----DICTIONARY----   01_HOME  17PA

Spelling School

 


BA BE BI BO BU BR ?B
CA CE CI CO CU CR ?C
DA DE DI DO DU DR ?D
FA FE FI FO FU FR ?F
LA LE LI LO LU ?J ?L
MA ME MI MO MU MR ?M
PA PE PI PO PU PR ?P
RA RE RI RO RU ?Q ?R
SA SE SI SO SU SR ?S
TA TE TI TO TU TR ?T
?G ?H ?K ?N ?V ?W ?X
?A ?E ?I ?O ?U ?Y ?Z

 
B M A N V
C P E G W
D R I H X
F S O J Y
L T U K Z
 

     
Nouns pack
package
page
pain
paint
pair
pal
palace
palm
pan
pancake
panel
panic
pants
paper
parcel
parent
park
parking
part
partner
party
pass
passenger
passport
password
past
patch
path
patience
pattern
pause
payment
 
Verbs pack
paint
pair (as in “to pair devices”)
pamper
panic
park
part (as in “to part ways”)
pass
paste
pat (as in “to pat someone on the back”)
patch (as in “to patch a hole”)
pause
pay
 
Adjectives pale
painful
painstaking (common in school writing)
palatable (common enough)
palm (as in “palm tree” — descriptive)
parallel
partial
particular
passive
past
patient
 
Adverbs partly
partially
passively
 
     
     
     
     
     

Elara i Malowany Pawilon

Elara mieszkała na skraju Parku Spokoju, gdzie trawa zawsze miała idealny odcień zieleni. Pewnego popołudnia odkryła kawałek pergaminu schowany pod ciężkim kamykiem. Rozkładając go, zobaczyła mapę ze ścieżką prowadzącą do sekretnego, ukrytego pawilonu.

Pospieszyła do domu, żeby pokazać ją ojcu, Pavarottiemu. Był w kuchni i z wprawą przerzucał naleśniki na rozgrzaną patelnię. „Tato, patrz!” krzyknęła. Pavarotti przerwał gotowanie, żeby spojrzeć na papierową mapę i zauważyć delikatny wzór fioletowych linii wskazujących wielkie pastwisko.

„Ścieżka wskazuje, że musimy przejść przez Staw Spokoju” – powiedział Pavarotti. Ruszyli razem, mijając płot, aż dotarli do brzegu. Staw był tak nieruchomy, że wyglądał jak gigantyczna tafla szkła, odbijająca bladoniebieskie niebo.

Gdy zastanawiali się, jak przedostać się na drugą stronę, jaskrawozielona papuga o imieniu Paka wylądowała na niskiej gałęzi palmy. Paka zagwizdała wesołą melodię i popchnęła małą drewnianą łódkę w kierunku brzegu. Elara wskoczyła do łódki, czując, jak delikatnie się kołysze, gdy przygotowywali się do przeprawy.

Łódź bezpiecznie dopłynęła do przeciwległego brzegu, gdzie powitała ich gruba ściana wysokich papirusów. Pavarotti pomachał papudze z wdzięcznością, zanim Paka pofrunęła z powrotem do palm. Stanęli przed ukrytym przejściem w trzcinach – wejściem na pastwiskowe ścieżki.

Zakręty na ścieżkach były wąskie i zdradliwe. Aby się nie zgubić, Elara wyjęła małą paletę farb. Pędzelkiem zaznaczyła jasne kamienie kropkami fioletowej farby, tworząc wyraźny szlak w labiryncie traw.

Nagle dotarli do wysokiej, kamiennej bramy, która była szczelnie zamknięta. Na panelu bramy brakowało wzoru. Elara próbowała szybko namalować kształty, ale popełniła błąd i kolory się zlały. Poczuła frustrację i upuściła pędzel w ziemię.

Pavarotti uklęknął obok niej i podniósł pędzel. „Cierpliwości, Elaro” – wyszeptał. „Praktyka toruje drogę do sukcesu. Spróbuj jeszcze raz, powoli”. Elara wzięła głęboki oddech, zabrała pędzel i starannie namalowała wzór. Z kliknięciem brama się otworzyła i wybiegł puszysty kucyk palomino o imieniu Pippin.

Z kucykiem Pippin tuż za nimi, w końcu dotarli do samego środka pastwiska. To nie był zwykły budynek, ale pięknie pomalowany pawilon udekorowany na paradę! Pawilon był pokryty patchworkowymi transparentami w kolorze różu i fioletu, które kołysały się na wietrze.

Elara zdała sobie sprawę, że jej cierpliwość doprowadziła ją do wspaniałej uroczystości. Ćwicząc malowanie i będąc cierpliwą, otworzyła drogę wszystkim. Dowiedziała się, że najłatwiej podążać ścieżką nie wtedy, gdy biegniesz, ale wtedy, gdy poświęcasz czas na celowe działanie.
 
Elara and the Painted Pavilion

Elara lived on the edge of the Peaceful Park, where the grass was always a perfect shade of green. One afternoon, she discovered a piece of parchment paper tucked beneath a heavy pebble. As she unfolded the paper, she found a map with a path leading toward a secret, hidden pavilion.

She hurried home to show her father, Pavarotti. He was in the kitchen, expertly flipping pancakes into a sizzling pan. "Papa, look!" she shouted. Pavarotti paused his cooking to look at the paper map, noticing a faint pattern of purple lines that pointed toward the great pasture.

"The path says we must cross the Peaceful Pond," Pavarotti said. They set off together, walking past the picket fence until they reached the edge of the water. The pond was so still that it looked like a giant pane of glass reflecting the pale blue sky.

As they wondered how to get across, a bright green parrot named Paka landed on a low palm branch. Paka whistled a cheerful tune and nudged a small wooden paddle boat toward the bank. Elara hopped into the boat, feeling it bob gently as they prepared to cross the water.

The boat carried them safely to the far shore, where they were met by a thick wall of tall papyrus plants. Pavarotti gave the parrot a grateful wave before Paka flew back to the palm trees. They stood before a hidden opening in the reeds—the entrance to the pasture pathways.

Inside the pathways, the turns were narrow and tricky. To make sure they didn't get lost, Elara took out a small palette of paints. She used a brush to mark the pale stones with dots of purple paint, creating a clear trail to follow through the maze of grass.

Suddenly, they reached a high stone gate that was locked tight. There was a missing pattern on the gate's panel. Elara tried to paint the shapes quickly, but she made a mistake, and the colours ran together. She felt frustrated and dropped her paintbrush in the dirt.

Pavarotti knelt beside her and picked up the brush. "Patience, Elara," he whispered. "Practice paves the way to success. Try again, slowly." Elara took a deep breath, took the brush back, and carefully painted the pattern. With a click, the gate swung open, and a fluffy palomino pony named Pippin trotted out.

With Pippin the pony following closely behind, they finally reached the very centre of the pasture. It wasn't just a building, but a beautiful painted pavilion decorated for a parade! The pavilion was covered in patchwork banners of pink and purple that swayed in the breeze.

Elara realised that her patience had led her to a wonderful celebration. By practising her painting and being patient, she had opened the way for everyone. She learned that a path is easiest to follow not when you run, but when you take the time to move with purpose.