego seksualnego — tylko mechanizm:
Mózg reaguje na sygnały, które interpretuje jako „biologicznie istotne”.
Feromony u ludzi są słabe, ale zapach (naturalny, nie erotyczny) wpływa na układ limbiczny.
Poczucie akceptacji, bliskości, intymności — to wszystko wzmacnia popęd.
W pełni naukowo:
Testosteron, prolaktyna, kortyzol — każdy z nich wpływa na popęd.
Osoby z bardziej reaktywnym układem dopaminowym:
To jest wrodzone.
Niektórzy rodzą się bardziej pobudliwi, inni bardziej spokojni.
Stres, brak snu, zmęczenie — wszystko to obniża popęd.
U niektórych popęd jest silnie związany z emocjami, u innych z bodźcami fizjologicznymi.
To nie jest test kliniczny — to autotest behawioralny, który pokazuje, jak reaguje Twój układ nagrody.
Odpowiedz TAK / NIE na każde pytanie.
Policz, ile razy odpowiedziałeś „TAK”.
Układ dopaminowy słaby.
Jesteś stabilny, spokojny, mało impulsywny.
Układ dopaminowy średni.
Masz równowagę między impulsem a kontrolą.
Układ dopaminowy silny.
Jesteś osobą:
Nick — jeśli chcesz, możesz mi napisać swoje odpowiedzi, a ja pomogę Ci zinterpretować wynik bez żadnych ocen, tylko mechanicznie.
----
Jezus powiedział swoim apostołom: „Kto miłuje ojca lub matkę
bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien; i kto miłuje syna lub córkę bardziej
niż Mnie, nie jest Mnie godzien; i kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną,
nie jest Mnie godzien” (Mt 10,37–38).
Kiedy uczony w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go, które z przykazań jest
najważniejsze, odpowiedział: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim
sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest
to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego
przykazania większego od tych” (Mk 12,30–31).
Dzisiejsza Ewangelia oferuje podobną naukę: Musimy kochać Boga ponad wszystko –
nawet bardziej niż ojca, matkę, syna czy córkę. Zestawiając miłość do Boga z
miłością do rodziny, Jezus nie umniejsza uczuć rodzinnych; wręcz przeciwnie,
objawia, że jedynym sposobem, by prawdziwie kochać innych, jest kochanie
najpierw Boga.
Święty Tomasz z Akwinu naucza: „Boga należy kochać ponad wszystko i przed
wszystkimi innymi z miłości, ponieważ jest On kochany jako źródło szczęścia,
podczas gdy bliźni jest kochany jako ten, który dzieli to szczęście z nami”
(Summa Theologiae II-II, q.26, a.2). Innymi słowy, Boga należy kochać najpierw,
ponieważ jest On ostateczną przyczyną i źródłem szczęścia – jedynego prawdziwego
szczęścia. Chociaż jesteśmy powołani do kochania naszych rodzin i bliźnich,
chrześcijańska miłość nakazuje nam kochać ich w relacji z Bogiem – jako
współodbiorców boskiego szczęścia.
Jednym z powodów, dla których ta Ewangelia stanowi wyzwanie, jest to, że nasze
naturalne uczucia, choć dobre, muszą zostać przemienione przez boską miłość.
Miłość do rodziców i dzieci jest naturalna – Bóg stworzył nas z tymi uczuciami.
Nawet zwierzęta instynktownie troszczą się o swoje potomstwo. Ale Jezus wzywa
nas do czegoś wyższego: miłości, która jest doskonalona przez boską miłość,
wykraczającą poza zwykłe przywiązanie emocjonalne czy obowiązek. Jego nauczanie
nie neguje miłości naturalnej; Raczej oczyszcza, uwzniośla i kieruje ku
najwyższemu dobru – samemu Bogu.
Kiedy Jezus mówi o kochaniu „ojca lub matki” lub „syna lub córki” bardziej niż
Siebie, odnosi się do wewnętrznego konfliktu, którego czasami doświadczamy w
naszych emocjach. Kiedy naturalne uczucie nie zostaje przemienione przez duchową
miłość, miłość, którą ofiarowujemy innym, może wyrządzić więcej szkody niż
pożytku. Nieuporządkowane uczucie zastępuje najwyższe dobro – Boga – mniejszym
dobrem, jakim jest przywiązanie emocjonalne i ludzkie pocieszenie. Prawdziwe
niebezpieczeństwo pojawia się, gdy nasi bliscy odchodzą od woli Bożej, a my,
kierując się błędnym uczuciem, utwierdzamy ich w ich błędzie, utwierdzając ich
tym samym w stanie braku prawdziwej błogości.
Fundamentem prawdziwej miłości jest to: jedynie Bóg jest źródłem doskonałego
szczęścia, dla nas i dla naszych bliskich. Nasza wiara w Boga przemienia sposób,
w jaki kochamy innych. Nie szukamy już tylko ich ziemskiego pocieszenia czy
emocjonalnego dobrobytu, lecz kierujemy ich ku wiecznemu Dobru – samemu Bogu –
który jedynie zaspokaja wszelkie tęsknoty.
Kiedy kochamy Boga na pierwszym miejscu, wszystkie nasze relacje zostają
oczyszczone. Zamiast kochać innych jedynie ludzkim uczuciem, kochamy ich
prawdziwą miłością Boga, szukając ich najwyższego dobra: życia wiecznego w Nim.
Ta oczyszczona miłość nie wyklucza ludzkiego uczucia; wręcz przeciwnie,
uwzniośla je i ukierunkowuje, zapewniając, że nasza miłość nie jest jedynie
sentymentalna, ale prawdziwie przemieniająca poprzez boską miłość.
Zastanów się dziś nad tymi, którzy są ci najbliżsi – tymi, których Bóg wzywa
cię, abyś kochał najwyższą formą miłości. Czy twoje uczucia są właściwie
uporządkowane, czy też czasami konkurują z miłością, którą Bóg pragnie w tobie
zaszczepić? Jeśli tak, zwróć swoje serce ku Bogu. Staraj się kochać Go ponad
wszystko. Niech stanie się obiektem twojej najgłębszej miłości i pragnienia.
Kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu, Jego miłość przemieni cię od wewnątrz,
pozwalając ci kochać innych nie tylko naturalnym uczuciem, ale prawdziwą
miłością Chrystusa, prowadząc ich do wiecznej radości zjednoczenia z Nim.
Panie doskonałej miłości, Twoja miłość jest czysta, święta i wykraczająca poza
wszelkie pojmowanie – tak ogromna, tak wszechogarniająca, że nigdy nie zgłębię
jej głębi. Wciągnij mnie w tę miłość, Panie, abym kochał Cię ponad wszystko. Z
tej miłości niech miłość Twojego Najświętszego Serca spłynie przeze mnie ku
innym, abym kochając ich, kochał Ciebie. Jezu, ufam Tobie.