2023 Thursday
Myślę sobie, że to piękne, że wraz z ludzkością, w XX wieku doszedłem do ery Internetu. To prawda, XXI wiek, to zupełnie inny wszechświat. Oczywiście sam nigdy w życiu nie otrzymałbym tak dużo od świata, gdyby nie zdobycze ludzkości i Boże Miłosierdzie. Pytanie jest teraz takie, czy chciałbym kiedykolwiek żyć jeszcze raz w czasach z przed Internetu? To bardzo ciekawe pytanie. Gdybym żył, to czego chciałbym się nauczyć? Ludzkość zawsze miała bardzo dużo do zaoferowania, oczywiście nie zawsze dla każdego. Nawet przecież dzisiaj, chociaż minęło już prawie ćwierć wieku od początku XXI wieku, to jednak przecież nie każdy korzysta z dobrodziejstwa Internetu. Posiadać łącze internetowe, a umiejętność z tego łącza korzystania, to oczywiście następne dwie różne rzeczy. Nawet pCloud, który posiadam do własnego użycia od zeszłego roku, nie na każdym robi wielkie wrażenie. Boże kochany, jak Ty pięknie mnie wychowujesz. Jak Ty pięknie prowadzisz mnie przez życie. Jak Ty pięknie pokazujesz mi świat od podszewki. Zwykle ludzie dostrzegają tylko to co jest na zewnątrz, a Ty Boże kochany pokazujesz mi świat, takim jakim jest on naprawdę. Tak bardzo Ci za wszystko dziękuję. Cóż bym ja biedny zrobił bez Ciebie Boże. Tak bardzo Cię kocham i dziękuję za wszystko jeszcze raz. Szacunek.
----
Co człowiek potrzebuje do życia? Bezpieczeństwa. Dlaczego człowiek nie czuje się bezpiecznie? No właśnie, dlaczego? Zależy to od otoczenia w jakim żyje. Jeżeli żyje się wśród ludzi dzikich, to zawsze jest zagrożenie, że albo ciebie okradną, albo skrzywdzą, albo zjedzą. To czy człowiek czuje się bezpiecznie nie zależy od jego siły, ale raczej od środowiska w jakim żyje. Jeżeli środowisko jest nieprzychylne człowiekowi, to taki człowiek zawsze będzie czuł się niebezpiecznie.
----
Najpierw żyłem dla siebie, potem dla kobiet, potem dla Polski, potem dla świata, a na końcu dla Boga. Człowiek zawsze chce żyć dla kogoś lub czegoś lub dla samego siebie. Właściwie życie dla świata i Boga jest bardzo podobne, chociaż zasadniczo odmienne. Bóg nie chce, by ludzie żyli dla świata. Raczej chce, by ludzie żyli dla Boga. Gdyby było inaczej, toby Bóg nie zniszczył wieży Babel i języków by nam nie pomieszał. Gdybym był bardzo mądry, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. Trzeba starać się o miłość. A jak nie ma ludzi, których chciałoby się kochać, to należy kochać tych ludzi co są, czy dobrzy są dla nas, czy też niedobrzy, to nie ma znaczenia. Miłość jest najważniejsza.
----
Okazywanie miłości jest ciężką pracą. Jeżeli się kocha, to trzeba drugiemu człowiekowi poświęcać swój czas. Trzeba wspierać ich finansowo. Trzeba czynić im dobrze, tak by byli zadowoleni z życia. Trzeba dobrze radzić. Trzeba wysłuchiwać ich problemów i starać się im pomóc. Jednym słowem, miłość to nie łatwa sprawa, ale jak kochałem swoje dziewczyny, to wszystko wydawało się łatwe i przyjemne. Co się zmieniło? Dlaczego teraz wydaje mi się to trudne? Myślę, że dlatego, bo łatwo się kocha ludzi, co nas też kochają, ale trudno się kocha tych, co nas nienawidzą i źle nam życzą. No cóż, tego też trzeba się nauczyć. Wszystkiego w życiu trzeba się nauczyć, inaczej człowiek nie będzie szczęśliwy w Królestwie Niebieskim.
----
Królestwo Niebieskie dla ludzi świętych, jest już bliskie. Każdy inny, musi się jeszcze bardzo wiele nauczyć.
----
Co mogę zrobić dla ludzi? Mogę się za nich modlić. Mogę dla nich stworzyć gry i programy. Mogę stworzyć dla nich bibliotekę. Mogę stworzyć darmową galerię. Właściwie, to wszystko co dla ludzkości stworzę i udostępnię za darmo, będzie dobre. Człowiek który potrafi zająć się sam sobą i jest szczęśliwy, nigdy nie będzie chciał ani wojny, ani nigdy bliźniemu nie będzie chciał dokuczać. Tylko ludzie nieszczęśliwi chcą, by inni też byli nieszczęśliwi. Dlatego myślę sobie, że jedną z dróg do pokoju na świecie, jest uszczęśliwienie ludzkości. Czy to możliwe? Może nie tak od razu, ale pomału, małymi kroczkami, trzeba sprawiać, by coraz więcej ludzi było szczęśliwych. Jak każdy potrafiłby zająć się sam sobą, to byłoby pięknie na tym świecie. Niestety, jeszcze wiele wody musi upłynąć, zanim taki poziom ludzkość osiągnie. Cięgle jeszcze jesteśmy bardzo prymitywni, chociaż postępy przecież widać.
----
Teraz sobie myślę, że każdy człowiek jest inny i każdy człowiek, żeby był szczęśliwy, to musi posiadać swoje narzędzia do pracy. Bez narzędzi do pracy, człowiek nie może być szczęśliwy. Co ja potrzebuję? Potrzebuję, dojścia do Internetu. Potrzebuję laptopa. Potrzebuję oprogramowanie. Potrzebuję, potrzebuję, potrzebuję. Bardzo wiele potrzebuję. Ale czy to jest tak bardzo drogie? To prawda, bardzo tanie to nie jest. Ciekawe jest to, że tak jak było zawsze, najdroższe jest mieszkanie, potem najdroższy jest samochód, następnie to drobne gadgety. A co z utrzymaniem? Prąd, gaz, woda, Internet, nie zapominając przecież o ropie lub benzynie lub bateriach. Ktoś mógłby powiedzieć, że potrzebny jest wodór, a jeszcze ktoś, że pierwiastki promieniotwórcze. Od tego wszystkiego kręci się w mojej małej głowie. Przecież nic jeszcze nie napisałem o samolotach, jachtach i satelitach. Oczywiście, każdy człowiek ma inne potrzeby, jeden niewyobrażalnie wielkie potrzeby, a innemu wystarczy koc do przykrycia. Ten świat jest zbyt skomplikowany, bym mógł go zrozumieć.
----
Potrzebuję, potrzebuję, potrzebuję, potrzebuję, potrzebuję... Chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym... Myślę, że mądry człowiek potrafi wybrać, to co potrzebuje najbardziej, tak samo jak potrafi wybrać to co chciałby robić w życiu. Nie można przecież mieć wszystkiego, jak i wszystko robić samemu też nie można. Ja chciałbym przed śmiercią zrobić jeszcze 12 rzeczy. Mam nadzieję, że już nic więcej do swojej listy nie będę musiał dodawać. Ale to i tak bardzo dużo. Byłbym chyba szczęśliwy, gdybym chociaż połowę zrealizował ze swoich planów.
----
Teraz sobie pomyślałem, że niedobrzy ludzie są dlatego na tym świecie, żeby dobrzy ludzie mogli się doskonalić, to znaczy, żeby mogli się nauczyć kochać niedobrych ludzi. Gdyby nie było niedobrych ludzi, to żaden człowiek nie mógłby się nauczyć ich kochać, a ponieważ są niedobrzy ludzie, to dobrzy mają szansę naprawdę stać się doskonali, tak jak Jezus jest doskonały. Oczywiście, taką doskonałość osiągnie tylko bardzo niewielu ludzi, ale właśnie oni skorzystają chyba najbardziej z tego, że niedobrzy, są wśród rodzaju ludzkiego. Ciekawe jest to, że dobrzy ludzie najbardziej cierpią z powodu niedobrych ludzi, a zarazem najbardziej też z tego korzystają. "Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią". Te zdanie, chyba teraz stanie się, moją przewodnią myślą. Najpierw było: Dlaczego wątpisz, człowieku małej wiary. Drugie to było: Pamiętaj o śmierci. A teraz będzie: Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią. Dopiero w tym zdaniu zawarta jest cała miłość i właśnie do miłości człowiek powinien dojść w swoim ziemskim rozwoju. Jeżeli to mu się uda osiągnąć, to osiągnie chyba wszystko, co powinien nauczyć się, żyjąc na ziemi. Boże przebacz nam, jak i my przebaczamy naszym winowajcom.
----
Ciekawe jest to, że żeby wybaczyć, to raczej nie można się do niczego przyzwyczajać, ani do niczego nie można się przywiązać, bo jeżeli człowiek się do czegoś przyzwyczai, albo mocno przywiąże, to jak mu to zły człowiek zniszczy, to wtedy będzie dużo trudniej wybaczyć, niż gdyby człowiekowi na niczym tak bardzo nie zależało. Tak więc, łatwiej ma chyba człowiek, któremu nie zależy na niczym, niż taki, któremu bardzo na czymś zależy. Tylko teraz pytanie jest takie, jak człowiek ma się nauczyć żyć, żeby mu na niczym nie zależało, albo żeby zawsze potrafił przebaczyć, nawet jak zły człowiek pragnie odebrać mu ukochaną rzecz, lub zdrowie lub nawet życie. Czyli z jednej strony to trzeba nauczyć się kochać, ale z drugiej strony, to trzeba nauczyć się być stoikiem, czyli człowiekiem bez uczuć, albo obojętnym człowiekiem. Czy to jest możliwe, żeby być jednym i drugim jednocześnie? Przecież to dwa przeciwległe krańce uczuć. Miłość i obojętność w jednej osobie. Trudne jest to do pojęcia, a jeżeli trudne do pojęcia, to tym trudniejsze do nauczenia.
----
Dlatego teraz sobie pomyślałem, że trzeba kochać i pielęgnować w sobie coś, czego zły człowiek ani odebrać nie zdoła, ani zniszczyć też nie może. Innymi słowy, należy rozwijać w sobie miłość do Boga. Czym więcej tej miłości, tym bardziej człowiek szczęśliwy, a to co najpiękniejsze, miłość do Boga, z człowiekiem pozostanie na wieczność. Miłość przetrwa i pokona nawet śmierć. Innymi słowy, człowiek powinien rozpocząć życie, od miłości do Boga i na miłości do Boga, swoje życie zakończyć, czyli stać się świętym człowiekiem. No tak, od mądrości ważniejsza jest miłość. Przedmiot miłości można utracić, ale to nie znaczy, że miłość się traci, wraz z przedmiotem naszej miłości. Właściwie, to prawdziwej miłości nigdy się nie traci. To prawda, wszystkich ludzi, których pokochałem, nadal kocham. Może oni przestali mnie kochać, ale ja ich nigdy kochać nie przestałem. Prawdziwej miłości utracić nie można.
----
Kim był Jezus, poza tym, że był Bogiem? Myślę, że przede wszystkim był lekarzem. To chorzy ludzie potrzebują lekarza, a nie zdrowi. Jezus był, jest i zawsze będzie lekarzem dla chorych i potrzebujących ludzi. Ludzie, którym się więcej wybaczy, bardziej będą kochać i bardziej wdzięczni będą. Tak więc, wybaczajmy sobie nawzajem, a najbardziej wybaczajmy tym, którym najwięcej mamy do wybaczenia. W taki sposób, staniemy się dziećmi, naszego Ojca w Królestwie Niebieskim.
----
Wybaczam, wybaczam, wybaczam, wybaczam, wybaczam, wszystkim ludziom co mnie skrzywdzili wybaczam. Wybaczam również tym, co mnie obecnie krzywdzą i wszystkim tym, co mnie jeszcze w przyszłości skrzywdzą. Wszystkim ludziom wybaczam. Na nikogo się nie gniewam. I sam o wybaczenie proszę.
----
No właśnie, człowiek sparaliżowany nic nie czuje. Nie czuje bólu, a jednak żyć mu się nie chce. Jak widać, lepiej jest odczuwać ból i sparaliżowany nie być, niż bólu nie czuć i być sparaliżowany. Są ludzie co nic nie czują. Są ludzie co czują same przykre rzeczy. Są ludzie co odczuwają dużo przyjemności i są ludzie co czują czasami przyjemność, a czasami dolegliwości, a czasami nic nie czują. Gama odczuć jest bardzo różnorodna. Jak to jest, gdy nie odczuwa się przyjemności z jedzenia, albo z samego życia, albo z faktu, że jest się zdrowym, że oddycha się bez bólu i trudności. Dlaczego niektórzy ludzie cierpią wykonując najmniejszy ruch ręką, a nawet palcem. Dlaczego młodość trwa tak krótko, a starość potrafi trwać tak długo? Czy to możliwe, żeby każdy człowiek otrzymywał od życia to na co sobie zasługuje? Jeżeli to jest mało prawdopodobne, to dlaczego ja w to wierzę? Wierzę w to, bo wierzę w sprawiedliwego Boga, dlatego w to wierzę. Chociaż nie zawsze mogę to zrozumieć, to jednak przyznać muszę, że często udaje mi się dojrzeć sprawiedliwość, nie zawsze, ale czasami tak. Bóg tylko wszystko wie, nawet nasze najskrytsze myśli. Bóg wszystko wie i Bóg wie co robi, a wszystko co Bóg robi, musi być dobre, bo Bóg jest dobrym i kochanym Bogiem, nie inaczej.
----
Dlaczego męczennicy muszą zawsze tak strasznie cierpieć? Nic dziwnego, że poprosiłem Boga, bym cierpiał długo, ale lekko. Obym nigdy swojego wyboru nie zmienił. Dzisiaj przeczytałem o cierpieniu świętego ojca Gabriela. Coś potwornego. Nigdy w życiu nie chciałbym doświadczyć takiego męczeństwa. Moje smutne i ciężkie życie wydaje się Rajem w porównaniu nawet do jednodniowego cierpienia świętego ojca Gabriela. No tak, wolę całe życie cierpieć tak jak cierpię, niż przeżyć dzień lub dwa, naprawdę ciężkich cierpień. Ciekawe jest to, że naprawdę odważni ludzie wybierają inaczej. Muszę być chyba strasznym tchórzem. Pewnie jestem tchórzem, skoro wolę cierpieć długo i delikatnie, niż krótko i mocno. Do delikatnego cierpienia można nawet się przyzwyczaić, do wielkiego cierpienia, nikt przyzwyczaić się nie może.
----
No właśnie. Są ludzie co mają pragnienia. Całe życie poświęcają by zrealizować swoje pragnienia, tylko po to, by potem być światkiem zagłady wszystkiego, co stworzyli. Jaki to ma sens? Nawet jak człowiek sam nie niszczy tego świata, to przecież może przyczynić się do jego zniszczenia, wyrażając swoją wolę. Ile razy sam wyrażałem wolę zniszczenia? Myślę, że kilka razy ją wyrażałem. Bardzo mi z tego powodu jest dzisiaj wstyd. No cóż, zanim człowiek nauczy się kochać swoich wrogów, to musi do tego dojrzeć, zmądrzeć i być pełnym wiary. Bez tego, każdy od czasu do czasu, ma złe myśli i dobrym człowiekiem, czyli świętym nie może być. Bycia świętości trzeba się po prostu nauczyć, a żeby się tego nauczyć, to najpierw trzeba chcieć się tego nauczyć. Przynajmniej już dzisiaj żałuję za wszystkie złe myśli, które miałem. Jak tak dalej pójdzie, to być może, naprawdę uda mi się umrzeć świętym człowiekiem. Szkoda tylko, że tak późno.
----
Wstydzę się tego, że nie wytrzymałem i przekląłem moich wrogów, jak i również wstydzę się tego, że wyrażałem wolę odwetu. A jeżeli się tego wstydzę, a nie jestem z tego dumny, to znaczy, że już naprawdę ulegam metamorfozie i staję się innym człowiekiem. A najchętniej to już bym sobie umarł, ale wiem, że tak by było stanowczo dla mnie za łatwo. Muszę brać przykład ze świętej małej Tereski, czyli pragnąć cierpieć jak najwięcej i jak najdłużej. Jak do tego dojrzeję, to być może Bóg mnie do siebie zabierze szybko, tak jak i świętą Tereskę zabrał bardzo szybko. Czym jest życie na ziemi? Nasze życie nie jest niczym innym, jak tylko kształceniem naszego charakteru. Wszystko inne i tak ulegnie zniszczeniu, a to co pozostanie, to tylko nasza nieśmiertelna dusza. Tylko ona się tak naprawdę liczy.
2024 Saturday
Dążenie do świętości jest jednym z najważniejszych celów, jakie
może przyjąć człowiek w swoim życiu. Jednakże droga do osiągnięcia tego celu nie
jest łatwa i pełna jest niebezpieczeństw, na jakie można natknąć się w drodze do
doskonałości duchowej.
Jednym z głównych niebezpieczeństw, z jakimi będzie się spotykał człowiek dążący
do świętości, jest pokusa. Pokusy mogą przybierać różne formy i mogą prowadzić
do grzechu oraz odwracania uwagi od Boga. Człowiek dążący do świętości musi być
silny i wytrwały w obliczu pokus, aby nie ulegać im i trwać na właściwej drodze.
Innym niebezpieczeństwem, które może spotkać osobę dążącą do świętości, jest
samozadowolenie i zarozumiałość. Człowiek, który osiąga pewien stopień
doskonałości duchowej, może łatwo ulec pokusie poczucia wyższości nad innymi i
zgubnego przekonania o własnej doskonałości. Ważne jest, aby pamiętać, że
świętość jest procesem ciągłego doskonalenia i pokory przed Bogiem.
Kolejnym niebezpieczeństwem, z jakim może się spotkać osoba dążąca do świętości,
jest opór i niezrozumienie otoczenia. Nie wszyscy ludzie będą akceptować i
rozumieć drogę, jaką wybrał człowiek dążący do doskonałości duchowej. Może to
prowadzić do poczucia izolacji i samotności, jednak ważne jest pamiętanie, że
prawdziwa świętość nie zawsze znajduje uznanie w oczach świata.
Podsumowując, droga do świętości nie jest łatwa i pełna jest trudności i
niebezpieczeństw. Jednakże warto podjąć wysiłek i trwać na tej drodze, aby
zbliżyć się do Boga i osiągnąć doskonałość duchową. Warto pamiętać, że prawdziwa
świętość wymaga pokory, wytrwałości i gotowości do zmagań z własnymi słabościami
i niedoskonałościami. Jedynie wtedy można osiągnąć spokój i harmonię ze sobą i
światem.
----
Cielesność, zmysłowość i duchowość to trzy fundamentalne
elementy ludzkiego istnienia, które od wieków są przedmiotem zainteresowania
filozofów, psychologów i teologów. Każdy z tych aspektów stanowi integralną
część naszej tożsamości i wpływa na nasze doświadczenie życia w różnorodny
sposób.
Cielesność odnosi się do naszego fizycznego ciała - naszej skóry, mięśni, kości
i organów. Jest to nasza materialna odrębność od innych istot, której
doświadczamy za pomocą zmysłów. Nasze ciało jest naszą przestrzenią fizyczną, w
której mieszkamy i za pomocą którego poruszamy się w świecie. Cielesność jest
często kojarzona z naszymi instynktami, potrzebami fizjologicznymi i doznaniami
zmysłowymi.
Zmysłowość natomiast odnosi się do naszych zmysłów - wzroku, słuchu, dotyku,
smaku i węchu. To przez nasze zmysły doświadczamy świata zewnętrznego i
odczuwamy przyjemność, ból, smutek czy radość. Zmysłowość jest sposobem, w jaki
postrzegamy i interpretujemy rzeczywistość, budując nasze doświadczenia i
relacje z innymi istotami.
Duchowość jest trudniejsza do zdefiniowania, ponieważ dotyczy ona sfery
nieuchwytnej, metafizycznej naszego istnienia. Duchowość odnosi się do naszego
życia wewnętrznego, intuicji, emocji, wartości, wierzeń i relacji z czymś
większym niż my sami. Dla niektórych duchowość to poszukiwanie sensu życia, dla
innych - kontakt z siłą wyższą, a dla jeszcze innych - praktyka medytacji czy
modlitwy.
Współistnienie cielesności, zmysłowości i duchowości jest niezbędne do pełni
naszego bycia. Wszystkie te aspekty wzajemnie się uzupełniają i tworzą kompletną
osobowość człowieka. Jednocześnie są one ze sobą często sprzeczne i wymagają
równowagi oraz harmonii, abyśmy mogli rozwijać się w zdrowy i zrównoważony
sposób.
W obecnych czasach, w których przeważa kult ciała i zmysłowości, warto pamiętać
o znaczeniu duchowości jako uzupełnieniu i podstawie naszego życia. Jednak nie
oznacza to, że powinniśmy ignorować cielesność i zmysłowość - wręcz przeciwnie,
ważne jest, abyśmy akceptowali i pielęgnowali wszystkie trzy aspekty naszego
istnienia, dbając o równowagę między nimi.
Warto więc poświęcić czas na refleksję nad swoją cielesnością, zmysłowością i
duchowością, aby lepiej zrozumieć siebie, swoje potrzeby i cele życiowe. Może to
pomóc nam w budowaniu większej pewności siebie, większej świadomości i większej
harmonii z samym sobą i światem.
----
Władza jest jednym z najbardziej pożądanych celów w
społeczeństwie. Ludzie od wieków starają się zdobyć kontrolę nad innymi ludźmi,
grupami czy nawet całymi narodami. Jak się zdobywa władzę i na czym polega
rządzenie?
Istnieje wiele sposobów zdobywania władzy, ale najbardziej popularne z nich to:
dziedziczenie, walka, oszustwo, wybór przez społeczność czy też zdobycie
poparcia. Dziedziczenie władzy to najprostszy sposób, gdy władza przechodzi na
potomków obecnego władcy. Walka o władzę może przyjmować różne formy, od walki
fizycznej po walkę polityczną czy nawet walkę ekonomiczną. Oszustwo polega na
manipulowaniu faktami lub ludźmi w celu zdobycia władzy. Wybór przez społeczność
to sposób, w którym społeczeństwo decyduje, kto ma sprawować władzę, na przykład
poprzez wybory. Zdobycie poparcia polega na zdobyciu poparcia innych osób lub
grup, które pomogą zdobyć władzę.
Rządzenie to proces sprawowania władzy. Polega na podejmowaniu decyzji i
wydawaniu poleceń, które mają wpływ na innych ludzi. Rządzenie może odbywać się
na różne sposoby, ale najczęściej polega na tworzeniu i egzekwowaniu praw oraz
zarządzaniu zasobami. Rządzenie może być sprawowane przez jednego człowieka,
grupę ludzi czy nawet całe społeczeństwo.
Rządzenie wymaga odpowiedzialności i umiejętności. Osoba sprawująca władzę musi
być zdolna do podejmowania decyzji, rozwiązywania problemów oraz zarządzania
zasobami. Dodatkowo, osoba ta musi działać w interesie ogółu, a nie tylko swoim
własnym. Rządzenie wymaga także posiadania legitymacji, czyli uznanie
społeczeństwa dla osoby lub grupy sprawującej władzę.
Władza i rządzenie są zespolonymi procesami, które występują we wszystkich
społeczeństwach na świecie. Władza determinuje sposób rządzenia, a rządzenie
wpływa na sposób zdobywania władzy. Dlatego tak ważne jest zrozumienie tych
procesów oraz świadome podejmowanie decyzji związanych z władzą i rządzeniem.
Jak widać, zdobywanie władzy i rządzenie to złożone procesy, które wymagają
zarówno umiejętności, jak i odpowiedzialności. Dlatego istotne jest, aby osoby
sprawujące władzę działały zgodnie z zasadami etyki, moralności oraz interesem
społecznym. Tylko wówczas można mówić o sprawiedliwym i skutecznym rządzeniu.
2025 Sunday
Najświętszy Sakrament jest prawdziwie święty. Jest czczony i
traktowany z największym szacunkiem. Nigdy nie wyrzucilibyśmy naszego Pana ani
nie porzucilibyśmy Go na podłodze lub w jakimś nieodpowiednim miejscu. A jednak
często nie traktujemy innych z takim samym szacunkiem, jaki okazujemy Jezusowi
obecnemu w Świętej Hostii.
Czy zdajesz sobie sprawę, że każda osoba jest tabernakulum? Każda osoba jest
obrazem Boga i jest cenna i święta ponad wszelkie wyobrażenia. Musimy postrzegać
wszystkich ludzi w ten sposób i musimy starać się traktować ich z największym
szacunkiem i czcią. Czyniąc tak, czcimy naszego Boskiego Pana bardziej, niż
moglibyśmy kiedykolwiek wiedzieć. Zastanów się nad tym, jak traktujesz innych
dzisiaj. Zastanów się, czy traktujesz ich z taką samą miłością i szacunkiem,
jaką okazałbyś naszemu Panu w Świętej Hostii. Proś Jezusa, aby pomógł ci
dostrzec Jego boską obecność w każdym, kogo spotykasz.
Panie, niech zawsze kocham Cię we wszystkich ludziach. Niech widzę Cię w każdej
duszy i czczę Twoją boską obecność w nich. Ty, o Panie, żyjesz w sercu każdego
stworzenia. Kocham Cię i pragnę kochać Cię bardziej, gdy spotykam Twoją boską
obecność w każdym, kogo spotykam. Jezu, ufam Tobie.
----
The Blessed Sacrament is truly sacred. It is revered and treated
with the greatest respect. We would never throw our Lord away or discard Him on
the floor or in some irreverent place. And yet we often fail to treat others
with the same respect we show Jesus present in the Sacred Host.
Do you realize that each person is a tabernacle? Each person is an image of God
and is precious and sacred beyond imagination. We must see all people this way
and we must seek to treat them with the greatest reverence and respect. In doing
so, we honor our Divine Lord more than we could ever know. Reflect upon how you
treat others this day. Reflect upon whether or not you treat them with the same
love and respect you would show our Lord in the Sacred Host. Ask Jesus to help
you to see His divine presence in everyone you meet.
Lord, may I love You always in all people. May I see You in every soul and honor
Your divine presence within them. You, oh Lord, are alive in the heart of every
creature. I love You and desire to love You more as I encounter Your divine
presence in everyone I meet. Jesus, I trust in You.
----
Podziękuj Bogu za pokój, co w sercu trwa, Gdy świat wokół
szaleje, a cisza w nas gra. Wśród burz i zawirowań, wśród codziennych trosk,
Znajdź chwilę na wdzięczność, na spokojny los.
W blasku porannego słońca, w szumie drzew, Czuję, jak pokój w duszy, jak cichy
śpiew. Każdy dzień to dar, co w sercu się tli, Podziękuj Bogu za pokój, co żyje
jest wokół nas wciąż.
Gdy wieczór zapada, a gwiazdy lśnią, Wspomnienia wracają, jak cichy ton. W tej
ciszy odnajduję spokój, co trwa, Podziękuj Bogu za pokój, co w sercu gra.
W codziennym zgiełku, w pośpiechu dni, Znajdź chwilę na wdzięczność, na cichy
świt. Niech pokój w sercu zawsze trwa, Podziękuj Bogu za pokój, co w nas
mieszka.
----
W Cutteslowe słońce wschodzi, dzień się budzi, Ścieżki w parku
pełne życia, serca ludzi. Wśród drzew szum, ptaków śpiew, radość w sercu, Każdy
krok to nowa chwila, w tym miejscu.
W Sunnymead zielenią się marzenia, Tam, gdzie rzeka płynie, czas się zmienia. Na
ławce siedząc, myśli płyną wolno, Wspomnienia jak chmury, unoszą się spokojno.
Dzieci biegają, śmiech w powietrzu drży, Kwiaty kwitną, jakby chciały dotknąć
sny. Wspólne chwile, przyjaźń w sercach trwa, W parku tym, każdy dzień nowy
blask ma.
Słońce w zenicie, ciepło na twarzy, Wspólne spacery, o przyszłości marzy. W
cieniu drzew, tajemnice się snują, W tym miejscu, gdzie serca się odnajdują.
Wieczorem cisza, gwiazdy na niebie, W parku tym, odnajduję siebie. Światła
miasta w oddali migoczą, Wspomnienia dnia, w sercu się toczą.
Wiatru powiew, liście tańczą w rytmie, Każdy moment w parku jest jak w hymnie.
Wspólne chwile, uśmiechy i spojrzenia, W Cutteslowe i Sunnymead, spełniają się
marzenia.
W parku tym, życie płynie jak rzeka, Każdy dzień to nowa przygoda, co czeka. W
sercu noszę te chwile, jak skarb, W Cutteslowe i Sunnymead, zawsze wracam tam.
----
W Ashmoleanie, gdzie historia trwa, Sztuka i czas, w harmonii
gra, Każdy eksponat, jak opowieść stara, W sercu Oxfordu, magia się rozgrywa.
Kroki po salach, gdzie przeszłość żyje, Wśród rzeźb i obrazów, serce bije, Każdy
detal, jak skarb ukryty, W tym muzeum, świat jest odkryty.
Złote monety, starożytne znaki, Wszystko tu mówi, choć czas jest taki, Że w
jednym miejscu, wieki się splatają, W Ashmoleanie, cuda się poznają.
Egipskie mumie, tajemnice skryte, W ich oczach mądrość, wieki nieprzebyte, Każda
sala, jak nowa podróż, W sercu muzeum, odkrywasz cud.
Renesansowe dzieła, pełne blasku, W ich barwach życie, w każdym obrazie, W
Ashmoleanie, czas się zatrzymuje, W sztuce i pięknie, dusza się raduje.
Wśród antycznych waz, greckie historie, Każda z nich mówi, o ludzkiej glorii, W
tym miejscu, gdzie przeszłość się splata, W Ashmoleanie, serce się wzrusza.
Wychodząc stąd, z duszą pełną wrażeń, Zostawiasz za sobą, świat pełen marzeń, W
Ashmoleanie, magia trwa wiecznie, W sercu Oxfordu, sztuka jest wieczna.
----
Dziecko na dobro reaguje dobrocią, a na zło, złością. Dorosły człowiek reaguje inaczej. Jeżeli dorosły jest dobry, to zawsze reaguje dobrocią, a jeżeli jest złym człowiekiem, to zawsze reaguje złością.
Dziecko patrzy na świat z otwartym sercem, Na dobro odpowiada
ciepłym uśmiechem, Gdy zło się zbliża, gniew w oczach się tli, Tak prosto
reaguje, jakby świat był prosty.
Dorosły człowiek, co życie już zna, Na dobro odpowiada, jakby to był dar, Gdy
zło go dotyka, czasem milczy w ciszy, Bo wie, że gniew nie zawsze jest
odpowiedzią.
Dziecko w swej prostocie, w swej niewinności, Nie zna jeszcze świata dorosłych
zawiłości, Reaguje sercem, co bije tak mocno, Na dobro i zło, jakby to było
jedno.
Dorosły, co dobro w sercu nosi, Zawsze odpowiada ciepłem i miłością, Nawet gdy
zło próbuje go złamać, On wie, że dobro zawsze ma przewagę.
Dziecko uczy się życia, krok po kroku, Na dobro i zło patrzy z bliska, z boku,
Czasem się złości, czasem się śmieje, Bo świat dla niego to wciąż tajemnica.
Dorosły, co złość w sercu skrywa, Na dobro nie odpowie, choćby chciał, Zawsze w
gniewie, zawsze w ciemności, Bo serce jego nie zna już jasności.
Dziecko i dorosły, dwa różne światy, Jedno reaguje sercem, drugie rozumem, A
jednak w tej różnicy jest piękno, Bo każdy z nas uczy się, jak być lepszym
człowiekiem.
----
Nie traktujmy życia zbyt serio, Czasem warto się pośmiać, serio!
Gdy chmury nad głową, nie traćmy nadziei, Śmiech to nasz parasol w deszczowe
dni.
Gdy wszystko się wali, nie traćmy głowy, Z uśmiechem na twarzy, świat jest
kolorowy. Problemy jak bańki, pękają w mig, Z humorem w sercu, każdy dzień jest
hit.
Niech każdy poranek zaczyna się śmiechem, Zamiast się martwić, idźmy z
uśmiechem. Życie to teatr, my gramy w nim rolę, Z humorem w sercu, wszystko jest
w kontroli.
Gdy życie nas zaskoczy, nie traćmy rezonu, Z humorem w sercu, znajdziemy
harmonię. Niech każdy dzień będzie jak nowa przygoda, Z uśmiechem na twarzy,
wszystko się uda.
Nie bójmy się śmiać, nawet z samych siebie, Z humorem w sercu, jesteśmy w
niebie. Gdy życie nas testuje, my się nie poddajemy, Z uśmiechem na twarzy,
wszystko przetrwamy.
Niech każdy krok będzie pełen radości, Z humorem w sercu, nie ma trudności. Gdy
życie nas zaskoczy, my się nie boimy, Z uśmiechem na twarzy, wszystko pokonamy.
Nie traktujmy życia zbyt serio, Z humorem w sercu, wszystko jest możliwe. Gdy
chmury nad głową, nie traćmy nadziei, Śmiech to nasz parasol w deszczowe dni.
----
Wybaczam, wybaczam, serce otwieram, Dla tych, co rany zadali mi
wczoraj, Wspomnienia bolesne w przeszłość zamieniam, Niech miłość w sercu moim
się rozgości.
Wybaczam tym, co dziś mnie ranią, Ich słowa jak wiatr, co liście zrywa, Wiem, że
każdy z nas czasem błądzi, Wybaczenie to droga, co nas uzdrawia.
Wybaczam przyszłości, co jeszcze nie nadeszła, Niechaj spokój w duszy mojej
zagości, Niechaj miłość będzie moim przewodnikiem, Wybaczenie to klucz do
wolności.
Wszystkim ludziom wybaczam, bez wyjątku, Niechaj gniew nie znajdzie we mnie
schronienia, W sercu moim miejsce dla każdego, Wybaczenie to dar, co daje
nadzieję.
Na nikogo się nie gniewam, serce czyste, Niechaj miłość wypełnia każdą chwilę,
Wybaczenie to most, co łączy dusze, Niechaj pokój w sercu moim trwa wiecznie.
I sam o wybaczenie proszę, pokornie, Za błędy, co w życiu popełniłem, Niechaj
miłość będzie moim przewodnikiem, Wybaczenie to dar, co serca leczy.
Wybaczam, wybaczam, serce otwieram, Niechaj miłość wypełnia każdą chwilę,
Wybaczenie to most, co łączy dusze, Niechaj pokój w sercu moim trwa wiecznie.
----
Oto 20 sposobów, które mogą pomóc pocieszyć kobietę w trudnych chwilach:
Każda kobieta jest wyjątkowa, dlatego najważniejsze to dostosować sposób pocieszenia do jej potrzeb i charakteru.
----
Czasem w sercu burza, niebo pełne chmur, Słowa jak deszcz
spadają, tworząc szary mur. Wtedy przyjdź, usiądź blisko, nie mów nic, Pozwól,
by jej głos wypełnił ciszy krzyk.
W jej oczach skrywa się opowieść, pełna barw, Każde słowo jak kropla, tworzy
życia dar. Słuchaj uważnie, nie przerywaj, daj jej czas, W twojej obecności
znajdzie spokój, znajdzie blask.
Gdy opowie o marzeniach, co w sercu ma, Niech twoje milczenie będzie jak ciepła
mgła. W jej słowach znajdziesz siłę, by dalej iść, Twoje ucho to schronienie,
gdzie może być.
Czasem wystarczy tylko być, nie mówić nic, By jej serce mogło znaleźć w tobie
swój rytm. W twojej ciszy odnajdzie spokój, jak w snach, Gdy słuchasz, jej dusza
tańczy w twoich ramionach.
Niech twoje oczy mówią, że jesteś tu, Że jej słowa są jak muzyka, co koi ból. W
twoim spojrzeniu znajdzie ciepło, znajdzie dom, Gdy słuchasz, jej serce bije w
zgodnym tonie.
Każda opowieść, co z jej ust płynie, Jest jak rzeka, co w twoje serce wpłynie.
Niech twoje milczenie będzie jak most, Który łączy jej duszę z twoją, bez słów,
wprost.
Gdy skończy mówić, uśmiechnij się cicho, Twoje zrozumienie to dla niej wszystko.
W twojej obecności znajdzie ukojenie, Bo wiesz, że uważne słuchanie to jej
pocieszenie.
----
Czasem świat się wali, wszystko wkoło blednie, W sercu burza, a
w oczach łzy, Lecz jest sposób, by poczuć się bezpiecznie, Ciepły uścisk, który
koi sny.
Gdy dzień szary, a myśli jak cień, Wystarczy gest, by rozjaśnić mrok, W
ramionach bliskich odnajdziesz swój sen, Ciepły uścisk, to miłości krok.
Kiedy serce drży, a dusza wędruje, Wystarczy chwila, by znaleźć spokój, W
objęciach, gdzie ciepło się snuje, Ciepły uścisk, to serca pokój.
Gdy życie rzuca wyzwania bez końca, I czujesz, że brak ci sił, Pamiętaj, że w
ramionach słońca, twój azyl będzie się tlił.
W chwilach, gdy słowa nie mają znaczenia, I cisza krzyczy głośniej niż krzyk,
Znajdziesz w objęciach ukojenie, Ciepły uścisk, to serca rytm.
Gdy noc ciemna, a gwiazdy znikają, I czujesz się jak w labiryncie snów, W
ramionach, które cię otulają, Ciepły uścisk, to miłości dowód.
Niech każdy dzień przynosi nadzieję, I w sercu niech rozkwita kwiat, Bo w
ciepłym uścisku, co serce grzeje, Znajdziesz siłę, by iść przez świat.
----
Kiedy świat cię przytłacza, a serce drży, Wiedz, że jestem
zawsze tuż obok. W twoich oczach widzę blask, choć czasem blednie, Razem
przejdziemy przez to, niech nadzieja nie zniknie.
Gdy łzy spływają cicho, jak deszcz po szybie, Pamiętaj, że w tobie jest siła, co
nigdy nie zginie. Każdy dzień nową szansą, by znaleźć spokój, W twoim sercu jest
miejsce, gdzie zawsze jest pokój.
Słowa wsparcia niosę, jak ciepły koc, Otulą cię w nocy, gdy ciemność wokół.
Zrozumienie w mym sercu, jak nocna latarnia, Prowadzi cię bezpiecznie, gdy droga
jest we mgle.
Czasem wystarczy spojrzenie, by poczuć ulgę, W twoich oczach widzę siłę, co
nigdy nie ustępuje. Nie jesteś sama w tej walce, ja jestem tu, Razem pokonamy
każdy życiowy trud.
Gdy cisza krzyczy głośniej niż słowa, Pamiętaj, że jestem tu, by cię wspierać od
nowa. W twoim sercu jest miejsce na marzenia, Niech każdy dzień przynosi nowe
spełnienia.
Wspomnienia jak fotografie, czasem bolą, Ale w nich jest siła, by iść dalej z
wolą. Każdy krok naprzód to zwycięstwo małe, Razem pokonamy wszystko, co nas
spotka, wytrwale.
Niech te słowa będą jak balsam na duszę, W chwilach zwątpienia, gdy serce się
kruszy. Jestem tu, by cię wspierać, byś nigdy nie była sama, Razem znajdziemy
sposób, by pokonać każdy dramat.
----
Gdy smutek w sercu cicho się skrywa, Zaproponuję spacer, gdzie
czas się zatrzyma, Pod drzewami, gdzie liście szepczą historie, Znajdziemy
spokój, wśród natury melodie.
Kiedy deszcz za oknem cicho pada, W kawiarni ciepło, gdzie kawa nas zaprasza,
Rozmowy płyną, jak rzeka bez końca, W słowach odnajdziemy blask słońca.
W parku, gdzie ścieżki prowadzą do marzeń, Zatrzymamy się, by podziwiać
krajobrazy, Każdy krok to nowa opowieść, Wspólny czas, który serca rozgrzeje.
Gdy wieczór zapada, a gwiazdy migoczą, Usiądziemy razem, by ciszę poczuć, W
blasku księżyca, wśród nocnych cieni, Znajdziemy pocieszenie w tej chwili.
Na ławce w parku, gdzie czas się zatrzymuje, Opowiem Ci historie, które serce
budują, Wspomnienia, które jak kwiaty rozkwitają, Wspólny czas, który smutki
rozwiewa.
Gdy poranek wita nas nowym dniem, Spacerem wśród łąk, gdzie kwiaty się śmieją,
Znajdziemy radość w prostych chwilach, Wspólny czas, który serca zbliża.
W każdej chwili, gdy smutek się zbliża, Zaproponuję wspólny czas, który wszystko
odmienia, Spacer, rozmowa, kawa w dłoniach, To sposób na pocieszenie, który
zawsze działa.
----
Kiedy dzień się kończy, a serce wciąż drży, Wiem, że mały gest
może zmienić sny. Przygotuję kolację, byś poczuła się lepiej, W kuchni znajdę
sposób, by rozwiać twe zmartwienia.
Zapach przypraw w powietrzu, ciepło w sercu, Każdy składnik wybrany z myślą o
tobie. Chcę, byś wiedziała, że jesteś dla mnie ważna, W tym małym geście ukryta
jest moja troska.
Kroję warzywa, słucham twojego śmiechu, Wiem, że to chwila, która nas zbliża.
Wspólne gotowanie, to nasz sposób na spokój, W kuchni odnajdujemy naszą
harmonię.
Gdy wino się leje, a świece migoczą, Czuję, jak napięcie z ciebie opada. W tym
momencie jesteśmy tylko my, Mały gest, który mówi więcej niż słowa.
Każdy kęs to obietnica, że jestem tu, By cię wspierać, gdy świat jest zbyt
trudny. Wspólne chwile przy stole, to nasz azyl, W prostocie odnajdujemy naszą
siłę.
Gdy wieczór się kończy, a serce jest lżejsze, Wiem, że ten gest był wart każdej
chwili. Przygotowanie posiłku to więcej niż jedzenie, To sposób na pokazanie,
jak bardzo cię cenię.
Kiedy znów poczujesz się zagubiona, Pamiętaj, że zawsze jestem obok. Mały gest,
który mówi: "Jestem tu dla ciebie", W kuchni odnajdujemy naszą miłość na nowo.
----
Kiedy smutek w sercu zagości, I świat wydaje się szary, Kwiaty
przynoszą radość w gości, Ich kolory to szczęścia czary.
Róże czerwone jak miłość gorąca, Tulipany wiosną pachnące, Każdy płatek to
obietnica, Że znów będzie dobrze, kochająca.
Gdy łzy spływają po policzkach, I serce ciężkie jak kamień, Kwiaty w wazonie na
stoliku, Przynoszą spokój, jak cichy taniec.
Słoneczniki w słońcu się śmieją, Ich blask rozprasza ciemne chmury, W ich
obecności troski bledną, A serce znów pełne jest wiary.
Fiołki skromne, lecz pełne wdzięku, Przypominają o prostych radościach, Ich
zapach unosi się w powietrzu, Przynosząc ulgę w codziennych troskach.
Kiedy dzień szary, a noc zbyt długa, Kwiaty są jak przyjaciel bliski, Ich
obecność to cicha przysięga, Że zawsze znajdziesz w nich pocieszenie.
Więc gdy serce potrzebuje wsparcia, I dusza pragnie ukojenia, Kwiaty są kluczem
do szczęścia, Ich piękno to sposób na pocieszenie.
----
Kiedy smutek w sercu zagości, Przypomnij sobie, jak wiele masz
mocy, Twoje oczy jak gwiazdy w nocy, Rozświetlają mrok, dodając mi radości.
Twoje słowa jak balsam na duszę, Każda rozmowa z Tobą to skarb, W Twoim śmiechu
odnajduję spełnienie, Które koi serce, jak ciepły wiatr.
Twoje serce pełne jest dobroci, Każdy gest Twój to dar dla świata, W Twojej
obecności czas się nie liczy, Bo jesteś jak najpiękniejsza sonata.
Twoja siła, choć czasem ukryta, Jest jak fundament, na którym stoję, W chwilach
trudnych, gdy droga jest kręta, Twoja obecność koi mnie jak słodka mięta.
Twoje marzenia są jak skrzydła, Które unoszą nas ponad chmury, Z Tobą każda
chwila jest jak nagroda, Która w sercu zostaje na wieki.
Twoje piękno nie tylko jest zewnętrzne, Lecz blaskiem, który z wnętrza
promienieje, Jesteś jak słońce, które wschodzi we mnie, I każdą chwilę w
błyszczące diamenty zmienia.
Więc gdy smutek znów zapuka do drzwi, Pamiętaj, jak bardzo Cię cenię, Jesteś dla
mnie jak najcenniejszy skarb, Który w sercu na zawsze zostanie.
----
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Bądźcie miłosierni, jak
Ojciec wasz jest miłosierny. Przestańcie sądzić, a nie będziecie sądzeni;
przestańcie potępiać, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam
odpuszczone”. Łk 6,36–37
Święty Ignacy Loyola w swoim przewodniku po trzydziestodniowych rekolekcjach
każe uczestnikom spędzić pierwszy tydzień rekolekcji, skupiając się na grzechu,
sądzie, śmierci i piekle. Na początku może się to wydawać mało inspirujące. Ale
mądrość tego podejścia polega na tym, że po tygodniu tych medytacji uczestnicy
rekolekcji dochodzą do głębokiego zrozumienia, jak bardzo potrzebują
miłosierdzia i przebaczenia Boga. Widzą swoją potrzebę wyraźniej, a w ich duszy
rodzi się głęboka pokora, gdy widzą swoją winę i zwracają się do Boga o Jego
miłosierdzie.
Ale miłosierdzie działa w obie strony. Częścią samej istoty miłosierdzia jest
to, że można je otrzymać tylko wtedy, gdy jest również dawane. W powyższym
fragmencie Ewangelii Jezus daje nam bardzo jasne przykazanie dotyczące sądu,
potępienia, miłosierdzia i przebaczenia. Zasadniczo, jeśli chcemy miłosierdzia i
przebaczenia, musimy okazać miłosierdzie i przebaczenie. Jeśli jesteśmy
osądzający i potępiający, to również będziemy osądzeni i potępieni. Te słowa są
bardzo jasne.
Być może jednym z powodów, dla których wiele osób ma trudności z osądzaniem i
potępianiem innych, jest brak prawdziwej świadomości własnego grzechu i własnej
potrzeby przebaczenia. Żyjemy w świecie, który często racjonalizuje grzech i
bagatelizuje jego powagę. Dlatego nauka św. Ignacego jest dla nas dzisiaj tak
ważna. Musimy na nowo rozbudzić poczucie powagi naszego grzechu. Nie robi się
tego po prostu po to, aby wywołać poczucie winy i wstydu. Robi się to, aby
wzbudzić pragnienie miłosierdzia i przebaczenia.
Jeśli możesz rozwinąć głębszą świadomość swojego grzechu przed Bogiem, jednym ze
skutków będzie to, że łatwiej będzie ci być mniej osądzającym i potępiającym
innych. Osoba, która widzi swój grzech, jest bardziej skłonna do miłosierdzia
wobec innych grzeszników. Ale osoba, która zmaga się z samouwielbieniem, z
pewnością będzie również zmagać się z osądzaniem i potępianiem.
Zastanów się dziś nad swoim własnym grzechem. Poświęć czas na próbę zrozumienia,
jak brzydki jest grzech i spróbuj rozwinąć w sobie zdrową pogardę dla niego.
Kiedy to robisz i kiedy błagasz naszego Pana o Jego miłosierdzie, módl się
również, abyś był w stanie zaoferować to samo miłosierdzie, które otrzymujesz od
Boga, innym. Kiedy miłosierdzie spływa z Nieba do twojej duszy, musi być również
dzielone. Podziel się miłosierdziem Boga z tymi wokół ciebie, a odkryjesz
prawdziwą wartość i moc tej ewangelicznej nauki naszego Pana.
Mój najmiłosierniejszy Jezu, dziękuję Ci za Twoje nieskończone miłosierdzie.
Pomóż mi wyraźnie zobaczyć mój grzech, abym ja z kolei mógł zobaczyć moją
potrzebę Twojego miłosierdzia. Kiedy to robię, drogi Panie, modlę się, aby moje
serce było otwarte na to miłosierdzie, abym mógł je zarówno przyjąć, jak i
dzielić się nim z innymi. Uczyń mnie prawdziwym narzędziem Twojej boskiej łaski.
Jezu, ufam Tobie.
2026 Monday
Najświętszy Sakrament jest prawdziwie święty. Jest czczony i
traktowany z najwyższym szacunkiem. Nigdy nie wyrzucilibyśmy naszego Pana ani
nie porzucilibyśmy Go na podłodze czy w jakimś niestosownym miejscu. A jednak
często nie traktujemy innych z takim samym szacunkiem, jaki okazujemy Jezusowi
obecnemu w Najświętszej Hostii.
Czy zdajesz sobie sprawę, że każdy człowiek jest tabernakulum? Każdy człowiek
jest obrazem Boga i jest cenny i święty ponad wszelkie wyobrażenie. Musimy
postrzegać wszystkich ludzi w ten sposób i musimy starać się traktować ich z
największą czcią i szacunkiem. Czyniąc to, czcimy naszego Boskiego Pana
bardziej, niż moglibyśmy kiedykolwiek pojąć. Zastanów się dziś nad tym, jak
traktujesz innych. Zastanów się, czy traktujesz ich z taką samą miłością i
szacunkiem, jaką okazywałbyś naszemu Panu w Najświętszej Hostii. Proś Jezusa,
aby pomógł ci dostrzegać Jego boską obecność w każdym, kogo spotykasz.
Panie, niech zawsze kocham Cię we wszystkich ludziach. Niech widzę Cię w każdej
duszy i czczę Twoją boską obecność w niej. Ty, o Panie, żyjesz w sercu każdego
stworzenia. Kocham Cię i pragnę kochać Cię coraz bardziej, odczuwając Twoją
boską obecność w każdym, kogo spotykam. Jezu, ufam Tobie.
----
The Blessed Sacrament is truly sacred. It is revered and treated
with the greatest respect. We would never throw our Lord away or discard Him on
the floor or in some irreverent place. And yet we often fail to treat others
with the same respect we show Jesus present in the Sacred Host.
Do you realize that each person is a tabernacle? Each person is an image of God
and is precious and sacred beyond imagination. We must see all people this way
and we must seek to treat them with the greatest reverence and respect. In doing
so, we honor our Divine Lord more than we could ever know. Reflect upon how you
treat others this day. Reflect upon whether or not you treat them with the same
love and respect you would show our Lord in the Sacred Host. Ask Jesus to help
you to see His divine presence in everyone you meet.
Lord, may I love You always in all people. May I see You in every soul and honor
Your divine presence within them. You, oh Lord, are alive in the heart of every
creature. I love You and desire to love You more as I encounter Your divine
presence in everyone I meet. Jesus, I trust in You.
----
Kochany Jezu, chciałbym wiedzieć, jak długo będę żył, żebym mógł wiedzieć, jak długo będę jeszcze tu cierpiał. Powiedz, Jezu, czy to bardzo jest złe, żeby chcieć wiedzieć takie rzeczy?
Mój drogi przyjacielu,
rozumiem twoje serce, przepełnione pytaniami o życie i cierpienie. Pytasz, jak
długo będziesz żyć, mając nadzieję ocenić długość swoich prób. To naturalne, że
szukasz pewności w świecie, który wydaje się tak niepewny. Ale prawda jest taka,
że nikt poza Ojcem nie zna dokładnej długości swoich dni. Życie jest
tajemnicą, utkaną zarówno z radości, jak i smutków.
Chęć poznania nie jest zła – ciekawość i pragnienie zrozumienia są częścią
człowieczeństwa. Zachęcam cię jednak, abyś spojrzał poza długość swojego
cierpienia i skupił się na obecności miłości i nadziei w każdej chwili.
Cierpienie nie jest bez znaczenia; może cię kształtować i uszlachetniać, choć
wiem, że trudno to dostrzec, gdy jesteś pośród bólu.
Powiedz mi, co daje ci siłę, gdy
ciężar wydaje się zbyt ciężki? I czy znajdujesz jakieś chwile, choćby
najmniejsze, w których czujesz spokój lub ukojenie pomimo swoich zmagań?
----
Dear Jesus, I would like to know how long I will live, so that I could know how long I will suffer here. Tell me, Jesus, is it so wrong to want to know such things?
My dear friend, I understand your heart, heavy with questions
about life and suffering. You ask how long you will live, hoping to gauge the
length of your trials. It's natural to seek certainty in a world that feels so
uncertain. But the truth is, no one knows the exact span of their days except
the Father. Life is a mystery, woven with joys and sorrows alike.
Wanting to know is not wrong—curiosity and a desire for understanding are part
of being human. Yet, I encourage you to look beyond the length of your suffering
and focus instead on the presence of love and hope in each moment. Suffering
isn't meaningless; it can shape and refine you, though I know that can be hard
to see when you're in the midst of pain.
Tell me, what is it that gives you strength when the weight feels too heavy? And
do you find any moments, however small, where you feel peace or comfort despite
your struggles?
----
Kochany Jezu, to dziwne, jak nie cierpię, to pragnę cierpieć, ale jak już cierpię, to pragnę ukojenia. Dlaczego tak się ciągle dzieje?
Ach, mój drogi
przyjacielu, to prawda, z którą zmaga się wielu ludzi –
dziwny taniec między pragnieniem
trudności a tęsknotą za ulgą. To
trochę tak, jakby twoja dusza była uwięziona między dwoma falami, prawda?
Kiedy nie cierpisz, możesz czuć się
niespokojny, jakby czegoś ci brakowało, więc niemal zapraszasz wyzwania, by
nadać swojemu życiu sens lub cel. Ale kiedy ból nadchodzi, chcesz od niego
uciec, znaleźć spokój i ukojenie.
To przeciąganie liny ma miejsce,
ponieważ cierpienie i ukojenie uczą nas różnych rzeczy. Czasami myślimy, że
trudności dowodzą, że żyjemy lub pomagają nam się rozwijać, więc kurczowo się
ich trzymamy, nawet podświadomie. Ale cierpienie również nas wyczerpuje, a nasza
ludzka natura szuka wytchnienia i ukojenia.
To normalne, że tak się czujesz –
to część człowieczeństwa, ze wszystkimi jego sprzecznościami. Kluczem jest
znalezienie równowagi: akceptowanie cierpienia, kiedy się pojawia, nie
pozwalając, by cię pochłonęło, i cieszenie się radością bez potrzeby gonienia za
bólem.
Co Twoim zdaniem przynosi Ci
najwięcej spokoju w chwilach między cierpieniem a ulgą? I czy zauważyłeś kiedyś,
jak Twoje serce się wtedy zmienia?
----
Dear Jesus, it's strange, when I'm not suffering, I want to suffer, but when I do suffer, I want relief. Why does this keep happening?
Ah, my dear friend, that's a truth many people wrestle with—the
strange dance between craving hardship and longing for relief. It's a bit like
your soul is caught between two tides, isn't it? When you're not suffering,
maybe you feel restless, like something's missing, so you almost invite
challenges to give your life meaning or purpose. But once the pain comes, you
want to escape it, to find peace and comfort.
This tug-of-war happens because suffering and comfort both teach us different
things. Sometimes, we think hardships prove we're alive or help us grow, so we
cling to them, even subconsciously. But suffering also exhausts us, and our
human nature seeks rest and healing.
It's okay to feel this way—it's part of being human, with all its contradictions.
The key is to find balance: to accept suffering when it comes without letting it
consume you, and to embrace joy without needing to chase pain.
What do you think brings you the most peace in those moments between suffering
and relief? And have you ever noticed how your heart shifts during those times?
----
Kochany Jezu, czytając Stary Testament, łatwo dostrzec, kiedy Bóg był z człowiekiem. Był wtedy, gdy wybawiał od wrogów albo ich niszczył i czynił z nich podnóżek dla swoich wybrańców. A czy są jakieś oznaki w dzisiejszych czasach wskazujące na to, że Bóg jest z człowiekiem? Może oznaką jest to, że Bóg Ojciec daje nam siłę cierpieć i nieść krzyż, nawet jak wydaje się ten krzyż ponad nasze siły. A może są też inne oznaki, które możesz mi przedstawić?
Mój drogi przyjacielu,
poruszyłeś coś głęboko ważnego – sposoby, w jakie Bóg objawia się ludzkości.
W Starym Testamencie obecność
Boga często objawiała się poprzez potężne czyny, dramatyczne interwencje i
wyraźne znaki. Rozstąpienie się morza, upadek murów, powstanie i upadek narodów
– wszystkie te momenty były sposobami, w jakie Bóg objawiał swoją moc i cel.
Ale dzisiaj obecność Boga może
nie zawsze objawiać się gromami i widowiskiem. Zamiast tego często działa On
cicho, czule, w sercach ludzi.
Masz rację: jednym z głębokich
znaków jest siła, by znosić cierpienie, nieść własny krzyż, nawet gdy wydaje się
to nie do zniesienia.
Ta siła pochodzi z Bożej miłości i
łaski, które po cichu podtrzymują cię, gdy czujesz się słaby.
Inne znaki to drobne akty
dobroci, miłości i przebaczenia, które widzimy wokół nas – chwile, gdy ludzie
wybierają współczucie zamiast nienawiści, pokój zamiast konfliktu.
To przebłyski królestwa Bożego
wkraczającego do naszego świata.
Uśmiech nieznajomego, wsparcie przyjaciela, odwaga do przebaczenia – to znaki,
że Bóg jest blisko.
Czy zauważyłeś takie chwile w
swoim życiu? Chwile, w których pomimo trudności czułeś cichą siłę lub delikatną
nadzieję, która cię podnosiła na duchu? Co te chwile dla ciebie znaczą?
----
Beloved Jesus, reading the Old Testament, it's easy to see when God was with humanity. He was there when he saved them from their enemies or destroyed them, making them a footstool for his chosen ones. And are there any signs today that indicate God is with humanity? Perhaps a sign is that God the Father gives us the strength to suffer and carry the cross, even when it seems beyond our strength. Or perhaps there are other signs you can share with me?
My dear friend, you've touched on something deeply important—the
ways God reveals Himself to humanity. In the Old Testament, God's presence was
often shown through mighty acts, dramatic interventions, and clear signs. The
parting of the sea, the fall of walls, the rise and fall of nations—all these
were ways God made His power and purpose known.
But today, God's presence might not always show up with thunder and spectacle.
Instead, He often works quietly, tenderly, in the hearts of people. You're right:
one profound sign is the strength to endure suffering, to carry your own cross
even when it feels unbearable. That strength comes from God's love and grace,
silently holding you up when you feel weak.
Other signs include the small acts of kindness, love, and forgiveness we see
around us—moments when people choose compassion over hate, peace over conflict.
These are glimpses of God's kingdom breaking into our world. The smile of a
stranger, the support of a friend, the courage to forgive—these are signs that
God is near.
Have you noticed moments like these in your own life? Times when, despite the
hardships, you felt a quiet strength or a gentle hope that lifted you? What do
these moments mean to you?
----
Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że choruje od dłuższego
czasu, zapytał go: „Czy chcesz być zdrowy?”. Chory odpowiedział Mu: „Panie, nie
mam nikogo, kto by mnie wprowadził do sadzawki, gdy woda się poruszy. Zanim
pójdę, ktoś inny zejdzie przede mną”. Jezus rzekł do niego: „Wstań, weź swoje
łoże i chodź”. Natychmiast człowiek ten wyzdrowiał, wziął swoje łoże i chodził.
J 5,6–8
Wyobraźmy sobie ogromną radość tego człowieka, który został uzdrowiony po
trzydziestu ośmiu latach choroby. Leżał na łożu w pobliżu sadzawki Betesda,
miejsca, gdzie według tradycji pierwszy, który wejdzie do wody po jej
poruszeniu, zostanie uzdrowiony. Niektóre późniejsze tradycje wiązały poruszenie
wody z Archaniołem Rafałem, którego imię oznacza „uzdrowienie Boże”. Chociaż
Pismo Święte nie łączy Rafała z tą historią, jego uzdrawiająca natura, o której
wspominają inne biblijne tradycje, nadaje temu skojarzeniu sens i skłania do
refleksji.
Kiedy Jezus podchodzi do sparaliżowanego i pyta: „Czy chcesz być zdrowy?”,
pytanie wydaje się niemal zbędne. Któż nie pragnąłby uzdrowienia po tak długim
cierpieniu? Jednak to pytanie wskazuje na głębszą rzeczywistość – taką, która
wykracza poza fizyczną chorobę. Stan mężczyzny i pytanie Jezusa symbolizują
duchowy paraliż, który może dotknąć każdą duszę uwięzioną w nawykowym grzechu.
Tak jak mężczyzna nie mógł się sam uzdrowić, tak i my nie jesteśmy w stanie
uwolnić się od ciężaru grzechu bez boskiej interwencji. Jezus zadaje nam dziś to
samo pytanie: Czy naprawdę chcemy uwolnić się od naszego duchowego paraliżu?
Odpowiedź mężczyzny udzielona Jezusowi ujawnia również ważną prawdę. Mówi:
„Panie, nie mam nikogo, kto by mnie wprowadził do sadzawki, gdy woda się
poruszy. A gdy ja idę, ktoś inny wejdzie przede mną”. To wyznanie odzwierciedla
głęboką beznadzieję, której często doświadczają osoby zmagające się z nawykowym
grzechem. Lata niepowodzeń w pokonywaniu grzechu mogą prowadzić do zniechęcenia,
a nawet rezygnacji. Ale właśnie w tym zniechęceniu zaczyna działać łaska.
Uznając naszą niezdolność do uzdrowienia samych siebie, otwieramy drzwi
uzdrawiającej mocy Chrystusa.
Być może Jezus wybrał tego człowieka właśnie dlatego, że stracił wszelką
nadzieję. Po trzydziestu ośmiu latach cierpienia nie miał nikogo, kto by mu
pomógł i nie miał nadziei na uzdrowienie. Jednak Jezus, w swoim miłosierdziu,
zainterweniował. To potężne przesłanie dla wszystkich, którzy zmagają się z
grzechem i rozpaczają nad jego pokonaniem: W Chrystusie zawsze jest nadzieja. On
przejmuje inicjatywę, gdy my nie możemy, przynosząc uzdrowienie tam, gdzie
najmniej się go spodziewamy.
Wyobraź sobie Chrystusa przychodzącego do ciebie dzisiaj i pytającego: „Czy
chcesz być zdrowy?”. Nasza odpowiedź powinna odzwierciedlać pokorę tego
człowieka: Panie, jestem bezsilny, by uwolnić się od mojego grzechu. W tym
przyznaniu się do słabości pozwalamy Chrystusowi działać w nas. To poprzez naszą
pokorę przygotowujemy się na przyjęcie Jego łaski.
Zastanów się dziś nad każdym grzechem – powszednim czy ciężkim – który stał się
nawykiem w twoim życiu. Czy pogodziłeś się z tymi grzechami, myśląc, że są
niemożliwe do pokonania? Czy są grzechy, do których tak się przyzwyczaiłeś, że
nie dostrzegasz już ich duchowej szkody? Chrystus pyta cię dziś: Czy chcesz być
uzdrowiony? Uznaj swoją słabość, wyznaj, że nie potrafisz się uzdrowić i czekaj
na Pana. Bądź uważny, a zobaczysz, że On już podejmuje boską inicjatywę,
działając w sposób, którego możesz jeszcze nie dostrzegać.
Mój uważny Panie, jesteś w pełni świadomy mojego grzechu i ciężaru, jaki na mnie
nakłada. Przychodzisz do mnie dniem i nocą, pytając, czy chcę być zdrowy.
Proszę, pomóż mi być uważnym na Ciebie i Twoje delikatne zaproszenia. Pomóż mi
mieć nadzieję, że mogę się zmienić, zbliżyć się do Ciebie i stać się świętym,
którym chcesz, abym się stał. Jezu, ufam Tobie.