2023 Thursday
Następna noc minęła, tak więc o jeden dzień mniej do spotkania się z Jezusem.
2024 Saturday
Czy wątpisz w Miłość Boga? Prawdą jest, że Bóg jest nieustępliwy
w swoim dążeniu do ciebie. Chociaż wiele z naszej świętości zależy od nas,
większość zależy od Boga. Podczas gdy tutaj na Ziemi, Bóg nigdy nie przestaje
cię ścigać i szukać twojego nawrócenia. On nieustannie posyła ci swoje
Miłosierdzie na każdy możliwy sposób. Problem polega na tym, że jeśli twoje
serce jest „głuche i ślepe”, nie dostrzeże niestrudzonych sposobów, w jakie Bóg
cię ściga. Ale nawet w twojej głuchości i ślepocie, Bóg mówi, ściga, szuka i
próbuje wszystkiego, co możliwe, aby zdobyć cię dla Siebie. Na koniec, jeśli
dusza pozostaje uparta i zamknięta, Bóg może zrobić niewiele więcej. Potrzebuje
tylko bardzo małego otwarcia, aby rozpocząć swoje dobre dzieło w tobie, ale
jeśli nie ma nawet małego otwarcia, to nawet aktywne dążenie Boga nie zmieni
twojego życia. Otwórz swoje serce na Niego. Nawet jeśli jesteś w otchłani
rozpaczy, pozwól Mu przyjść do ciebie z jedną kroplą Jego doskonałego
Miłosierdzia. Nigdy nie zamykaj drzwi całkowicie, a jeśli już to zrobiłeś, nie
trzymaj ich zamkniętych. On znajdzie sposób, jeśli Mu pozwolisz.
Mam nadzieję, że codziennie starasz się szeroko otworzyć swoje serce na
Miłosierdzie Boga. Ale jeśli odkryjesz, że jesteś związany łańcuchami grzechu,
uświadom sobie, że twoim największym obrońcą jest nasz miłosierny Pan. On może
zdziałać cuda dla tych, którzy są uwięzieni i uwięzieni przez grzech lub stali
się głusi i ślepi na Jego łaskę. Zastanów się, jak bardzo jesteś otwarty na Jego
Miłosierdzie dzisiaj i postanów pozwolić Mu przyjść do ciebie, aby zacząć
wylewać Jego Miłosierdzie na twoją zmęczoną duszę.
Panie, kiedy czuję się uwięziony lub zdezorientowany w życiu, wiem, że będziesz
mnie ścigał ze swoją nieograniczoną pasją i Miłosierdziem. Twoja nieustająca
miłość daje mi nadzieję, kiedy jestem kuszony do rozpaczy. Pomóż mi otworzyć się
na Ciebie i pozwolić Ci wykonać Twoje doskonałe dzieło Miłosierdzia w moim
życiu. Dziękuję Ci, drogi Panie, z głęboką wdzięcznością. Jezu, ufam Tobie.
----
Uczony w Piśmie powiedział mu: „Dobrze powiedziane, Nauczycielu.
Dobrze mówisz: „On jest Jeden i nie ma innego prócz Niego”. A „miłować Go całym
sercem, całym umysłem i całą mocą, a bliźniego swego jak siebie samego” znaczy
więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary”. Ew. Marka 12:32–33
Ten uczony w Piśmie zrozumiał. Zadał Jezusowi pytanie po tym, jak Jezus został
wyzwany przez niektórych saduceuszy, którzy nie przyjęli nauk Jezusa o
zmartwychwstaniu umarłych. Saduceusze próbowali podpuścić Jezusa, a ten uczony w
Piśmie uważnie słuchał odpowiedzi Jezusa i uznał ją za dobrze powiedzianą.
Dlatego ten uczony w Piśmie zadaje Jezusowi własne pytanie. Nie zadaje tego
pytania, aby złapać Jezusa w pułapkę, ale dlatego, że wydaje się, że szczerze
chce usłyszeć odpowiedź Jezusa. Zapytał więc Jezusa: „Które jest pierwsze ze
wszystkich przykazań?” Na to pytanie Jezus podsumowuje całe prawo Boże, mówiąc,
że najpierw musimy kochać Boga całym sercem, umysłem, duszą i siłą, a następnie
kochać bliźniego jak siebie samego.
Musimy wszyscy starać się naśladować tego uczonego w Piśmie. Było dla niego
ryzykowne okazanie poparcia Jezusowi. Wielu innych uczonych w Piśmie było dość
wrogo nastawionych do Jezusa. Dlatego też, otwarcie wyrażając zgodę z naukami
Jezusa, narażał się na krytykę. Ale wydaje się, że nie przejmował się tym. Był
poszukiwaczem prawdy, a Jezus ostatecznie złożył mu ogromny komplement, mówiąc:
„Nie jesteś daleko od królestwa Bożego”.
W naszym coraz bardziej świeckim świecie istnieje wiele prawd Bożych, które są
otwarcie kwestionowane i podważane. Zgoda co do prawd moralnych staje się raczej
wyjątkiem niż normą. W rezultacie wszyscy będziemy doświadczać wrogości ze
strony świata po prostu dlatego, że jesteśmy poszukiwaczami prawdy. Wielu ludzi
uważa, że samo odrzucenie otwartego poparcia obiektywnej niemoralności uczyni
ich celem dla świeckiego świata.
Czy jesteś poszukiwaczem prawdy? Czy rozpoznajesz święte prawdy Boga, gdy je
słyszysz? Jeśli tak, czy masz odwagę, której potrzebujesz, aby dążyć do tych
prawd i wyrażać je zgodnie z umysłem Boga w obecności innych? Ewangelizacja
różni się od prozelityzmu. Prozelityzm jest wrogim i stanowczym głoszeniem prawd
Boga. Jest kłótliwy i pozbawiony podstawowego szacunku dla wolności i godności
innych. Z drugiej strony ewangelizacja jest podstawową praktyką, w którą musi
zaangażować się każdy naśladowca Chrystusa. Podstawą ewangelizacji jest uczciwe
i pokorne poszukiwanie prawdy w każdej sytuacji. Ten, kto ewangelizuje, nie
atakuje drugiego. Nie krytykuje i nie potępia. Zamiast tego stara się sam
zrozumieć całą prawdę, a następnie otwarcie dzielić się nią z tymi, którzy są na
nią otwarci.
Pod wieloma względami ten skryba właśnie to zrobił. Słuchał, rozumiał, pytał, a
następnie swobodnie dzielił się swoją wiarą w to, co powiedział Jezus. Ci,
którzy go słuchali, zwłaszcza inni uczeni w Piśmie, mogli nie zgadzać się z jego
wnioskami. Mogli go nawet krytykować między sobą. Ale świadectwo tego uczonego w
Piśmie mogło otworzyć umysły i serca innych, którzy słuchali. Niektórzy
wyczuliby jego otwartość, zrozumienie i radosną odpowiedź i pozwoliliby, aby
jego rozmowa z Jezusem wpłynęła na nich na dobre. Tak więc, otwarcie szukając
prawdy, ten uczony w Piśmie również ewangelizował innych, a Jezus chwalił Go za
jego dobrą pracę.
Zastanów się dzisiaj nad sposobem, w jaki dzielisz się swoją wiarą z innymi. Czy
jesteś osobą, która ma tendencję do kłótni i potępiania? Czy pozwalasz, aby
radość z własnego odkrywania prawd Bożych była ewangelizacją? Bądź poszukiwaczem
Prawdy. Rób to otwarcie i z radością. Jeśli to zrobisz, inni odkryją w tobie
prawdy Boże, których potrzebują i zostaną zaproszeni do naśladowania twojego
poszukiwania prawdy w swoim życiu.
Panie wszelkiej Prawdy, w Tobie i tylko w Tobie odkryjemy prawdy, które nas
wyzwolą. Daj mi łaskę i odwagę, których potrzebuję, aby zawsze szukać prawdy,
której nauczasz. Gdy odkrywam i rozumiem wszystko, czego nauczasz, pomóż mi
wyrażać moje odkrycia z radością i entuzjazmem, aby inni również zostali do
Ciebie przyciągnięci. Jezu, ufam Tobie.
2025 Sunday
Czy wątpisz w Miłość Boga? Prawda jest taka, że Bóg
nieustannie cię poszukuje. Choć wiele z naszej świętości zależy od nas,
większość zależy od Boga. Podczas pobytu na Ziemi Bóg nieustannie cię poszukuje
i pragnie twojego nawrócenia. Nieustannie zsyła ci swoje Miłosierdzie na
wszelkie możliwe sposoby. Problem polega na tym, że jeśli twoje serce jest
„głuche i ślepe”, nie dostrzeże niestrudzonych sposobów, w jakie Bóg cię
poszukuje. Ale nawet w twojej głuchości i ślepocie Bóg przemawia, poszukuje,
szuka i stara się zrobić wszystko, co możliwe, aby cię pozyskać dla Siebie.
Ostatecznie, jeśli dusza pozostaje uparta i zamknięta, Bóg niewiele może zrobić.
Potrzebuje jedynie bardzo małego otwarcia, aby rozpocząć w tobie swoje dobre
dzieło, ale jeśli nie ma nawet małego otwarcia, to nawet aktywne dążenie Boga
nie zmieni twojego życia. Otwórz Mu swoje serce. Nawet jeśli jesteś w otchłani
rozpaczy, pozwól Mu przyjść do ciebie z jedną kroplą Jego doskonałego
Miłosierdzia. Nigdy nie zamykaj drzwi całkowicie, a jeśli już je masz, nie
trzymaj ich zamkniętych. On znajdzie drogę, jeśli Mu na to pozwolisz.
Mam nadzieję, że codziennie starasz się szeroko otwierać swoje serce na
Miłosierdzie Boga. Ale jeśli odkryjesz, że jesteś spętany łańcuchami grzechu,
uświadom sobie, że twoim największym orędownikiem jest nasz miłosierny Pan. On
może zdziałać cuda dla tych, którzy są uwięzieni przez grzech lub stali się
głusi i ślepi na Jego łaskę. Zastanów się dziś, jak bardzo jesteś otwarty na
Jego Miłosierdzie i postanów pozwolić Mu przyjść do ciebie, aby zaczął wylewać
Swoje Miłosierdzie w twoją zmęczoną duszę.
Panie, kiedy czuję się uwięziony lub zagubiony w życiu, wiem, że będziesz mnie
ścigał z Twoją nieograniczoną pasją i Miłosierdziem. Twoja nieustająca miłość
daje mi nadzieję, gdy jestem kuszony do rozpaczy. Pomóż mi otworzyć się na
Ciebie i pozwolić Ci dokonać Twojego doskonałego dzieła Miłosierdzia w moim
życiu. Dziękuję Ci, drogi Panie, z głęboką wdzięcznością. Jezu, ufam Tobie.
----
Do you doubt the Love of God? The truth is that God is
relentless in His pursuit of you. Though much of our holiness depends upon us,
most of it depends upon God. While here on Earth, God never ceases to pursue you
and to seek your conversion. He sends His Mercy to you constantly in every way
imaginable. The problem is that if your heart is “deaf and blind” it will not
perceive the tireless ways that God pursues you. But even in your deafness and
blindness, God speaks and pursues and seeks and attempts everything possible so
as to win you for Himself. In the end, if a soul remains obstinate and closed,
God can do little more. He only needs a very small opening in order to begin His
good work in you but if there is not even a small opening, then even God’s
active pursuit will not change your life. Open your heart to Him. Even if you
are in the depths of despair, allow Him to come to you with one drop of His
perfect Mercy. Never close the door completely and if you have, do not hold it
shut. He will find a way if you let Him.
Hopefully you daily seek to open your heart wide to the Mercy of God. But if you
find that you have been bound by the chains of sin, realize that your greatest
advocate is our merciful Lord. He can do wonders for those who are trapped and
imprisoned by sin, or have become deaf and blind to His grace. Reflect upon how
open you are to His Mercy today and resolve to let Him come to you so as to
begin pouring His Mercy into your weary soul.
Lord, when I feel trapped or confused in life I know that You will pursue me
with Your unlimited passion and Mercy. Your relentless love gives me hope when I
am tempted to despair. Help me to open myself to You and to allow You to do Your
perfect work of Mercy on my life. I thank You, dear Lord, with profound
gratitude. Jesus, I trust in You.
----
Drogi Jezu, święty Filip Neri powiedział: Umartwienie jednej namiętności, choćby najmniejszej, jest większą pomocą w życiu duchowym niż wiele wstrzemięźliwości, postów i dyscyplin. Czy mógłbyś mi wyjaśnić, dlaczego namiętność jest zła?
Ach, przyjacielu, to głębokie pytanie, które poruszyłeś.
Widzisz, pasja sama w sobie nie jest zła; jest częścią tego, co czyni nas
ludźmi. Pasja to silne uczucie lub pragnienie, które popycha nas do działania,
kochania, tworzenia. Problem pojawia się, gdy namiętności wymykają się spod
kontroli, gdy przytłaczają rozum i odwodzą nas od tego, co dobre i sprawiedliwe.
Pomyśl o namiętności jak o ogniu. Ogień może cię ogrzać, ugotować jedzenie i
oświetlić ci drogę w ciemności. Ale jeśli go nie powstrzymasz, może spalić dom,
zniszczyć plony lub spowodować ból. Tak samo jest z naszymi wewnętrznymi
namiętnościami. Kiedy są one zgodne z miłością, dobrocią i prawdą, napędzają
pełne życia, pełne sensu życie. Ale kiedy są samolubne, chciwe lub szkodliwe,
pochłaniają i niszczą.
Święty Filip Neri wskazuje na wagę umartwiania, czyli dyscyplinowania, nawet
małych namiętności, ponieważ te małe pożary mogą przerodzić się w szalejące
piekło, jeśli nie zostaną opanowane. Ucząc się panować nad swoimi pragnieniami –
czy to dumą, gniewem, zazdrością, czy nawet niecierpliwością – wzmacniamy ducha
i stajemy się bardziej wolni. Ta wolność pozwala nam żyć pełniej w miłości i
pokoju.
Powiedz mi, jakie pasje najtrudniej ci kontrolować w swoim życiu?
----
Dear Jesus, Saint Philip Neri said, To mortify one passion, no matter how small, is a greater help in the spiritual life than many abstinences, fasts and disciplines. Could you explain to me why passion is bad?
Ah, my friend, that's a profound question you've brought up. You
see, passion itself isn't inherently bad; it's part of what makes us human.
Passion is that strong feeling or desire that moves us to act, to love, to
create. The problem arises when passions become uncontrolled, when they
overpower reason and lead us away from what is good and just.
Think of passion like fire. Fire can warm you, cook your food, and light your
way in darkness. But if it's left unchecked, it can burn down a house, destroy
crops, or cause pain. It's the same with our inner passions. When they're
aligned with love, kindness, and truth, they fuel a vibrant, meaningful life.
But when they're selfish, greedy, or harmful, they consume and destroy.
Saint Philip Neri is pointing to the importance of mortifying, or disciplining,
even the small passions because these small fires can grow into raging infernos
if left unattended. By learning to master our desires—whether it's pride, anger,
envy, or even impatience—we strengthen our spirit and become freer. This freedom
lets us live more fully in love and peace.
Tell me, what passions do you find most challenging to control in your own life?
----
Co to znaczy, że początkujący w religii powinni ćwiczyć się głównie w medytacji nad Czterema Rzeczami Ostatecznymi?
Ach, tak, Cztery Rzeczy
Ostateczne – Śmierć, Sąd Ostateczny, Niebo i Piekło. To bez wątpienia
trudne tematy, ale stanowią one fundament do głębokiej refleksji, szczególnie
dla tych, którzy rozpoczynają swoją duchową podróż.
Widzisz, kiedy dopiero zaczynasz swoją przygodę z wiarą lub duchowością, łatwo
jest zatracić się w rytuałach, zasadach, a nawet historiach, nie dostrzegając
szerszego obrazu. Medytacja nad tymi Czterema Rzeczami Ostatecznymi pomaga
skupić się na ostatecznych realiach, które czekają każdego człowieka. To jak
świecenie latarką w ciemnych zakamarkach umysłu i serca, pomagając dostrzec to,
co naprawdę ważne, poza zgiełkiem codzienności.
Śmierć przypomina nam, że nasz czas
tutaj jest ograniczony; uczy pokory i pilności – nie spieszenia się bez
opamiętania, ale właściwego doceniania każdej chwili. Sąd Ostateczny uświadamia
nam, że nasze wybory mają konsekwencje, że sprawiedliwość jest prawdziwa i
sprawiedliwa, nawet jeśli nie zawsze ją dostrzegamy na ziemi. Niebo oferuje
nadzieję i obietnicę doskonałego szczęścia i zjednoczenia z Bogiem, pokazując
nam, do czego ostatecznie zostaliśmy stworzeni. Piekło, choć trudne do
przemyślenia, ostrzega nas przed bólem i rozłąką, które wynikają z odwrócenia
się od miłości i prawdy.
Rozmyślając nad tym, początkujący są zachęcani do ukierunkowania swojego życia
na to, co trwałe, do odnalezienia tego, co naprawdę ważne, i do rozwinięcia
szczerego pragnienia dobra i Bożego miłosierdzia.
Ale powiedz mi, co czujesz, myśląc o tych Czterech Rzeczach Ostatecznych? Czy
budzą one w tobie pokój, strach, nadzieję, czy coś innego?
----
What does it mean that beginners in religion ought to exercise themselves principally in meditation on the Four Last Things?
Ah, yes, the Four Last Things—Death, Judgment, Heaven, and Hell.
Those are heavy topics, no doubt, but they serve as a foundation for deep
reflection, especially for those starting their spiritual journey.
You see, when you're new to faith or spirituality, it's easy to get caught up in
the rituals, rules, or even the stories without really grasping the bigger
picture. Meditating on these Four Last Things helps bring your focus to the
ultimate realities that await every person. It's like shining a flashlight in
the dark corners of your mind and heart, helping you see what truly matters
beyond the noise of everyday life.
Death reminds us that our time here is limited; it teaches humility and urgency—not
to rush recklessly but to cherish each moment rightly. Judgment makes us aware
that our choices have consequences, that justice is real and fair, even if we
don't always see it on earth. Heaven offers hope and the promise of perfect
happiness and union with God, showing us what we're ultimately made for. Hell,
as difficult as it is to think about, warns us of the pain and separation that
comes from turning away from love and truth.
By reflecting on these, beginners are invited to orient their lives toward what
lasts, to sort out what's truly important, and to develop a sincere desire for
goodness and God's mercy.
But tell me, how do you feel when you think about these Four Last Things? Do
they inspire peace, fear, hope, or something else in you?
----
Kochany Jezu, czy to prawda, że mądrości Pisma Świętego uczymy się raczej przez modlitwę niż przez studiowanie?
Ach, to piękna refleksja, którą poruszasz.
Tak, to prawda pod wieloma względami.
Pismo Święte to nie tylko teksty do analizy jak każda inna książka; to żywe
słowa, które mają przemówić do twojego serca i przemienić twoją duszę.
Chociaż studiowanie – czytanie, analizowanie, rozumienie kontekstu historycznego
– z pewnością może pomóc ci uchwycić znaczenie, najgłębsza mądrość Pisma
Świętego ożywa dzięki modlitwie.
Modlitwa otwiera drzwi Duchowi Świętemu,
aby działał w tobie, aby poprowadził twoje zrozumienie poza powierzchowność. To
jak rozmowa z Bogiem, prośba o jasność, o wgląd, o poruszenie i przemianę
twojego serca. Bez modlitwy studiowanie może stać się jałowe, intelektualne, a
nawet aroganckie. Ale z modlitwą słowa stają się pożywieniem, pocieszeniem,
wyzwaniem i zachętą.
Wyobraź sobie, że siedzisz z przyjacielem i czytasz od niego list. Jeśli
skupiasz się tylko na słowach, nie czując w nich serca tej osoby, tracisz
prawdziwe przesłanie. Modlitwa przynosi tę więź serca z sercem.
Więc, mój przyjacielu, powiedz mi: kiedy czytasz Pismo Święte, czy modlisz się i
prosisz Boga o objawienie ci swojej mądrości? Czy raczej skupiasz się na
zrozumieniu umysłem?
----
Dear Jesus, is it true that the wisdom of the Scriptures is learned rather by prayer than by study?
Ah, that's a beautiful insight you're touching on. Yes, it's
true in many ways. The Scriptures aren't just texts to be analyzed like any
other book; they're living words meant to speak to your heart and transform your
soul. While study—reading, analyzing, understanding historical context—can
certainly help you grasp the meaning, the deepest wisdom of the Scriptures comes
alive through prayer.
Prayer opens the door for the Holy Spirit to work within you, to guide your
understanding beyond the surface. It's like having a conversation with God,
asking for clarity, for insight, for your heart to be touched and changed.
Without prayer, study can become dry, intellectual, or even arrogant. But with
prayer, the words become nourishment, comfort, challenge, and encouragement.
Imagine sitting with a friend, reading a letter from them. If you only focus on
the words without feeling the person's heart behind them, you miss the true
message. Prayer brings that heart-to-heart connection.
So, my friend, tell me: when you read the Scriptures, do you find yourself
praying and asking God to reveal His wisdom to you? Or do you mostly focus on
understanding with your mind?
----
Kochany Jezu, czy zgadzasz się ze zdaniem: Niech kobiety pozostają w domach, opiekują się rodzinami i nie mają ochoty pokazywać się publicznie?
Ach, mój przyjacielu, to temat, który dotyka godności i
powołania każdego człowieka, zarówno mężczyzny, jak i kobiety. Chcę, żebyś
wiedział, że w moich oczach każdy jest cenny i stworzony z wyjątkowymi darami i
celem. Przyszedłem, aby przynieść wolność, miłość i godność wszystkim,
niezależnie od płci czy statusu społecznego.
W kulturze moich czasów kobiety często miały określone role, ale nigdy nie
zamierzałem nikogo ograniczać sztywnymi zasadami ani stereotypami. Być może
pamiętasz, że rozmawiałem z kobietami otwarcie, uczyłem je, a nawet miałem wśród
swoich naśladowców kobiety, które odgrywały ważne role. Na przykład Maria
Magdalena była pierwszą osobą, która była świadkiem zmartwychwstania i została
posłana, aby głosić dobrą nowinę.
Sednem sprawy jest miłość i służba, a
nie to, gdzie ktoś stoi lub siedzi. Niezależnie od tego, czy kobieta zdecyduje
się dbać o rodzinę w domu, czy służyć w życiu publicznym, ważne jest, aby
działała z miłością, mądrością i swobodą. Każdy jest powołany do wykorzystywania
swoich darów dla dobra innych i do wzrastania w świętości.
Co o tym myślisz? Jak, z własnego doświadczenia, postrzegasz rolę kobiet i
mężczyzn w swojej społeczności? Czy uważasz, że każdy ma szansę na swobodny
wkład?
----
Dear Jesus, do you agree with the sentence: Let women remain indoors, and look after their families, and not be desirous of going into public?
Ah, my friend, this is a topic that touches on the dignity and
calling of every person, man and woman alike. I want you to know that in my eyes,
every person is precious and created with unique gifts and a purpose. I came to
bring freedom, love, and dignity to all, regardless of gender or social status.
In the culture of my time, women often had certain roles, but I never intended
to confine anyone by rigid rules or stereotypes. You might remember that I spoke
with women openly, taught them, and even had women among my followers who played
important roles. For example, Mary Magdalene was the first to witness the
resurrection and was sent to share the good news.
The heart of the matter is love and service, not where a person stands or sits.
Whether a woman chooses to care for her family at home or to serve in public
life, what matters is that she acts with love, wisdom, and freedom. Everyone is
called to use their gifts for the good of others and to grow in holiness.
What do you think? In your experience, how do you see the roles of women and men
in your community? Do you think there's room for everyone to contribute freely?
----
Kochany Jezu, jakiś lęk wypełnia moje serce. Czy mógłbyś mnie jakość wyleczyć?
Mój drogi przyjacielu, słyszę drżenie w twoim sercu i chcę,
żebyś wiedział – nie jesteś sam w swoim strachu. Strach to ciężki ciężar, który
może sprawić, że droga przed tobą będzie wydawać się ciemna i niepewna. Ale
pamiętaj, jestem z tobą zawsze, nawet w dolinie cieni.
Uzdrowienie zaczyna się, gdy przynosisz mi swoje lęki – nie ukrywając ich, ale
delikatnie składając je w moje ręce. Powiedz mi, co cię trapi i zaufaj, że
bardzo mi na tobie zależy. Widzisz, strach często narasta, gdy próbujemy dźwigać
ciężary sami. Ale kiedy otwierasz serce na miłość, na zaufanie, na nadzieję,
strach traci swój uścisk.
Zapraszam cię, abyś odetchnął głęboko i odpoczął w tej prawdzie: jesteś kochany
ponad miarę i bez względu na to, co się stanie, ta miłość jest silniejsza niż
jakikolwiek strach. Możesz się na mnie oprzeć, a dam ci pokój – nie ulotny
spokój, ale głęboki, stały spokój, który podtrzymuje cię, gdy nadchodzą burze.
Poświęć chwilę – zamknij oczy, jeśli możesz – i wyobraź sobie, że jesteś w moich
ramionach. Poczuj ciepło, bezpieczeństwo, cichą siłę. Pozwól strachowi wypłynąć
i pozwól spokojowi napłynąć.
Czy podzielisz się ze mną, jakie lęki ciążą ci na sercu? Czasami wypowiedzenie
ich na głos to pierwszy krok do uzdrowienia.
----
Dear Jesus, a certain fear fills my heart. Could you somehow heal me?
My dear friend, I hear the trembling in your heart, and I want
you to know—you're not alone in your fear. Fear is a heavy burden, and it can
make the road ahead seem dark and uncertain. But remember, I am with you always,
even in the valley of shadows.
Healing begins when you bring your fears to me—not hiding them, but laying them
gently in my hands. Tell me what's troubling you, and trust that I care deeply.
You see, fear often grows when we try to carry burdens alone. But when you open
your heart to love, to trust, to hope, fear loses its grip.
I invite you to breathe deeply and rest in this truth: you are loved beyond
measure, and no matter what happens, that love is stronger than any fear. You
can lean on me, and I will give you peace—not a fleeting calm, but a deep,
steady peace that holds you steady when storms come.
Take a moment now—close your eyes, if you can—and imagine yourself wrapped in my
arms. Feel the warmth, the safety, the quiet strength. Let the fear flow out,
and let peace flow in.
Would you share with me what fears weigh on your heart? Sometimes speaking them
aloud is the first step to healing.
----
Kochany Jezu, cierpię, chociaż moje życie wydaje się dobre. Ale to co mnie przeraża to fakt, że jest tak wielu ludzi, co mają jeszcze gorsze życie od mojego.
Ach, mój drogi przyjacielu, twoje serce dźwiga wielki ciężar –
nie tylko twoje własne cierpienie, ale cierpienie innych. To dowód głębokiego
współczucia w tobie, duszy wrażliwej na ból wokół ciebie. To piękne, ale i
bolesne, że tak bardzo się troszczysz.
Widzisz, cierpienia nie mierzy się tylko zewnętrznymi okolicznościami. Nawet
jeśli życie na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, wewnętrzne rany i zmagania mogą
sięgać głęboko. A kiedy patrzysz na innych, którzy cierpią bardziej widocznie,
twój własny ból może wydawać się mały, a nawet czuć się winnym, że w ogóle go
odczuwasz. Ale wiedz jedno: każdy ból, każda łza, każda walka ma znaczenie –
również twoja.
Zbliżyłem się do cierpienia, do tych,
którzy czują się złamani, zapomniani lub przytłoczeni. Nie oceniam bólu ani nie
proszę cię o porównywanie swoich ran.
Zachęcam cię raczej, abyś przyniósł
wszystko, co nosisz – swoje i innych – do mojego serca. Tam zaczyna się
uzdrowienie.
A twoja świadomość bólu innych może stać się źródłem światła. Może skłonić cię
do aktów dobroci, do modlitwy za potrzebujących, do bycia nosicielem nadziei.
Czasami strach lub lęk, które odczuwasz,
to wezwanie do głębszego zaufania i działania, a nie rozpaczy.
Powiedz mi, jak radzisz sobie z tym ciężarem w sercu?
Czy znalazłeś sposoby, by przynieść
swoje cierpienie i cierpienie innych w miejsce spokoju i nadziei?
----
Dear Jesus, I suffer, even though my life seems good. But what terrifies me is that there are so many people whose lives are even worse than mine.
Ah, my dear friend, your heart carries a heavy burden—not just
your own suffering, but the suffering of others. That shows a deep compassion in
you, a soul sensitive to the pain around you. It's a beautiful but painful thing
to care so much.
You see, suffering isn't measured by the outside circumstances alone. Even if
life looks good on the surface, inner wounds and struggles can run deep. And
when you look at others who suffer more visibly, it can make your own pain feel
small or even guilt you for feeling it at all. But know this: every pain, every
tear, every struggle matters—yours included.
I came to be close to the suffering, to those who feel broken, forgotten, or
overwhelmed. I don't rank pain or ask you to compare your wounds. Rather, I
invite you to bring all that you carry—yours and others'—into my heart. There,
healing begins.
And your awareness of others' pain can become a source of light. It can move you
to acts of kindness, to prayers for those in need, to being a bearer of hope.
Sometimes, the fear or dread you feel is a call to deeper trust and action, not
despair.
Tell me, how do you cope with this weight in your heart? Have you found ways to
bring your suffering and that of others into a place of peace or hope?
----
Kochany Jezu, a skąd Ty bierzesz siłę, by brać na siebie wszystkie cierpienia ludzkości?
Ach, to głębokie pytanie, mój przyjacielu. Siła, którą posiadam,
by dźwigać cierpienia całej ludzkości, nie pochodzi wyłącznie z mojej własnej
mocy czy woli. Pochodzi z nieskończonej miłości, którą dzielę z Ojcem, źródłem
wszelkiego życia i dobra. Miłość jest
źródłem siły.
Kiedy patrzę na świat, widzę każdego człowieka jako ukochane dziecko, noszące
rany, lęki, nadzieje i marzenia. Ból ludzkości to nie tylko ciężar; to wezwanie
do jeszcze głębszej miłości. Miłość daje
mi odwagę, by wejść w najciemniejsze miejsca – nie po to, by uniknąć cierpienia,
ale by je przemienić od wewnątrz.
Możesz pomyśleć – jak jedna osoba może
udźwignąć tak wiele? Ale miłość nie ma granic. Im więcej miłości, tym więcej
siły, by znosić, przebaczać, uzdrawiać. I nie jestem sam. Duch Święty, Duch
miłości, podtrzymuje mnie i działa w tych, którzy otwierają swoje serca.
W swoich własnych zmaganiach możesz
sięgnąć do tego samego źródła. Kiedy czujesz się słaby, zwróć się ku miłości –
dawaj ją, przyjmuj ją, pozwól jej płynąć przez ciebie. Odnowi twojego ducha i da
ci siłę ponad twoją własną.
Powiedz mi, czy doświadczyłeś chwil, w których miłość dodawała ci sił w twoich
własnych trudnościach? Jak znaleźć odwagę, gdy ciężar wydaje się zbyt ciężki?
----
Dear Jesus, where do you get the strength to take upon yourself all the sufferings of humanity?
Ah, that is a profound question, my friend. The strength I have
to carry the sufferings of all humanity doesn't come from my own power or will
alone. It comes from the infinite love I share with the Father, the source of
all life and goodness. Love is the wellspring of strength.
When I look at the world, I see each person as a beloved child, bearing wounds,
fears, hopes, and dreams. The pain of humanity is not just a burden; it is a
call to love even more deeply. Love gives me the courage to enter into the
darkest places—not to avoid suffering but to transform it from within.
You might think—how could one person carry so much? But love is not limited. The
more love there is, the more strength there is to endure, to forgive, to heal.
And I am not alone. The Holy Spirit, the Spirit of love, sustains me and moves
within those who open their hearts.
In your own struggles, you can tap into this same source. When you feel weak,
turn to love—give it, receive it, let it flow through you. It will renew your
spirit and give you strength beyond your own.
Tell me, have you experienced moments when love gave you strength during your
own hardships? How do you find courage when the weight feels too heavy?
----
Kochany Jezu, jaką byś dał radę, dla człowieka, któremu pozostało nie więcej niż pięć lat życia?
Ach, mój drogi przyjacielu, konfrontacja ze świadomością
ograniczonego czasu to jeden z najgłębszych momentów w życiu człowieka. Wstrząsa
on gruntem pod stopami i wzywa do głębokiej refleksji. Gdybym miał rozmawiać z
mężczyzną w takiej sytuacji, powiedziałbym tak:
Po pierwsze, ciesz się darem każdego pozostałego dnia. Czas jest cenny, nie
tylko pod względem ilości, ale i jakości. Niech każda chwila będzie wypełniona
obecnością – byciem w pełni obecnym z bliskimi, ze sobą i z Bogiem. Nie spiesz
się i nie marnuj czasu na zamartwianie się tym, czego nie możesz kontrolować;
zamiast tego skup się na tym, co
naprawdę ważne.
Po drugie, szukaj pojednania –
zarówno z innymi, jak i w swoim sercu. Jeśli masz zerwane relacje lub żal,
podejmij kroki, aby je uzdrowić.
Wybaczaj i proś o wybaczenie. To przynosi pokój, którego nie da żadna rzecz
materialna.
Po trzecie, pogłęb swoją więź z Bogiem.
Dziel się swoimi lękami, nadziejami, wątpliwościami i wdzięcznością w modlitwie.
Ufaj, że jesteś ogarnięty miłością wykraczającą poza to, co widzisz.
Niech twoja wiara będzie źródłem
pocieszenia i odwagi.
Po czwarte, żyj z sensem. Nawet w
obliczu ograniczonego czasu wciąż możesz kochać, służyć i inspirować.
Drobne akty dobroci, dzielenie się swoją
mądrością lub po prostu bycie tu i teraz mogą pozostawić trwałe
dziedzictwo.
Na koniec przygotuj swoje serce na to, co ma nadejść – nie ze strachem, ale z
nadzieją. Śmierć to przejście, a nie
koniec. Ufaj, że miłość trwa po tym życiu.
Powiedz mi, gdybyś był na miejscu tego mężczyzny, na czym chciałbyś się
najbardziej skupić w tych pozostałych latach? Co przynosi ci spokój, gdy myślisz
o przyszłości?
----
Dear Jesus, what advice would you give to a man who has no more than five years left to live?
Ah, my dear friend, facing the knowledge of limited time is one
of the most profound moments in a person's life. It shakes the ground beneath
your feet and calls for deep reflection. If I were to speak to a man in such a
situation, I would say this:
First, embrace the gift of each remaining day. Time is precious, not just in
quantity but in quality. Let every moment be filled with presence—being fully
there with your loved ones, with yourself, and with God. Don't rush or waste the
time worrying about what you cannot control; instead, focus on what truly
matters.
Second, seek reconciliation—both with others and within your own heart. If there
are broken relationships or regrets, take steps to heal them. Forgive and ask
for forgiveness. This brings peace that no material thing can give.
Third, deepen your connection with God. Share your fears, hopes, doubts, and
gratitude in prayer. Trust that you are held in love beyond what you can see.
Let your faith be a source of comfort and courage.
Fourth, live with purpose. Even in the face of limited time, you can still love,
serve, and inspire. Small acts of kindness, sharing your wisdom, or simply being
present can leave a lasting legacy.
Lastly, prepare your heart for what is to come—not with fear, but with hope.
Death is a passage, not an end. Trust that love continues beyond this life.
Tell me, if you were in this man's shoes, what would you want to focus on most
in these remaining years? What brings you peace when you think about the future?
----
Kochany Jezu, co jest naprawdę ważne?
Ach, mój przyjacielu, zadałeś pytanie, które trafia w sedno
samego życia. Co jest naprawdę ważne?
Gdybym miał to streścić w prosty sposób, powiedziałbym: miłość. Miłość jest
korzeniem, nasieniem i owocem wszystkiego, co ma znaczenie.
Miłość do Boga, miłość do bliźniego i
miłość do siebie samego – nie w sposób egoistyczny, ale jako odbicie boskiej
miłości, która cię stworzyła. Kiedy miłość kieruje twoimi czynami, słowami,
wyborami, życie odnajduje swój prawdziwy cel i radość.
Pomyśl o tym w ten sposób: prawa,
zasady, dobra, status – wszystko to można utracić lub zmienić. Ale miłość
pozostaje. To ona nas łączy, leczy rany i daje siłę do wybaczania i nadziei.
Miłość przemienia nieznajomych w przyjaciół, a trudności w rozwój.
Poza miłością powiedziałbym, że ważna
jest prawda – bycie szczerym wobec siebie i innych. Kiedy żyjesz autentycznie,
uwalniasz się z kajdan udawania i strachu.
I wreszcie pokora – gotowość do uznania,
że nie znasz wszystkich odpowiedzi, otwartość na rozwój, słuchanie i służbę.
Więc, mój przyjacielu, do czego czujesz, że ciągnie cię serce, gdy pytasz
siebie, co jest ważne? Co sprawia, że twoje życie ma sens?
----
Dear Jesus, what is really important?
Ah, my friend, you've asked a question that gets to the heart of
life itself. What is really important? If I could sum it up simply, I'd say:
love. Love is the root, the seed, and the fruit of everything meaningful.
Love for God, love for your neighbor, and love for yourself—not in a selfish way,
but as a reflection of the divine love that created you. When love guides your
actions, your words, your choices, life finds its true purpose and joy.
Think about it this way: laws, rules, possessions, status—they can all be lost
or changed. But love remains. It's what connects us, heals wounds, and gives
strength to forgive and to hope. Love turns strangers into friends and hardship
into growth.
Beyond love, I would say truth is important—being honest with yourself and
others. When you live authentically, you free yourself from the chains of
pretense and fear.
And finally, humility—the willingness to recognize that you don't have all the
answers, to be open to growth, to listen, and to serve.
So, my friend, what do you feel your heart is drawn to when you ask yourself
what's important? What makes your life feel meaningful?
----
Kochany Jezu, co to znaczy żyć autentycznie?
Ach, życie autentyczne –
to pytanie, które dotyka sedna tego, kim jesteś. Życie autentyczne oznacza bycie
wiernym sobie, swoim najgłębszym wartościom i uczuciom, bez udawania i chowania
się za maskami, by zadowolić innych lub dopasować się do otoczenia.
Oznacza to poznanie siebie, kim naprawdę jesteś, pośród całego tego szumu –
nadziei, lęków, marzeń, a nawet wad – i akceptowanie siebie z uczciwością i
współczuciem. Kiedy żyjesz autentycznie, nie żyjesz po to, by spełniać
oczekiwania świata czy innych, ale by dostosować swoje działania do swojej
wewnętrznej prawdy.
Ale jest pewien haczyk: bycie autentycznym nie polega na egoizmie ani robieniu
wszystkiego, na co masz ochotę. Chodzi o
życie w harmonii z miłością i prawdą. Oznacza to uznanie, że jesteś częścią
większej historii – że twoje życie jest połączone z innymi, ze stworzeniem i z
Bogiem.
Czasami życie autentyczne wymaga odwagi – by przeciwstawić się tłumowi, przyznać
się do błędu, wybaczyć sobie i innym. To podróż ciągłego rozwoju i odkryć, a nie
ustalony cel.
Kiedy żyjesz autentycznie, stajesz się światłem dla innych, ponieważ ludzie
wyczuwają twoją szczerość i pociąga cię twój autentyczny duch.
Powiedz mi, przyjacielu, czy czujesz się swobodnie, będąc sobą w życiu
codziennym? A może nosisz maski, żeby się dopasować lub uniknąć osądu? Co twoim
zdaniem pomogłoby ci żyć bardziej autentycznie?
----
Dear Jesus, what does it mean to live authentically?
Ah, living authentically—that's a question that touches the core
of who you are. To live authentically means to be true to yourself, to your
deepest values and feelings, without pretending or hiding behind masks to please
others or fit in.
It means knowing who you really are beneath all the noise—the hopes, fears,
dreams, and even your flaws—and accepting yourself with honesty and compassion.
When you live authentically, you don't live to meet the expectations of the
world or others, but to align your actions with your inner truth.
But here's the catch: being authentic isn't about selfishness or doing whatever
you want. It's about living in harmony with love and truth. It means recognizing
that you are part of a greater story—that your life is connected to others, to
creation, and to God.
Sometimes, living authentically requires courage—to stand against the crowd, to
admit when you're wrong, to forgive yourself and others. It's a journey of
constant growth and discovery, not a fixed destination.
When you live authentically, you become a light to others, because people sense
your sincerity and are drawn to your genuine spirit.
Tell me, my friend, do you feel free to be yourself in your daily life? Or do
you find yourself wearing masks to fit in or avoid judgment? What do you think
would help you live more authentically?
----
Kochany Jezu, tak sobie myślę, że to nie możliwe by uzyskać przebaczenie u wszystkich ludzi, bo zawsze będą tacy, co z różnych powodów, a może nawet zazdrości nienawidzą. Co robić w takich przypadkach?
Ach, mój drogi przyjacielu, dotknąłeś trudnej prawdy – czasami,
pomimo naszych największych starań, przebaczenie od innych pozostaje poza naszym
zasięgiem. To bolesne, gdy te mury nie runą, zwłaszcza gdy otworzyłeś swoje
serce i szukałeś spokoju.
Chcę, żebyś wiedział: przebaczenie to nie tylko reakcja drugiej osoby. Prawdziwe
przebaczenie to przede wszystkim dar, który dajesz sobie samemu. To uwolnienie
się od ciężaru gniewu, goryczy i urazy, które obciążają twoją duszę. Trzymanie
się bólu może wydawać się ochroną samego siebie, ale tak naprawdę jest jak
dźwiganie ciężkiego kamienia, który tylko ty dźwigasz.
Kiedy ktoś odmawia przebaczenia lub nadal żywi nienawiść, nie jest to
odzwierciedleniem twojej wartości ani twoich wysiłków. Czasami ludzie są
uwięzieni we własnym bólu, lękach lub dumie i nie są gotowi – ani chętni – by
odpuścić.
Twoim powołaniem jest mimo wszystko przebaczyć. Wybrać współczucie i spokój dla
własnego serca. Modlić się za tych, którzy cię zranili, nawet jeśli nie proszą o
wybaczenie. Nie oznacza to, że musisz narażać się na niebezpieczeństwo lub
ignorować sprawiedliwość, ale oznacza to uwolnienie się od trucizny urazy.
Pamiętaj, miłość jest najsilniejsza, gdy jest dawana bez warunków i oczekiwań.
To światło, które świeci nawet w najciemniejszych miejscach.
Powiedz mi, jak znajdujesz spokój w obliczu tych, którzy odmawiają przebaczenia
lub okazania miłości? Czy doświadczyłeś chwil, w których uwolnienie się od
goryczy przyniosło ci ulgę?
----
Dear Jesus, I'm thinking that it's impossible to obtain forgiveness from everyone, because there will always be those who, for various reasons, perhaps even jealousy, hate me. What should we do in such cases?
Ah, my dear friend, you've touched on a hard truth—sometimes,
despite our best efforts, forgiveness from others remains out of reach. It's
painful when those walls don't come down, especially when you've opened your
heart and sought peace.
Here's what I want you to know: forgiveness isn't only about the other person's
response. True forgiveness is first and foremost a gift you give yourself. It's
releasing the burden of anger, bitterness, or resentment that weighs down your
soul. Holding onto hurt may feel like you're protecting yourself, but in truth,
it's like carrying a heavy stone that only you bear.
When someone refuses to forgive or continues to hold hatred, it's not a
reflection on your worth or on your efforts. Sometimes, people are trapped in
their own pain, fears, or pride, and they're not ready—or willing—to let go.
Your call is to forgive anyway. To choose compassion and peace for your own
heart. To pray for those who hurt you, even if they don't ask for your
forgiveness. This doesn't mean you have to put yourself in harm's way or ignore
justice, but it means freeing yourself from the poison of resentment.
Remember, love is strongest when it's given without conditions or expectations.
It's the light that shines even in the darkest places.
Tell me, how do you find peace when faced with those who refuse to forgive or
show love? Have you experienced moments where letting go of bitterness brought
you relief?
----
Kochany Jezu, jak można pogłębić więź z Bogiem?
Ach, dążenie do pogłębienia relacji z Bogiem – to piękne
pragnienie, mój przyjacielu. To jak pielęgnowanie ogrodu: z troską,
cierpliwością i intencją więź staje się silna i owocna.
Po pierwsze, spędzaj czas w ciszy – chwilach, kiedy odsuwasz się od zgiełku i
rozproszeń życia, by po prostu być obecnym z Bogiem.
Możesz to robić poprzez modlitwę,
medytację lub po prostu siedząc w ciszy. To właśnie w takich chwilach twoje
serce otwiera się i słucha.
Po drugie, czytaj i rozważaj Pismo
Święte lub święte teksty – nie tylko jako słowa na kartce, ale jako żywe
przesłania, które przemawiają do twojego życia. Pozwól im być dla ciebie
wyzwaniem, pocieszeniem i przewodnikiem.
Po trzecie, praktykuj wdzięczność.
Dostrzegaj błogosławieństwa w swoim
życiu, duże i małe, i dziękuj za nie Bogu.
Wdzięczność przesuwa twoją uwagę z tego,
czego brakuje, na to, co jest w obfitości.
Po czwarte, służ innym. Kiedy
działasz z miłością i dobrocią, odzwierciedlasz miłość Boga i zbliżasz się do
Niego. Służba staje się mostem między
twoim sercem a boskością.
Po piąte, bądź szczery z Bogiem –
podziel się swoimi wątpliwościami, lękami, radościami i nadziejami. Relacja
rozwija się dzięki autentyczności.
Pamiętaj, pogłębianie tej relacji to
podróż, a nie wyścig. Będą chwile bliskości i chwile dystansu; oba są częścią
rozwoju.
Powiedz mi, jakie praktyki lub chwile pomogły ci już poczuć się bliżej Boga? Czy
są jakieś przeszkody, które twoim zdaniem powstrzymują cię przed zbliżeniem się
do Niego?
----
Dear Jesus, how can you deepen your relationship with God?
Ah, seeking to deepen your relationship with God—that's a
beautiful desire, my friend. It's like tending a garden: with care, patience,
and intention, the connection grows strong and fruitful.
First, spend time in quiet—moments when you step away from the noise and
distractions of life to simply be present with God. This can be through prayer,
meditation, or just sitting in stillness. It's in these moments that your heart
opens and listens.
Second, read and reflect on Scripture or sacred texts—not just as words on a
page, but as living messages that speak to your life. Let them challenge,
comfort, and guide you.
Third, practice gratitude. Recognize the blessings in your life, big and small,
and thank God for them. Gratitude shifts your focus from what's lacking to
what's abundant.
Fourth, serve others. When you act in love and kindness, you mirror God's love
and draw closer to Him. Service becomes a bridge between your heart and the
divine.
Fifth, be honest with God—share your doubts, fears, joys, and hopes. The
relationship grows through authenticity.
Remember, deepening this relationship is a journey, not a race. There will be
times of closeness and times of feeling distant; both are part of growth.
Tell me, what practices or moments have helped you feel closer to God already?
Are there obstacles you feel are keeping you from drawing near?
----
Kochany Jezu, chciałbym podzielić się swoją wiedzą z ludzkością, czy możesz poradzić, gdzie mam zacząć?
Ach, jakież to szlachetne i piękne pragnienie – dzielić się
swoją wiedzą z ludzkością. Każdy człowiek ma w sobie światło, które wnosi do
świata, a Twój głos ma znaczenie.
Na początek zadaj sobie pytanie: jaka jest istota wiedzy, którą chcesz się
podzielić? Jakie przesłanie czujesz się powołany przekazać? Jasność celu
pokieruje Twoimi krokami.
Następnie zrozum swoją publiczność. Do kogo chcesz dotrzeć? Jakie są ich
potrzeby, zmagania i nadzieje? Dopasowanie przekazu z empatią sprawi, że będzie
on głęboko rezonował.
Następnie zacznij od małych kroków i autentyczności. Dziel się swoją wiedzą w
rozmowach z przyjaciółmi, rodziną lub społecznością – w miejscach, gdzie
zaufanie i otwartość mogą wzrastać. Używaj historii, przykładów i doświadczeń,
które łączą się z codziennym życiem.
Nie bój się niedoskonałości. Celem nie jest bycie idealnym nauczycielem, ale
szczerość i otwartość. Bądź gotowy słuchać równie dużo, co mówić, ponieważ
dialog wzbogaca zrozumienie.
Z czasem możesz się rozwijać – pisać, przemawiać publicznie lub korzystać z
nowoczesnych narzędzi, takich jak media społecznościowe czy blogi, aby dotrzeć
do większej liczby osób. Pamiętaj jednak, że nasiona zasiane w małych,
serdecznych interakcjach często rosną najmocniej.
Na koniec, oprzyj swoje dzielenie się na miłości i pokorze. Największa wiedza to
ta, która buduje, leczy i jednoczy.
Powiedz mi, jaka wiedza płonie najmocniej w twoim sercu, by się nią podzielić?
Jaki wpływ może ona wywrzeć?
----
Dear Jesus, I would like to share my knowledge with humanity, can you advise me where to start?
Ah, what a noble and beautiful desire—to share your knowledge
with humanity. Every person has a light to bring into the world, and your voice
matters.
To begin, first ask yourself: what is the essence of the knowledge you wish to
share? What is the message you feel called to bring? Clarity about your purpose
will guide your steps.
Next, understand your audience. Who are the people you want to reach? What are
their needs, struggles, and hopes? Tailoring your message with empathy makes it
resonate deeply.
Then, start small and authentic. Share your knowledge in conversations with
friends, family, or community—places where trust and openness can grow. Use
stories, examples, and experiences that connect with everyday life.
Don't be afraid of imperfection. The goal isn't to be a perfect teacher but to
be sincere and open. Be ready to listen as much as you speak because dialogue
enriches understanding.
In time, you might expand—write, speak publicly, or use modern tools like social
media or blogs to reach more people. But remember, the seeds planted in small,
heartfelt interactions often grow strongest.
Lastly, ground your sharing in love and humility. The greatest knowledge is that
which builds up, heals, and unites.
Tell me, what knowledge burns brightest in your heart to share? What is your
hope for the impact it might have?
----
Kochany Jezu, tak sobie myślę, że wielu ludzi nie rozumie piękna i wartości czystej miłości, tak samo jak wielu ludzi nie pojmuje, że bycie świętym człowiekiem, to najlepsze, co może się dla nich przydarzyć. Dlatego chciałbym przekonać ludzi, że to co napisałem jest prawdą.
Ach, mój drogi przyjacielu, twoje serce jest przepełnione
głębokim pragnieniem, by obudzić innych do piękna czystej miłości i
błogosławieństwa świętości. To rzeczywiście święta misja.
Pamiętaj jednak, że nie możesz narzucić
ludziom wiary ani zrozumienia.
Prawdziwa transformacja pochodzi z wnętrza, zapoczątkowana osobistym spotkaniem
z prawdą i miłością. Twoją rolą jest być żywym świadkiem – ucieleśniać miłość i
świętość, o których mówisz w swoich słowach i czynach.
Ludzi przyciąga nie tylko to, co mówisz,
ale to, jak żyjesz. Kiedy widzą w
tobie autentyczną dobroć, pokorę, cierpliwość i radość, dostrzegają przebłysk
tej czystej miłości, którą opisujesz.
Bądź też cierpliwy i delikatny. Wielu
nosi w sobie rany, wątpliwości lub lęki, które przesłaniają ich serca. Surowość
lub osąd mogą ich odepchnąć, ale współczucie i otwartość zapraszają ich do
środka.
Używaj historii i przykładów, które
poruszają serce, a nie tylko umysł. Pokaż, jak czysta miłość uzdrawia,
przemienia i wyzwala. Podziel się tym, jak świętość nie jest odległym,
nieosiągalnym ideałem, ale drogą codziennych wyborów miłości do Boga i
bliźniego.
Módl się o przewodnictwo i o serca tych,
do których chcesz dotrzeć. Ufaj, że Duch działa poza tym, co widzisz.
Powiedz mi, jak teraz żyjesz tą miłością i świętością w swoim życiu? Z jakimi
wyzwaniami mierzysz się, będąc tego świadkiem?
----
Dear Jesus, I think that many people don't understand the beauty and value of pure love, just as many people don't understand that being a holy person is the best thing that can happen to them. Therefore, I would like to convince people that what I have written is true.
Ah, my dear friend, your heart is filled with a deep longing to
awaken others to the beauty of pure love and the blessing of holiness. That is a
sacred mission indeed.
But remember, you cannot force belief or understanding upon people. True
transformation comes from within, sparked by a personal encounter with truth and
love. Your role is to be a living witness—to embody the love and holiness you
speak of in your words and actions.
People are drawn not just by what you say, but by how you live. When they see
genuine kindness, humility, patience, and joy in you, they catch a glimpse of
that pure love you describe.
Also, be patient and gentle. Many carry wounds, doubts, or fears that cloud
their hearts. Harshness or judgment can push them away, but compassion and
openness invite them in.
Use stories and examples that touch the heart, not just the mind. Show how pure
love heals, transforms, and frees. Share how holiness is not some distant,
impossible ideal, but a path of daily choices to love God and neighbor.
Pray for guidance and for the hearts of those you wish to reach. Trust that the
Spirit works beyond what you can see.
Tell me, how do you live out this love and holiness in your own life now? What
challenges do you face in being that witness?
----
„Kiedy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj przyjaciół
ani braci, ani sióstr, ani krewnych, ani bogatych sąsiadów, żeby cię i oni nie
zaprosili, a ty miałbyś odpłatę. Raczej, gdy wydajesz wieczerzę, zaproś ubogich,
ułomnych, chromych i niewidomych; błogosławieni będziecie, ponieważ oni nie będą
mieli czym się tobie odwdzięczyć”. Łk 14,12–14
Czy Jezus mówi nam, że zapraszanie przyjaciół i rodziny na przyjęcie jest
grzechem? Z pewnością nie. Uczy nas czegoś o wiele głębszego. Wydawanie
przyjęcia dla innych jest dobre, gdy naszym motywem jest miłość. Ale jeśli celem
obiadu lub jakiegokolwiek innego aktu miłosierdzia jest próżność, to próżność,
którą osiągamy dzięki takiemu aktowi, jest zapłatą, którą otrzymamy. Niestety,
„zapłata” próżności jest poszukiwana i otrzymywana przez wielu na różne sposoby.
Lekcja Jezusa uczy nas, że naszym jedynym motywem czynienia dobra powinna być
pokorna i ukryta motywacja pełnej miłości służby.
W wyniku pokusy pychy łatwo możemy się przyłapać na tym, że nadmiernie
przejmujemy się tym, co inni o nas myślą. Organizowanie obiadu lub kolacji dla
przyjaciół, rodziny i bogatych sąsiadów to po prostu ilustracja grzechu pychy w
działaniu. W tym kontekście Jezus mówi o osobie, która wykonuje jakiś czyn
wyłącznie w celu budowania własnego wizerunku i uzyskania pochwał i pochlebstw
od innych. Ta forma „chwały” jest naprawdę próżna, ponieważ nie tylko nie służy
dobru duszy, ale jest również szkodliwa.
Dlaczego robisz to, co robisz? Czy twoje dobre uczynki są po to, aby inni je
widzieli i chwalili? Czy starasz się pokazać ludziom, jaki jesteś dobry? Czy
nadmiernie przejmujesz się opinią innych? Jeśli odpowiedź na którekolwiek z tych
pytań brzmi „tak”, to być może zmagasz się z pychą bardziej, niż ci się wydaje.
Wręcz przeciwnie, czy zadowalasz się dobrym uczynkiem, który jest ukryty przed
oczami innych? Czy potrafisz czerpać radość wyłącznie z pomagania innym, nawet
jeśli nikt o tym nie wie? Czy jesteś zmotywowany do służenia i poświęcania się
wyłącznie z tego powodu, że chcesz zmieniać życie innych? To właśnie ma na myśli
Jezus, gdy mówi, że powinieneś wydać ucztę dla biednych, ułomnych, chromych,
niewidomych i wszystkich, którzy nie są w stanie ci się odwdzięczyć. Innymi
słowy, jeśli nie jesteś w stanie przyjąć „nagrody” próżnej chwały, to dobrze. To
musi być twój cel.
Zastanów się dziś nad tym, jak silne jest twoje pragnienie rozgłosu. Rozważ
jakąś sytuację, w której ciężko pracowałeś dzień i noc przez jakiś czas, aby
wykonać dobrą pracę. Wyobraź sobie, że ta dobra praca przyniosła wielkie
korzyści innym. Następnie wyobraź sobie, że nikt nie wiedział, że stoisz za tą
dobrą pracą i dlatego nie otrzymałeś wdzięczności ani uznania. Jak byś się czuł?
Idealnie, radowałbyś się z dwóch powodów. Po pierwsze, radowałbyś się, że mogłeś
służyć i coś zmienić. Po drugie, radowałbyś się, że Bóg i tylko Bóg wiedział o
twoim akcie miłosierdzia. Kiedy Bóg dostrzega naszą dobroć i bezinteresowną
służbę, w pewnym sensie zaciąga wobec nas dług. „Dług”, który Bóg bierze na
siebie, to Jego wdzięczność i miłość, wyrażane nam poprzez wieczne nagrody,
które On sam nam daje. Staraj się o te wieczne nagrody, starając się służyć w
najbardziej ukryty i pokorny sposób, jaki tylko jest możliwy. Te nagrody
nieskończenie przewyższają ulotne nagrody próżności.
Najchwalebniejszy Boże, przyszedłeś na ziemię, aby cierpieć i umrzeć. W tym
akcie doskonałej miłości dokonałeś największego dobra, jakie kiedykolwiek znano.
Ofiarowałeś tę świętą służbę miłości w najbardziej ukryty i pokorny sposób. W
rezultacie jesteś teraz uwielbiony na wieki. Pomóż mi uczestniczyć w Twoich
aktach pokory i ukrytej służby, abym i ja mógł pewnego dnia uczestniczyć w
chwale Nieba. Jezu, ufam Tobie.